Pożeracze prądu – znajdź je i wyłącz

Bolesne przebudzenie następuje zazwyczaj dopiero wtedy, gdy podliczymy roczne rachunki za energię. Wysokie ceny prądu i rosnące zapotrzebowanie na energię prowadzi do ogromnych dopłat i wyższych miesięcznych rat w kolejnym roku.

Urządzenia elektroniczne, które gromadzi każdy fan najnowszych technologii, odgrywają tu znaczącą rolę. W niektórych przypadkach podnoszą one zużycie o ponad 3500 kWh – wartość,która jest przyjmowana w Polsce za roczną średnią dla trzyosobowego gospodarstwa domowego. Zatem, co zrobić, by oszczędzić? Kupić watomierz.

CHIP pokazuje, jak znaleźć domowych pożeraczy prądu i skutecznie ich powstrzymać. Podstawowym narzędziem, jakiego będziemy potrzebowali, jest watomierz, który pozwoli wiarygodnie ustalić zapotrzebowanie na energię i który można nabyć już za ok. 120 zł. Podczas badania zużycia anergii ważna jest systematyczność. Zwłaszcza urządzenia działające stale i takie, które mają więcej niż pięć lat, dają oszczędnym pole do popisu. Podczas pomiarów należy zwrócić uwagę na to, że niektóre sprzęty dopiero po pewnym czasie od wyłączenia osiągają ostateczny poziom poboru energii (w trybie czuwania). Ponadto w przypadku urządzeń o bardzo zróżnicowanym zapotrzebowaniu na energię, np. lodówka, należy dokonywać pomiaru przez dłuższy okres.

Komputer stacjonarny

Na pierwszą niespodziankę możemy natrafić już przy sprawdzaniu komputera PC. Niektóre pięcioletnie i starsze pecety zużywają pięć i więcej watów, gdy są… wyłączone. Biorąc pod uwagę średnią cenę energii elektrycznej, wynoszącą 60 gr/kWh, daje to roczny koszt ok. 26 zł. Również zapotrzebowanie na prąd podczas codziennej pracy może być bardzo różne w zależności od wieku sprzętu. Porównajmy dla przykładu dość prądożerny stary PC pobierający 200 watów z energooszczędnym nowym modelem zużywającym zaledwie 50 watów. Jeśli będą one działać dziennie tylko przez trzy godziny, to na koniec roku różnica w rachunku wyniesie 100 zł. Jednak nawet w tym ekstremalnym przypadku chęć zaoszczedzenia na rachunku za energię nie usprawiedliwi zakupu nowego komputera za ponad 2000 zł. Może się za to opłacić wymiana takich komponentów, jak zasilacz, CPU czy karta graficzna.

Na pewno warto wyeliminować zużycie w trybie czuwania, czyli po zamknięciu systemu za każdym razem wyłączać komputer przełącznikiem na zasilaczu z tyłu obudowy. Można też wykorzystać do tego umieszczoną w zasięgu ręki listwę zasilającą z wyłącznikiem. Dodatkowe korzyści zapewne przyniosą opcje oszczędzania energii w komputerach. Przełączanie peceta w tryb hibernacji po 15 minutach bezczynności przyniesie na koniec roku 20 zł oszczędności. Wartość tę obliczono, przyjmując, że komputer przez dwie godziny dziennie bezużytecznie pobiera 50 watów.

Monitor, głośniki, zasilacze

Pomiar zużycia energii w trybie czuwania starych monitorów, głośników komputerowych i hubów USB także może zaskoczyć. Rozporządzenie unijne nr 1275/2008 z 17 grudnia 2008 r. określa maksymalny poziom poboru energii przez urządzenia działające w trybie czuwania. Nowe urządzenia nie mogą w tym trybie zużywać więcej niż 0,5 wata lub 1 wat, jeśli zawierają wskaźnik statusu działania (np. diodę LED). W przypadku starszych głośników czy monitorów znajdziemy pożeraczy, którzy podczas czuwania pobierają nawet 2,5 wata. Także aktywne huby USB przez cały czas mogą pochłaniać nawet 1,5 wata.

Szczególną uwagę należy zwrócić na stare zasilacze (transformatorowe), np. ładowarki do telefonów czy zasilacze zewnętrzne innych urządzeń. To, że marnują one energię, stwierdzimy już po fakcie: są ciepłe, nawet jeśli nie podłączono do nich żadnych urządzeń. Niektóre z nich w stanie bezczynności pożerają aż 5 watów. W sumie wszyscy ci mali złodzieje zużywać mogą ok. 10 watów. Zakładając, że przez 21 godzin dziennie, bez potrzeby, pobierają one prąd, ich roczne zużycie na poziomie 77 kWh będzie nasz kosztować 46 zł. Listwa zasilająca, która całkiem wyłącza te wszystkie sprzęty, zwraca się w kilka miesięcy.

Drukarki i urządzenia wielofunkcyjne

Kompulsywnych prądożerców znajdziemy też wśród drukarek i urządzeń wielofunkcyjnych. Starsze urządzenia wymagają czasem 20 watów – tylko po to, by oczekiwać na rozpoczęcie wydruku (jak najszybsze) lub przyjęcie faksu. Rocznie jest to koszt rzędu ponad 100 zł. Rzeczywiste koszty samego drukowania są jednak niewielkie. Nawet jeśli sprzęt pobiera wówczas 800 watów, to przy dziennym czasie drukowania około pięciu minut roczny koszt wyniesie ledwie 15 zł.

Nowe produkty są o wiele bardziej oszczędne. Niemniej jednak dostępne są urządzenia z interfejsem sieciowym, które w trybie uśpienia potrzebują 5 watów (około 26 zł rocznie) – a w trybie gotowości dwukrotnie więcej. Takie wartości nie są niezgodne z dyrektywą unijną, która zakłada, że „usieciowiony” tryb czuwania, a także uśpienia może charakteryzować zużycie do 6 watów. W sieciowych drukarkach i urządzeniach wielofunkcyjnych zaleca się zatem, by w ustawieniach zdefiniować możliwie krótki czas działania w trybach gotowości i uśpienia.

Ruter, repeater i powerline

Warto zwrócić uwagę na rutery DSL, które działają przez całą dobę. Ich pobór energii może być bardzo zróżnicowany, w zależności od uruchomionych funkcji. Dla przykładu Fritz!Box 7490 przy normalnym działaniu wymaga 9–12 watów. Przy maksymalnej wydajności transmisji ta wartość może znacznie wzrosnąć. Dzięki zmianom w ustawieniach rutera można ten głód energii łatwo okiełznać: wyłączanie sieci WLAN w nocy lub w dzień, gdy nikogo nie ma w domu, pozwoli zaoszczędzić ok. 2 watów. Każdy port, którego szybkość ograniczymy z gigabitowej do Fast Ethernet (100 Mb/s), przynosi oszczędność 0,5 wata. Oszczędzamy także, ograniczając moc nadawania DECT, gdy telefon jest blisko rutera. Podobnie działa tryb „Eko” w kompatybilnych telefonach. W taki sposób, przy niewielkim wysiłku, zmniejszymy roczny rachunek za energię o ok. 20 zł. Dodatkowe oszczędności w obrębie domowej sieci poczynimy, wyłączając na noc WLAN w repeaterach bezprzewodowych i stosując tryb oszczędzania energii w adapterach powerline.

Domowy serwer

Prawdziwymi złodziejami prądu są stare pecety wykorzystywane jako serwery NAS. Jeśli nie będziemy ostrożni, należy się liczyć ze stałym zużyciem na poziomie 50 watów. Rocznie będzie nas to kosztować 260 zł. Specjalny dwudyskowy serwer NAS do zastosowań domowych jest znacznie bardziej efektywny. Podczas działania zużywa on ok. 20 watów, co przekłada się na 175 kWh kosztujących 105 zł rocznie. Zużycie zmniejsza się, gdy dyski twarde przechodzą w tryb uśpienia, kiedy są nieaktywne. W ustawieniach NAS-a można też określić harmonogram, który wyłączy serwer, gdy jesteśmy w pracy oraz w nocy – średnio ok. 10 godzin dziennie. Opisane metody pozwalają zaoszczędzić rocznie ok. 44 zł, pod warunkiem że NAS będzie aktywnie używany przez dwie godziny dziennie. W wielu przypadkach wykorzystanie specjalizowanego NAS-a będzie zatem lepszym wyborem niż użycie w tym charakterze starego peceta. Zakup dwudyskowego serwera NAS w cenie 1000–1500 zł zwróci się po około pięciu latach.

Nagłośnienie

Domowymi pożeraczami energii mogą być głośniki z interfejsem WLAN, które zużywają do 6 watów. Jeśli posiadamy zestaw multiroom składający się z wielu takich głośników, szybko okaże się, że łącznie pobierają dość dużo energii. Przy czterech urządzeniach zużycie wynosi 24 waty (czyli 210 kWh i 125 zł rocznie), nawet jeśli z głośników nie wydobędzie się żaden dźwięk. Jako środek zaradczy można podłączyć głośniki kablem LAN. W niektórych modelach zmniejszymy w ten sposób pobór prądu o 3 waty. Także starsze amplitunery kina domowego mogą wykazywać głód energii. Są modele, które w trybie czuwania pochłaniają nawet ponad 50 watów, kiedy mają włączoną opcję sterowania HDMI przez CEC (Consumer Electronics Control).

Telewizor, odtwarzacz Blu-ray i tuner

Głodne energii urządzenia znajdziemy też wśród telewizorów, odtwarzaczy Blu-ray i tunerów (STB) – także w grupie nowych sprzętów. Funkcja szybkiego uruchamiania może podnieść zużycie w trybie czuwania do 5 watów, co przełoży się na roczny rachunek wyższy o 26 zł. Równie prądożerna jest funkcja gotowości sieciowej, która umożliwia włączenie urządzenia przez sieć LAN. Jeśli chcemy oszczędzić, powinniśmy z tych udogodnień zrezygnować. W przypadku telewizorów warto skorzystać z automatycznego wyłączania, które przełącza sprzęt w tryb czuwania podczas bezczynności. Zakup nowego telewizora ze względu na oszczędność energii nie ma większego sensu. Widać to na następującym (wyolbrzymionym) przykładzie: jeśli porównamy bardzo prądożerny, stary telewizor plazmowy o przekątnej długości 50 cali z bardzo oszczędnym nowym modelem LCD w klasie energetycznej A+, będziemy mieć do czynienia z wartościami zużycia na poziomie 400 i 63 watów. Zakładając, że średnio oglądamy telewizję przez 4 godziny dziennie, w ciągu roku różnica kosztów energii wynosić będzie ok. 300 zł. Nowy telewizor za 3000 zł zwróci się zatem dopiero po 10 latach.

Oświetlenie

Ten, kto wciąż używa wielu tradycyjnych żarówek, ma duży potencjał, by oszczędzić na oświetleniu. Wymiana na lampy LED będzie skutkować ok. 85-procentowym zmniejszeniem poboru energii. Przy średnim zużyciu na poziomie 350 kWh na gospodarstwo domowe, na całkowitej wymianie oświetlenia można zaoszczędzić ok. 180 zł rocznie. Wymiana żarówki na lampę LED zwróci się w czasie krótszym niż rok, jeśli światło będzie włączone już przez zaledwie 2 godziny dziennie. Lampy LED mają przewagę nawet nad świetlówkami energooszczędnymi: z żywotnością diod świetlnych sięgającą ponad 20 lat posłużą nam niemal dwukrotnie dłużej niż świetlówki. Mniej efektywne są wciąż dostępne światła halogenowe – zwłaszcza modele 12-woltowe marnują energię poprzez nieodzowny transformator.

Sprzęt gospodarstwa domowego

Ogromny głód energii przejawiają AGD, zarówno grzejące, jak chłodzące. I tak płyta grzejna osiąga wartość 2500 watów, czajnik – 2000 watów, a pralka – 800 watów. Wszystkie wymienione urządzenia działają jednak przez krótki czas, co nie daje wielkiego pola do oszczędności. Inaczej jest w przypadku wciąż włączonej lodówki. Podczas gdy stara chłodziarkozamrażarka przez cała dobę pobierała 80 watów, nowy modelom z etykietą energetyczną A++ wystarczą ledwie 23 waty. To oznacza rachunek za energię niższy o 300 zł rocznie. Zakup nowej lodówki za 1700 zł zwróci się po ok. 5,5 roku.

Największa oszczędność na czuwaniu

Pomijając powyższy przykład, zakup nowego sprzętu ze względu na oszczędność energii ma sens w niewielu przypadkach. Jednakże minimalizacja zużycia w trybie czuwania daje duże pole do oszczędności. Listwy zasilające ograniczają żarłoczność starych pecetów i podłączonych do nich akcesoriów, podobnie jak elektroniki użytkowej w pokoju dziennym. Jeszcze wygodniejsze są systemy inteligentnego domu. Odpowiednie adaptery w gniazdkach mierzą pobór energii i włączają lub wyłączają urządzenia zgodnie z harmonogramem. Usieciowione lampy również. Jeśli mamy ochotę, możemy pojedynczym stuknięciem palca w ekran smartfonu przełączyć całe nasze mieszkanie w tryb oszczędzania energii.

Powiązane treści:

Router na karte sim – ranking routerów

Close

Choć staramy się je ograniczać, wykorzystujemy mechanizmy takie jak ciasteczka, które pozwalają naszym partnerom na śledzenie Twojego zachowania w sieci. Dowiedz się więcej.