CHIP Winter Challenge: internetowy crossover Volkswagena

W Bieszczady można dotrzeć pociągiem albo autobusem. My wszystkie elektroniczne urządzenia, zabrane z redakcji, zapakowaliśmy do kompaktowego SUV-a. Możliwości T-Roc-a sprawdzaliśmy zarówno na trasie Warszawa - Strzebowiska jak i na miejscu w górach, jeżdżąc w wymagającym, mocno zaśnieżonym terenie. Czego dowiedzieliśmy się przez w sumie 24 godziny, spędzone w tym samochodzie, w 1400-kilometrowej trasie?
Po kilkuset kilometrach T-Roc trochę zmienił kolor… (fot. Damian Kwiek)

SUV z Wolfsburga ma także Park Assist z tylną kamerą cofania, bardzo precyzyjnie i w powiększeniu pokazującą przestrzeń za samochodem. Zielone i czerwone linie dodatkowo pomagają w tym, żeby nie uszkodzić auta podczas manewrów. W T-Roc-u jest też Blind Spot, obserwujący tzw. martwe pole.

Za długo o elektronice? No to ruszamy dalej.

452 km, Strzebowiska – 190-konny silnik w lekkim samochodzie

Zgodnie z ideą tego rodzaju aut, czyli crossoverów, powinniśmy mieć do czynienia z połączeniem… wszystkiego. Auto do jazdy po mieście, na długich dystansach i do tego maszyna, która nie zawiedzie w trudniejszych, terenowych warunkach. Moim zdaniem, w T-Rocu, choć to trudny do uzyskania mix, udało się pogodzić różne zastosowania. Niemiecki SUV jest nieduży, zatem dobrze się nim manewruje, parkuje i jeździ po mieście. Około stu kilometrów, jakie zrobiłem po Warszawie przed wyjazdem w góry i po powrocie, było tu niemałą próbą. Auto jest bardzo komfortowe w trasie i pozwala na efektywną jazdę, dzięki mocnemu 190-konnemu, 2-litrowemu silnikowi benzynowemu. Przy dość niewielkiej wadze 1,5 tony (oraz 2 tonach z maksymalnym obciążeniem) samochód ma imponujące przyśpieszenie. Do 100 km/h rozpędza się w 7 sekund, co jest tym sprawniejsze i wygodniejsze, że auto pracuje z automatyczną (7-stopniową) skrzynią biegów. Jeśli potrzebujemy wyprzedzać, można te manewry wykonywać łatwo, z rezerwą mocy i bezpiecznie.

704 km, Ustrzyki Górne – sport i offroad 4 x 4 < sens jazdy T-Roc-iem

Produkt Volkswagena jest wyposażony w 5 trybów, sterowanych z użyciem pokładowego komputera:

  • eco – niskie zużycie paliwa, połączone z „miękką” pracą silnika i niską dynamiką
  • normal – uśrednione standardowe parametry
  • sport – podniesione obroty, napęd 4 x 4, samochód natychmiast reaguje na gaz
  • offroad – napęd 4 x 4, utwardzone zawieszenie, systemy wspomagające jazdę pod górę i w dół
  • manual – możliwość wybrania własnych, szczegółowych ustawień takich jak: napęd, układ kierowniczy itd.

Co zrozumiałe, najwięcej przyjemności z prowadzenia dostarczają tryby sport i offroad, choć jeśli chcemy podróżować spokojnie i komfortowo (także z myślą o pasażerach), tu bardzo dobrze spisują się dwa pierwsze, delikatniejsze presety. Całą 1400-kilometrową trasę przejechaliśmy w zimowych warunkach, a zatem przy minusowych temperaturach i zwykle na bardzo śliskiej jezdni. W Bieszczadach przemieszczaliśmy się stale po śniegu lub lodzie. Napęd na 4 koła dawał ogromną stabilność prowadzenia i łatwo redukował uślizgi. Poruszaliśmy się też po lokalnych, górskich drogach, mocno zasypanych i rzadko uczęszczanych. W takich warunkach T-Roc nie miał najmniejszego problemu z pokonywaniem nawet znacznych, śliskich wzniesień. Tylko raz na bocznej drodze, w głębokim nierozjeżdżonym śniegu miałem wrażenie, że jesteśmy blisko krańca terenowych możliwości tego crossovera. Ale to były już warunki raczej dla samochodu całkowicie terenowego, ale i tak T-Roc-iem udało nam się w tym miejscu nie zakopać.

W głębokim śniegu, już z trudem, ale T-Roc też sobie poradził (fot. Piotr Sokołowski)

Samochód teoretycznie powinien spalać 8 litrów w mieście, 6 w trasie i 7 w cyklu mieszanym. Realnie obserwowałem spalanie na poziomie 8-9 litrów podczas jazdy w mieszanych warunkach i około 10-11 litrów w terenie, aczkolwiek często korzystałem z trybów sportowego i offroadowego. Po przełączeniu na eco zużycie benzyny wyraźnie spadało, zatem osiągi deklarowane przez producenta są zapewne też do uzyskania. Natomiast nawet to faktyczne spalanie, które notowaliśmy podczas CHIP Winter Challenge, uwzględniając moc silnika i warunki jazdy, należy uznać za zaletę crossovera.


Dalej – podsumowanie testu.

0
Zamknij

Choć staramy się je ograniczać, wykorzystujemy mechanizmy takie jak ciasteczka, które pozwalają naszym partnerom na śledzenie Twojego zachowania w sieci. Dowiedz się więcej.