Kobieta wjechała do jeziora podążając za GPS

Kiedyś podróżując samochodem polegało się na zmyśle obserwacji, czytaniu znaków i mapie drogowej, ewentualnie wskazówkach przechodniów. Dziś odpalamy nawigację i -niestety- wyłączamy myślenie...

Pół biedy, gdy GPS wyprowadza nas w pole. Niestety zdarzają się także dużo groźniejsze wypadki. 23-letnia Kanadyjka podróżowała przez Ontario nocą. Pech chciał, że wieczór był wyjątkowo mglisty, a widoczność na drodze ograniczona. Kobieta zaufała więc nawigacji GPS i gdy zauważyła, że podążając za jej sugestiami wjechała na molo, było już za późno – auto spadło do jeziora. Samochód zatonął w lodowatej wodzie, jednak – na szczęście- prowadzącej pojazd udało się opuścić szyby i wypłynąć na powierzchnię bez uszczerbku na zdrowiu.

Nie jest to pierwszy przypadek nadmiernego zaufania nawigacji GPS. W 2011 roku kobieta wjechała SUV-em do jeziora w okolicach Seattle. Rok później grupa japońskich turystów podczas podróży po Australii wjechała do Pacyfiku kierując się wskazówkami GPS. W roku ubiegłym miał także miejsce dużo tragiczniejszy wypadek – małżeństwo z okolic Chicago wjechało na rampę prowadzącą do zdemolowanego mostu w wyniku czego auto rozbiło się i kobieta siedząca na miejscu pasażera spłonęła w środku.

Źródło: News.com.au
Zamknij

Choć staramy się je ograniczać, wykorzystujemy mechanizmy takie jak ciasteczka, które pozwalają naszym partnerom na śledzenie Twojego zachowania w sieci. Dowiedz się więcej.