Nintendo Switch: „Darmowe gry co miesiąc” z haczykiem

Posiadacze konsol Sony i Microsoftu w ramach comiesięcznej opłaty abonamentowej gwarantującej dostęp do usług sieciowych otrzymują także kilka gier, które na zawsze zostają przypisane do ich konta. Po zapowiedzi Switcha wydawało się, że Nintendo obrało podobny kierunek, ale diabeł jak zwykle tkwi w szczegółach.

Pod względem przejrzystości oferty subskrypcyjnej najlepiej wychodzi Microsoft – tam użytkownik otrzymuje gry na własność, nawet wówczas, gdy w późniejszym czasie przestanie opłacać abonament. PlayStation Plus dodaje do biblioteki gracza gry, które także są dostępne w późniejszym okresie do pobrania, ale zagrać można w nie jedynie wtedy, gdy posiada się aktywną subskrypcję.

Tymczasem okazuje się, że gry, które otrzyma się w ramach abonamentu na Nintendo Switch, dostępne będą jedynie przez miesiąc. Później znikną z konta użytkownika – chyba, że za nie zapłaci. Czyli tak naprawdę otrzymuje się jedynie czasowe wersje, które wypożycza się na okres 30 dni. Jeśli gra się nam spodoba i będziemy chcieli grać w późniejszym terminie, trzeba będzie za nią zapłacić. To najbardziej niekorzystny wariant z opisanych powyżej i może spowodować małe zainteresowanie graczy taką ofertą.

Paradoksalnie taka polityka cenowa nie jest niczym nowym dla Nintendo. Podczas gdy np. Microsoft oferuje bezpłatne wersje gier na Xbox One, gdy kupiło się wcześniej licencje na Xboxa 360, Nintendo każe sobie płacić dwa razy za wersje na Wii i Wii U.

0
Źródło: Polygon.com
Zamknij

Choć staramy się je ograniczać, wykorzystujemy mechanizmy takie jak ciasteczka, które pozwalają naszym partnerom na śledzenie Twojego zachowania w sieci. Dowiedz się więcej.