Urzędnicy w Singapurze nie będą mieli Internetu

Ekstremalny zakaz ma zabezpieczyć rząd przed cyberatakami.

Do takich właśnie wniosków doszedł rząd Singapuru. Z uwagi na swoje położenie, to państwo-miasto z południowej Azji narażone jest na częstsze ataki cyberprzestępców niż kraje z innych zakątków świata. W ramach nowej polityki zabezpieczającej Singapur przed szpiegostwem i atakami hakerów państwowi urzędnicy zostaną odcięci od Internetu. Oficjalnie prawo wejdzie w życie w maju przyszłego roku, ale już teraz w niektórych ministerstwach dokonano internetowej „czystki”. Trudno nam sobie jednak wyobrazić jak urzędy będą funkcjonowały bez dostępu do tak podstawowego narzędzia pracy.

Jak łatwo się można domyślić, Singapurczycy nie są zadowoleni z nowej polityki. Ben Desjardins z ochroniarskiej firmy Radware opisuje ten krok jako „jeden z najbardziej ekstremalnych środków podjętych przez tak dużą organizację w celu walki z cyberzagrożeniami”. Ramki Thurimella, przewodniczący wydziału Informatyki na Uniwersytecie w Denver nazywa ten ruch bezprecedensowym i zbyt wygórowanym.

Chcesz być na bieżąco z CHIP? Obserwuj nas w Google News