TEST: Zotac GeForce GTX 1070 Ti Mini

GeForce GTX 1070 Ti w wersji małej rozmiarem i wielkiej duchem.

Wydajność

Przeprowadziliśmy testy standardowe dla kart graficznych z wyższej półki i muszę przyznać, że karta Zotac GeForce GTX 1070Ti Mini jest może niewielka, ale jej wyniki z pewnością takie nie są. Karta nie ustępuje bowiem w żaden sposób swojemu większemu odpowiednikowi. Przynajmniej tak długo, jak długo pracuje z zalecanymi przez NVIDIĘ częstotliwościami. Jest przy tym znacznie mniejsza i o ile duży GTX1070Ti nie zmieści się raczej do obudowy mniejszej niż typowe Midi ATX, to w przypadku wersji Mini nie będzie z tym większego problemu.

Testy zaczynamy od cukierkowego FPS-a Blizzarda, czyli od „Overwatch”. Gra, która zdobyła  miliony fanów na całym świecie dzięki dynamicznej rozgrywce, ciekawym bohaterom oraz rozsądnym wymaganiom sprzętowym. W grze ustawiliśmy wszystko, co się dało na maksymalny poziom i sprawdziliśmy, jak mały GeForce sprawdza się w boju.

A sprawdza się, jak widać, wyśmienicie. Wyniki są właściwie identyczne jak w przypadku karty GeForce GTX 1070 Ti AMP Extreme także od Zotac.

Uruchomiony na maksymalnych ustawieniach Battlefield 1 wygląda nadal obłędnie.

 

Podobnie jest także w „Battlefield 1”. W moim odczuciu nadal najlepszy FPS na rynku nie jest żadnym wyzwaniem dla niewielkiego GeForce’a GTX 1070Ti Mini.

Przy użyciu tej karty postrzelaliśmy też nieco do wirtualnych nazistów. Wolfenstein II: The New Colossus to jedna z najładniejszych gier jeśli chodzi o oprawę graficzną.

Wirtualni naziści w „Wolfenstein II: The New Colossus” występują głównie w roli mięsa armatniego, ale jakże piękni renderowanego.

Wykorzystująca API Vulkan jest raczej domeną kart z obozu „czerwonych”, ale prawdę mówiąc GTX 1070Ti uzyskuje w tym tytule także znakomite rezultaty.

Czym byłby test karty graficznej z wyższej półki bez sprawdzenia jak płynnie z jej pomocą będzie poruszał się pewien białowłosy zabójca potworów? „Wiedźmin 3”, jak nietrudno się domyślić, działa na GTX 1070Ti bardzo płynnie i właściwie nawet osławiony Hair Works nie jest w stanie zaburzyć wydajności tego GPU.

Ostatnim tytułem w którym sprawdzamy możliwości małego GTX-a 1070Ti jest „Call of Duty: World War 2”. Gra wprawdzie nie zachwyciła miłośników sieciowych FPS-ów, ale trzeba jej oddać, że proponuje ciekawa kampanię, niekiedy powalającą gracza na kolana klimatem rozgrywki.

Nie jest w stanie natomiast powalić GTX 1070Ti, nawet w małej, niepozornej wersji. Karta graficzna radzi sobie w tym tytule równie dobrze, jak jej większy kuzyn.

Wydajność, jakość wykonania i kultura pracy karty Zotaca to zalety, które trudno kwestionować. Karta się przy tym ładnie podkręca, a oprogramowanie Firestorm jest jednym z bardziej przejrzystych na rynku. Czy w takim razie Zotac GeForce GTX 1070Ti Mini ma jakieś wady?

My wprawdzie nie korzystamy przy testach z obudowy, ale Zotac GeForce GTX 1070Ti Mini zmieści się nawet w tych naprawdę niewielkich (fot. Krzysztof Bogacki)

Moim zdaniem jedyną jest cena i dostępność, a właściwie składowa obu czynników. Aktualnie, jeśli gdziekolwiek uda się znaleźć tę kartę, to za ok. 3000 złotych (tyle kosztuje w jednym z niewielu sklepów, który ma ja w ofercie), podczas gdy jej nominalna cena powinna być o ok. 900 złotych niższa. Niestety, to nie tylko problem tej karty, ale właściwie wszystkich kart z wyższej półki. Podziękujmy kryptowalutowym górnikom.