Amerykanin pozywa twórców Pokemon Go

Ma dosyć graczy na swoim podwórku.

W ubiegły piątek mieszkaniec New Jersey – Jeffrey Marder – napisał pozew przeciwko Niantic Labs i Nintendo, w którym oskarża twórców gry o to, że współrzędne najbardziej rozchwytywanych miejsc w grze (jak Pokestopy czy Gymy) wskazują prywatne posesje lub ich bezpośrednie sąsiedztwa. W efekcie spokojne niegdyś przedmieścia zamieniają się w oblegane przez tłumy graczy przystanki. Sam Jeffrey musiał pięć razy wypraszać ze swojego podwórka graczy, którzy prosili go o możliwość wejścia na teren jego domu, w celu złapania rzadkiego Pokemona. Mężczyzna uważa, że twórcy aplikacji powinni najpierw pozyskać od właścicieli nieruchomości zgody, na wyróżnienie ich lokalizacji.

Ani Niantic Labs ani Nintendo nie wydało jeszcze żadnego oświadczenia w tej sprawie. W oficjalnej instrukcji dla graczy znaleźć można jednak odniesienie „przypominające” graczom o tym, by nie wkraczali i nie starali się w jakikolwiek sposób uzyskać pozwolenia na dostęp do terenów prywatnych posesji lub obiektów.