Robot DARPA: eksplodowała bateria litowo-jonowa

Nie tylko Samsung ma wybuchowe problemy.

RoboSimian został skonstruowany po to, by ratować ludzi w warunkach, w których życie załogi ratunkowej byłoby zagrożone. Niestety nie doczekał się wyjścia z laboratorium. 14 czerwca grupa czterech naukowców NASA wymieniła robotowi akumulator litowo-jonowy, po czym udała się na lunch. Bateria ładowała się, gdy nagle eksplodowała wywołując pożar. Przeprowadzone później dochodzenie wykazało, że była to wina inżynierów, którzy zapomnieli włączyć system zarządzania energią.

Co więcej w pokoju, w którym znajdował się robot nie zainstalowano stosownych zabezpieczeń, a personel nie został przeszkolony na wypadek walki z ogniem. Nikomu nic się nie stało, ale skoro NASA nie potrafi radzić sobie z pożarem, co zrobić ma zwyczajny użytkownik smartfona, który staje w płomieniach?

Biuro NASA przy okazji ujawniło, że na przestrzeni 10 lat doszło w laboratoriach do czterech dużych eksplozji i wielu sytuacji, w których udało się zapobiec niebezpieczeństwu.

Chcesz być na bieżąco z CHIP? Obserwuj nas w Google News