Apple ma dość darmowej muzyki

Usługi muzyki na żądanie na zawsze zmieniły rynek płytowy, w znacznym stopniu eliminując piractwo i zapewniając melomanom prosty, wygodny i legalny dostęp do prawie wszystkich nagrań muzycznych z całego świata. Apple uważa, że trzeba tu dokonać paru korekt...

Usługi muzyki strumieniowanej, takie jak Spotify czy Deezer, zazwyczaj oferują dostęp do nagrań na dwa sposoby. Pierwszym jest opłata abonamentowa w zamian za nieograniczony dostęp do muzyki, drugim zaś w pełni darmowy, ale ograniczony i przerywany reklamami dostęp. Ta druga forma jest, zdaniem Apple’a, szkodliwa dla rynku.

Gigant próbuje więc przekonać największe wytwórnie muzyczne, by te wycofały swoich artystów z darmowych wersji tych usług. Nagrania byłyby dostępne wyłącznie w płatnych, abonamentowych wersjach lub zniknęłyby w całości z konkurencyjnych względem apple’owskiego Beats Music aplikacji.

Jak twierdzi Spotify, za każde odtworzenie pliku muzycznego w darmowej wersji usługi, właściciel praw autorskich (najczęściej wytwórnia muzyczna) otrzymuje od 0,006 dolara do 0,0084 dolara. To oznacza, że popularny na Spotify utwór może przynieść artyście lub wytwórni nawet 0,7 miliona dolarów.

0
Źródło: PCWorld
Zamknij

Choć staramy się je ograniczać, wykorzystujemy mechanizmy takie jak ciasteczka, które pozwalają naszym partnerom na śledzenie Twojego zachowania w sieci. Dowiedz się więcej.