Gracze zapłacą za paliwo w nowym NFS prawdziwymi pieniędzmi

Dlaczego chętnie siadamy za wirtualnym kółkiem? Bo nie musimy przejmować się przepisami ruchu drogowego czy szukaniem miejsca do parkowania, a odpicowana bryka naszych marzeń może sunąć z szaleńczą prędkością po malowniczych trasach, gdy my bez nerwowego zerkania na stan paliwa w baku możemy rozkoszować się jazdą... Drobna poprawka- to ostatnie nie będzie obowiązywało w przypadku Need for Speed: No Limits.

Nadchodząca gra Electronic Arts hołduje trendowi, który wyróżnia mobilne gry F2P. Robi to jednak w sposób wyjątkowo kuriozalny. W wyścigach o szumnym podtytule „Bez granic” gracz będzie musiał zapłacić prawdziwymi pieniędzmi za zatankowanie baku swojego wirtualnego auta. Jeśli paliwo się skończy, opcjonalnie będzie można poczekać określony czas, by bak napełnił się automatycznie bez dodatkowych opłat. Bez czekania lub bez zastrzyku gotówkowego jednak nie pojeździmy…

EA tłumaczy swój ruch chęcią „dodania realizmu do gry”, ale gracze chyba nie po to siadają w domach przed kierownicami, by płacić za paliwo tak jak w prawdziwym życiu. Bo skoro mówimy już o realiźmie, to chciałabym, by EA pokazało też prawdziwy samochód z samoodnawiającą się benzyną…

Need for Speed: No Limits ukaże się wiosną na urządzeniach z Androidem i iOS.

Źródło: Ubergizmo
Close

Choć staramy się je ograniczać, wykorzystujemy mechanizmy takie jak ciasteczka, które pozwalają naszym partnerom na śledzenie Twojego zachowania w sieci. Dowiedz się więcej.