Za dwa lata na drogi wyjedzie elektryczny Aston Martin

Sukces marki Tesla sprawił, że inne firmy motoryzacyjne pozazdrościły Elonowi Muskowi jego elektrycznych supersamochodów. Pokusie posiadania własnego elektrycznego auta nie oparła się nawet taka legenda jak Aston Martin.

Marki Aston Martin chyba nie trzeba nikomu przedstawiać. Sportowe, luksusowe i obłędnie drogie auta są na wskroś brytyjskie niczym agent 007. James Bond miał wyraźną słabość do samochodów tej marki, w filmach o superagencie pojawiają się od początku serii. Czy w takim razie James Bond wsiadłby do elektrycznego Astona Martina? Na pewno.

Prototyp RapidE pojawił się już w 2015 roku. Cztery lata później do sprzedaży wejdzie, a raczej z piskiem opon wjedzie, 800-konna, elektryczna bestia. Produkcja ma być ograniczona do ledwie 155 sztuk. Prawdopodobnie RapidE pojawiłby się wcześniej w sprzedaży, ale firma LeEco, która była partnerem projektu, wycofała się z niego w trakcie realizacji. O samym aucie nie wiadomo zbyt wiele. Ma mieć napęd 4×4 i zasięg 320 km po jednym naładowaniu.
Cena? Jak przystało na samochód brytyjskiej, legendarnej marki – bardzo wysoka. RapidE ma podobno kosztować 200 tys. funtów brytyjskich, czyli ponad 900 tys. złotych. Nie mamy jednak wątpliwości, że chętnych nie zabraknie. |CHIP

0
Źródło: engadget.com
Zamknij

Choć staramy się je ograniczać, wykorzystujemy mechanizmy takie jak ciasteczka, które pozwalają naszym partnerom na śledzenie Twojego zachowania w sieci. Dowiedz się więcej.