Amerykanin pozywa twórców Pokemon Go

W USA Pokemon Go miało premierę 6 czerwca. Gra zachęca użytkowników do szukania w realnym świecie mitycznych stworzeń, wyświetlanych na ekranach swoich smartfonów. Zdeterminowani gracze w pogoni za Pokemonami zapominają czasami czym jest posesja prywatna...

W ubiegły piątek mieszkaniec New Jersey – Jeffrey Marder – napisał pozew przeciwko Niantic Labs i Nintendo, w którym oskarża twórców gry o to, że współrzędne najbardziej rozchwytywanych miejsc w grze (jak Pokestopy czy Gymy) wskazują prywatne posesje lub ich bezpośrednie sąsiedztwa. W efekcie spokojne niegdyś przedmieścia zamieniają się w oblegane przez tłumy graczy przystanki. Sam Jeffrey musiał pięć razy wypraszać ze swojego podwórka graczy, którzy prosili go o możliwość wejścia na teren jego domu, w celu złapania rzadkiego Pokemona. Mężczyzna uważa, że twórcy aplikacji powinni najpierw pozyskać od właścicieli nieruchomości zgody, na wyróżnienie ich lokalizacji.

Ani Niantic Labs ani Nintendo nie wydało jeszcze żadnego oświadczenia w tej sprawie. W oficjalnej instrukcji dla graczy znaleźć można jednak odniesienie „przypominające” graczom o tym, by nie wkraczali i nie starali się w jakikolwiek sposób uzyskać pozwolenia na dostęp do terenów prywatnych posesji lub obiektów.

1
Źródło: Cnet.com
Zamknij

Choć staramy się je ograniczać, wykorzystujemy mechanizmy takie jak ciasteczka, które pozwalają naszym partnerom na śledzenie Twojego zachowania w sieci. Dowiedz się więcej.