Sprawdzał zabezpieczenia sieci Wi-Fi za pomocą… kota

Gene Bransfield, specjalista od zabezpieczeń sieciowych wymyślił dość sprytny sposób na sprawdzenie zabezpieczeń sieci bezprzewodowych swoich sąsiadów, bez ruszania się z domu.

Bransfield skontruował specjalną obrożę dla swojego kota Coco, wyposażoną w kartę Wi-Fi, moduł GPS, układ Spark-Core i baterię. Urządzenie wyszukuje sieci Wi-Fi i korzystając z napisanego przez Bransfielda oprogramowania sprawdza poziom ich zabezpieczeń. A Coco bezkarnie przemieszcza się z jednego podwórka sąsiadów na drugie. Po tym jak kot zatęskni za domem (czyli zgłodnieje), Gene otrzymuje gotowy raport o stanie zabezpieczeń wszystkich bezprzewodowych sieci w pobliżu jego domu.

Pomysł z wykorzystaniem kota sam w sobie jest innowacyjny, jednak sama metoda znana jest hakerom od lat. Nazywa się ona Wardriving i tradycyjnie polega ona na sprawdzaniu zabezpieczeń bezprzewodowych Sieci z samochodu hakera, wyposażonym w anteny, laptopa i odpowiednie oprogramowanie.

Źródło: WIRED
Close

Choć staramy się je ograniczać, wykorzystujemy mechanizmy takie jak ciasteczka, które pozwalają naszym partnerom na śledzenie Twojego zachowania w sieci. Dowiedz się więcej.