Jak Turcja przegrywa walkę z Internautami

Choć temat zniknął już z pierwszych stron gazet, w Turcji nadal odbywają się masowe protesty przeciwko rządom Recapa Tayyipa Erdogana. Premier Turcji niezadowolony z tego, że protestujący mogą komunikować się za pomocą mediów społecznościowych odgrażał się, że "wyrwie Twittera z korzeniami".

Jak dotąd działania rządu w sprawie blokady Twittera można podsumować jako walkę z wiatrakami. A to wszystko za sprawą sprytnych protestujących, którzy odkryli całkiem prostą metodę na obejście rządowej cenzury.

Okazuje się bowiem, że rząd może sobie grozić, jednak ocenzurować DNS’ów Google’a nie może. Wystarczy skorzystać z serwerów Google’a, żeby zalogować się na Twittera i mieć dostęp do najnowszych informacji dotyczących protestów. Pozostaje tylko kwestia poinformowania mniej obeznanych z technologią obywateli.

Z pomocą przychodzi grafitti. Kiedyś, ludzie niezgadzający się z pomysłami rządu, bądź walczący z okupantem ograniczeni byli do malowania zwykłych haseł, teraz jednak technologia poszła odrobinę do przodu i okazało się, że za pomocą farby w sprayu można upubliczniać adresy nieocenzurowanych DNS’ów Google’a.

Przykłady przedstawiamy poniżej:

0
Źródło: mashable.com
Zamknij

Choć staramy się je ograniczać, wykorzystujemy mechanizmy takie jak ciasteczka, które pozwalają naszym partnerom na śledzenie Twojego zachowania w sieci. Dowiedz się więcej.