Rosja drażni gigantów internetowych

Wygląda na to, że rosyjskim władzom zatęskniło się do ustroju totalitarnego. Zażądały one bowiem od internetowych gigantów, by ci przechowywali rosyjskie dane lokalnie i poddały się rosyjskiej cenzurze.

Prezydent Putin podpisał ustawę, na mocy której wszystkie usługi internetowe, które przechowują dane rosyjskich użytkowników, muszą posiadać centra danych znajdujących się na terenie Rosji i właśnie tam owe dane przechowywać. Problem w tym, że firmy takie, jak Twitter i Google mają już swoje centra danych w Europie, w państwach, gdzie cenzura nie obowiązuje.

Wszystkie osoby będące obywatelami Rosji, które publikują w Sieci wpisy cieszące się dużą popularnością, muszą się zarejestrować w stosownym urzędzie. Tyczy się to nawet blogerów-amatorów. Te osoby następnie są nadzorowane przez urzędników „by uniknąć ekstremistycznych publikacji, mowy nienawiści, oszczerstw i wulgarnego języka”. Czyli nie wolno krytykować Putina oraz domagać się lepszych praw dla społeczności LGBT.

Wygląda na to, że rosyjskie władze pozazdrościły chińskim i ich polityki względem wolności słowa…

0
Źródło: GigaOM
Zamknij

Choć staramy się je ograniczać, wykorzystujemy mechanizmy takie jak ciasteczka, które pozwalają naszym partnerom na śledzenie Twojego zachowania w sieci. Dowiedz się więcej.