Reporterzy ze smartfonami wyproszeni z konferencji premiera

Jeśli uważacie, że fotografie można wykonywać jedynie prawdziwymi aparatami (cokolwiek to pojecie oznacza), to mamy dla Was ciekawy precedens.

Wydarzenie miało miejsce przedwczoraj, podczas konferencji prasowej Stefana Harpera, premiera Kanady. Pomimo posiadania ważnych akredytacji prasowych część dziennikarzy nie została na nią wpuszczona, ponieważ… nie mieli przy sobie prawdziwych aparatów fotograficznych. Nie było zabronione posiadanie albo używanie smartfona, natomiast wykluczające było założenie, że sam smartfon wystarczy (również do robienia zdjęć premierowi).

Cóż… Z jednej strony nikt rozsądny nie będzie zaprzeczał, że praw fizyki ominąć się nie da: większe obiektywy, większe matryce (i piksele) w wyspecjalizowanych aparatach naturalnie przekładają się na wyższą jakość zdjęć. Ale nie oznacza to, że jakość fotografii ze smartfonów byłaby – chociażby w przypadku tej konferencji – niewystarczająca. Wiele współczesnych telefonów oferuje naprawdę dobrą jakość obrazu, dodając do tego wiele zaawansowanych ustawień fotograficznych czy możliwość zapisywania plików RAW.

W tej sytuacji decyzja współpracowników Kanady wydaje się mocno kontrowersyjna, nie sądzicie?

0
Źródło: Petapixel.com
Zamknij

Choć staramy się je ograniczać, wykorzystujemy mechanizmy takie jak ciasteczka, które pozwalają naszym partnerom na śledzenie Twojego zachowania w sieci. Dowiedz się więcej.