TEST: Xiaomi Mi Mix 2S – Xiaomi (naj)lepsze?

Stosunek ceny do jakości to za mało, żeby flagowiec odniósł sukces.

Aparat: decydujące starcie

Jeśli doczytaliście do tego miejsca to wiecie już, że pod względem wyglądu, jakości wykonania, wydajności czy ergonomii Mi Mix 2S jest równorzędnym przeciwnikiem dla każdego praktycznie telefonu z najwyższej półki. Przeczytaliście też jednak, że jego poprzednik także nie miał się czego wstydzić w tych kwestiach, ale kiedy przychodziło do oceny aparatu, nie tylko nie miał szans na jakąkolwiek walkę – był po prostu nokautowany. Tymczasem dziś kupując flagowy smartfon użytkownicy oczekują, że oprócz luksusu oraz zapasu mocy otrzymają urządzenie do robienia zdjęć, które nie zawiedzie ich w żadnej sytuacji.

Szanghaj nocą, w obiektywie Mi Mix 2S

Xiaomi wzięło sobie tą lekcję do serca: najważniejszą nowością Mi Mixa 2 jest właśnie całkowicie przeprojektowany, czy wręcz, zbudowany na nowo aparat.
Główny aparat Mix 2S składa się z dwóch modułów. Każdy wyposażony jest w matrycę o rozdzielczości 12 MP. W pierwszym przypadku jest to czujnik Sony IMX363 o dużych pikselach 1,4 μm, pozwalających na rejestrowanie niezaszumionych zdjęć także przy gorszych warunkach oświetleniowych. Moduł jest wyposażony w jasny obiektyw o przysłonie f/1.8, a całość jest stabilizowana mechanicznie. Drugi moduł jest wyposażony w matrycę Samsung S5K3M3 z pikselami o rozmiarze 1,0 μm i obiektyw tele f/2.4, pozwalającym uzyskać dwukrotny zoom optyczny.

AI aparatu potrafi odróżnić psa od kota. potrafi też rozpoznać kwiaty.

Ważną nowością jest też wykorzystanie technologii sprzętowego łączenia danych z wielu klatek pozwalającego znacząco poprawić ostrość i ilość szczegółów w sytuacji, kiedy brakuje światła, albo fotografowany obiekt jest w ruchu.

Wszystkie wprowadzone zmiany zaowocowały ogromnym skokiem w jakości zdjęć, widocznym tym mocniej, im trudniejsze warunki fotografowania. Mi Mix 2S może wreszcie bez wstydu konkurować na polu fotografii z flagowymi telefonami uznanych marek. Wciąż nie jest przeciwnikiem dla Galaxy S9/S9+ czy Huawei P20 Pro – te smartfony stanowią klasę samą w sobie – ale swobodnie rywalizuje z najlepszymi urządzeniami Sony, LG czy HTC. W ślepych próbach porównujących zdjęcia z Xperią XZ1 większość testujących wskazała zdjęcia z Mixa 2S jako wyraźnie lepsze.

Aparat Mi Mix 2S nie jest wyposażony w wodotryski w rodzaju tworzenia animowanych awatarów czy tryb super slow motion, korzysta natomiast z technologii, która wkrótce będzie wszędzie i zmieni wszystko: ze sztucznej inteligencji.
AI zajmuje się w Xiaomi tym samym, co w aparatach firmy Huawei, która zapoczątkowała „inteligentną rewolucję” w mobilnej fotografii, czyli rozpoznaje fotografowaną scenę i samodzielnie dobiera do niej najlepszy jej zdaniem zestaw ustawień. O ile jednak w przypadku Huawei działanie AI widać bardzo wyraźnie, w Mi Mix 2S jej wpływ na ostateczny wygląd zdjęcia wydaje się znacznie bardziej dyskretny. Algorytmy bardzo skutecznie rozpoznają pojawiające się w kadrze obiekty (potrafią bez problemu odróżnić psa od kota, nawet kiedy nie widać głowy i pyska zwierzęcia), natomiast aplikowane zmiany w obrazie są dość niewielkie. Dla części użytkowników może być to wada, dla części – zaleta, wiele będzie zależało od osobistych preferencji. Generalnie jednak system działa dość skutecznie i przede wszystkich stosunkowo łatwo można go wyłączyć, jeśli okaże się, że efekt, który próbuje uzyskać AI nie pasuje do naszej wizji powstającego zdjęcia. A to się zdarza.

Oprogramowanie

Mix 2S działa pod kontrolą Androida 8.0, ale jest on bardzo dokładnie schowany pod autorską nakładką Xiaomi, czyli MIUI w wersji 9.5. Wszystkim, którzy przy słowach „autorska nakładka” wzdrygnęli się z obrzydzeniem muszę powiedzieć, że dawno nie widziałem tak dobrze zrobionego interfejsu do Androida. MIUI działające na Mi Mix 2S jest bardzo szybkie, estetyczne, spójne graficznie, przemyślane pod kątem ergonomii i funkcjonalne. Samsungowi czy LG osiągnięcie takiego etapu rozwoju własnej nakładki zajęło lata, a Xiaomi udało się przygotować naprawdę dobre oprogramowanie mimo, że są obecni na rynku od bardzo niedawna.

MIUI oferuje większość funkcji, do których przyzwyczaiły nas nakładki pierwszoligowych firm: centrum zarządzania telefonem, automatyczne sprzątanie i zwalnianie pamięci, blokowanie aplikacji i przestrzeń prywatna, dostępna tylko po podaniu hasła lub biometrycznym uwierzytelnieniu się uprawnionej osoby czy aplikacja pozwalająca wygodnie przenieść dane z / do nowego telefonu – wszytko to jest na pokładzie. Xiaomi inwestuje też we własne rozwiązania chmurowe, umożliwiając backup ustawień i zawartości telefonu do własnej chmury.

W autorskiej nakładce Xiaomi zaskoczyły mnie dwie rzeczy. Pierwszą z nich była świetnie zaimplementowana obsługa systemowych gestów. Nie ma co ukrywać, że koncepcja takiej obsługi systemu nie została wymyślona w dziale R&D Xiaomi, tylko krąży w branży od dawna, swoją najnowszą formę zawdzięczając Apple (które było tu zapewne bezpośrednią inspiracją). Gesty pozwalają pozbyć się ekranowych przycisków nawigacyjnych i zastąpić je przesunięciami palca po ekranie: w prawo lub w lewo, jako komenda „wstecz”, w górę „home” a w górę z przytrzymaniem – „przełączanie aplikacji”. Obsługa Mi Mix 2S w ten sposób okazała się czystą przyjemnością, gesty były rozpoznawane bezbłędnie i wykonywane błyskawicznie. Chciałbym, żeby ten system trafił także do urządzeń innych firm!

Drugim zaskoczeniem było… tłumaczenie interfejsu. Wszyscy wiemy, że nasz język potrafi sprawiać poważne trudności nawet Polakom, a dla obcokrajowców stanowi prawdziwe wyzwanie. Doskonale widać to w spolonizowanych interfejsach systemów operacyjnych i aplikacji, w których bardzo często pojawiają się błędy w tłumaczeniu. Można by się spodziewać, że pochodząca z Chin firma, która dopiero zaczyna swoją przygodę z globalnym rynkiem może mieć poważne kłopoty z przetłumaczeniem swojej nakładki na polski, prawda? Otóż, wcale nie. Najnowsze MIUI jest przetłumaczone bardzo dobrze, a jedynym poważnym błędem jaki wypatrzyłem była nieprzetłumaczona jedna pozycja w menu. Co jednak cenię szczególnie, to nieskazitelna estetyka interfejsu. Nigdzie nie ma tu skrótów-potworków, od których roi się w interfejsie telefonów Samsunga – na wszystko jest miejsce i wszystko wygląda na miejscu. Wielkie brawa!

Reklama

Co czyni cena?

Xiaomi Mi Mix 2S to godny tej nazwy flagowiec, który jak pisałem wyżej, śmiało może rywalizować z konkurentami z najwyższej półki. Co ciekawe, telefon kosztuje w Chinach zaledwie (w zależności od wersji) między 3299 (6/64 GB) a 3999 juanów (8/256 GB), czyli w przeliczeniu około 1900-2300 zł. To o jedną trzecią mniej, niż trzeba zapłacić za większość konkurencyjnych konstrukcji o podobnych możliwościach i niemal dwa razy mniej, niż kosztują topowe smartfony Samsunga. Ta cena sprawia, że bardzo ciekawy smartfon staje się smartfonem naprawdę niezwykłym! | CHIP