Walentynkowe reklamy Microsoftu są wyjątkowo przygnębiające

Zamysł był zdaje się dobry – wykorzystać wspomnienie Św. Walentego by zareklamować Lumię 635 i asystenta głosowego – Cortanę. I przy okazji dokopać trochę firmie Apple (i Siri).

Zamysł zamysłem, ale – w mojej subiektywnej ocenie – obie walentynkowe reklamy Microsoftu sprawiają dość przygnębiające wrażenie. Pod względem konwencji świetnie wpisują się w te wszystkie dowcipy o samotnych paniach spędzających „święto zakochanych” ze swoimi kotami albo też panów mających za towarzyszkę butelkę z jakimś napojem. W reklamie Microsoftu rolę idealnej kochanki/idealnego kochanka pełni jednak Cortana, która troszczy się o swojego użytkownika lepiej niż najwspanialsza mama, żona, dziewczyna, kochanka, mąż, narzeczony, chłopak czy tatuś.

„Kocham ją” – adresowane pod kątem asystenta głosowego – brzmi po prostu dziwnie, bo wypowiadający się kobieta i mężczyzna mówią te słowa w taki sposób, jakby mówili o żywej osobie.

Kto wie, może taka czeka nas przyszłość? Zresztą, oceńcie sami:

0
Źródło: YouTube
Zamknij

Choć staramy się je ograniczać, wykorzystujemy mechanizmy takie jak ciasteczka, które pozwalają naszym partnerom na śledzenie Twojego zachowania w sieci. Dowiedz się więcej.