Niemcy domagają się większej kontroli treści na Facebooku

Podczas lunchu, który miał miejsce podczas sobotniego szczytu ONZ, zorganizowanego w Nowym Jorku, w transmitowanej relacji na żywo mogliśmy usłyszeć fragment rozmowy pomiędzy kanclerzem Niemiec - Angelą Merkel i Markiem Zuckerbergiem - CEO Facebooka.

Z fragmentu wyrwanego z kontekstu można wnioskować, że niemieckiej kanclerz nie podoba się skala wpisów i stron, które na Facebooku publikują komentarze, które przez jednych klasyfikowane są jako „mowa nienawiści kierowana w stronę uchodźców z bliskiego wschodu”, przez drugich jedynie jako „nieprzychylne informacje” na ten sam temat. Z naszego własnego rozeznania wynika, że na Facebooku obecnie znajduje się zarówno mowa nienawiści, jak i uzasadniona krytyka. Nie tylko dotycząca uchodźców – to w końcu Internet.

Niemieckie władze są tak bardzo zaniepokojone skalą tego zjawiska, że Angela Merkel najwyraźniej zdecydowała się na poruszenie tego problemu z właścicielem najpopularniejszej na Świecie sieci społecznościowej – Markiem Zuckerbergiem.

Po wprowadzeniu młodego biznesmena w temat, niemiecka kanclerz spytała się, czy Facebook pracuje nad rozwiązaniem problemu. Zuckerberg odpowiedział na pytanie twierdząco. Szkoda tylko, że nie przedstawił w jaki sposób Facebook planuje wprowadzić większą kontrolę publikowanych treści. Obecnie najpopularniejszym sposobem doprowadzenia do zniknięcia facebookowej strony jest usunięcie jej z tzw „automatu” – jeśli odpowiednio dużo osób zgłosi wybrany fanpage jako medium, które obraża ich w jakiś sposób, strona najczęściej jest kasowana.

Przypomnijmy również, że Facebook ma prawie półtora miliarda użytkowników – „ręczne” moderowanie wypowiedzi w tak ogromnej grupie ludzi wydaje się być prawie niemożliwe.

0
Źródło: Bloomberg
Zamknij

Choć staramy się je ograniczać, wykorzystujemy mechanizmy takie jak ciasteczka, które pozwalają naszym partnerom na śledzenie Twojego zachowania w sieci. Dowiedz się więcej.