Oculus Rift śledzi swoich użytkowników

Od premiery Oculus Rifta minął zaledwie tydzień, a już do sieci spływają nieprzychylne komentarze na temat rewolucyjnego urządzenia. Najpierw gogle borykały się z przesunięciem terminu dostawy, a teraz osoby, które już je otrzymały raportują o nieciekawym "mankamencie".

Na Reddicie pojawiły się informacje radzące zwrócić użytkownikom Oculus Rifta uwagę na jego politykę bezpieczeństwa użytkownika. Podczas instalacji sprzętu Oculus dodaje oprogramowanie, które nieustannie łączy się z Internetem. Nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie fakt, że program łączy się z siecią nawet wówczas, gdy nie używamy gogli. Jeden z jego procesów stale łączy się z… serwerami Facebooka.

Po co? Odpowiedź jest jasna i widnieje w regulaminie oprogramowania, które każdy użytkownik akceptuje przy instalacji – Facebook ma prawo do zbierania wszelkich informacji na temat posiadacza Oculus Rifta, łącznie z danymi przechowywanymi na lokalnych dyskach, a nawet dźwięków pochodzących z mikrofonu. Informacje te natomiast mają być „wykorzystywane w celach marketingowych”, by lepiej dopasowywać reklamy do naszych potrzeb. Według użytkowników paczki przesyłanych danych potrafią sięgnąć nawet 7 MB/s, co może znacząco obciążyć łącze. Pod względem prawnym, Facebook nie robi nic złego, w końcu każdy użytkownik jest poinformowany o tej konieczności (a przynajmniej każdy, kto czyta regulaminy). Ale pod względem etycznym, takie postępowanie może zrobić producentowi czarny PR.

0
Źródło: hothardware.com
Zamknij

Choć staramy się je ograniczać, wykorzystujemy mechanizmy takie jak ciasteczka, które pozwalają naszym partnerom na śledzenie Twojego zachowania w sieci. Dowiedz się więcej.