Nowe adresy w sieci nie cieszą się powodzeniem

W 2013 roku e-commerce w Polsce będzie wart 5 miliardów złotych więcej niż rok wcześniej
W 2013 roku e-commerce w Polsce będzie wart 5 miliardów złotych więcej niż rok wcześniej

nTLD to domeny z niedostępnymi wcześniej końcówkami, które co jakiś czas wprowadzane są do obrotu w związku z szybkim rozwojem Internetu, rynku e-commerce i zapotrzebowaniem na nowe adresy WWW. W 2015 r. wprowadzono możliwość rejestracji domen z kilkudziesięcioma nowymi rozszerzeniami, takimi jak m.in.: .cafe,. bank, .hotel, .taxi, .tech, .mobile czy.run. Za granicą cieszą się one dużą popularnością a na rynku wtórnym osiągają wysokie ceny. Przykładem może być sprzedaż jednej z domen z końcówką.money, która osiągnęła wartość 90 tys. dolarów.

W Polsce – jak wynika z danych firmy hostingowej Zenbox.pl – jest jednak inaczej. Aż 93% % badanych przyznało, że nie korzysta z nowych rozszerzeń. Głównym powodem jest brak wiedzy. Aż 52 proc. badanych przez Zenbox.pl przyznało, że nie wie o możliwości korzystania z domen z nowymi końcówkami.

Nowe domeny lubi Google

To ciekawe zjawisko, tym bardziej, że nowe rozszerzenia nTLD dają większe możliwości dotarcia do użytkownika niż domeny tradycyjne. Rozszerzenia.pizza, .club, .fitness czy.salon automatycznie informują odwiedzających o zawartości witryny i mają duży potencjał marketingowy. Wbrew pozorom, są ciekawą alternatywą nie tylko dla anglojęzycznych odbiorców. Przykładem mogą być takie adresy jak np. najlepsza.pizza czy badz.fit — wyjaśnia Łukasz Gawior z Zenbox.pl. Jego zdaniem korzystając z nowych adresów nTLD przedsiębiorcy mogą dotrzeć do nowych klientów, którzy nie znają konkretnej nazwy ich firmy, a jedynie poszukują w sieci konkretnych produktów lub usług.

To nie jedyny argument za nTLD. Jak się okazuje, na nowe domeny przychylniej spogląda też Google. Nowe domeny uzyskują wyższą pozycję w wyszukiwarce i niższe koszty w programie AdWords. Znamienne są też badania niemieckiej firmy Searchmetrics, dotyczące końcówki.berlin i jej wpływu na wyniki wyszukiwania określonych fraz. Jak wynika z analizy, nazwy w rozszerzeniu.berlin osiągały lepsze rezultaty niż te same nazwy z końcówką.de a także.com podczas wyszukiwania produktów i usług na terenie Berlina.

Polski rynek nie jest jeszcze wyedukowany. Wielu użytkowników po prostu rejestruje domeny nie zastanawiając się specjalnie nad ich głównym zadaniem, czyli dotarciem do jak największej liczby potencjalnych klientów przy jak najniższych kosztach. Wśród polskich przedsiębiorców wciąż króluje przekonanie, że domena z końcówką.pl jest najlepsza. Spory potencjał tkwi też w nowych domenach — tłumaczy Łukasz Gawior z Zenbox.pl.