Kontrolerowi Valve wyrósł grzybek

A podobno Valve nie potrafi liczyć do trzech. Co prawda nigdzie oficjalnie ta liczba nie pada, jednak jakby nie patrzeć, jest to już trzecia odsłona kontrolera projektowanego przez Newella i spółkę. Co się zmieniło?

Na twitterowym koncie @SteamDatabase pojawił się wczoraj najnowszy projekt kontrolera od Valve. Z każda kolejną odsłoną, Steam Controller staje się coraz mniej niezwykły – najpierw zrezygnowano z wyświetlacza dotykowego, teraz jak widać na załączonym obrazku pojawił się tzw „grzybek”, czyli gałka analogowa. A więc jeśli ktoś obawiał się grania przy pomocy dwóch touchpadów, teraz może korzystać z klasycznego rozwiązania. Decyzja jest zastanawiająca, ponieważ dotychczas opisywane wrażenia osób, które miały szanse przetestować Steam Controller były w większości pozytywne. Cóż, mamy nadzieję, że to ostatnia zmiana przed premierą urządzenia. Jeśli upodobni się jeszcze trochę do konsolowych padów, które już teraz można kupić i podłączyć do peceta to…

what’s the point?

Źródło: Twitter
Zamknij

Choć staramy się je ograniczać, wykorzystujemy mechanizmy takie jak ciasteczka, które pozwalają naszym partnerom na śledzenie Twojego zachowania w sieci. Dowiedz się więcej.