Audi A6

Audi A6 Limousine: mnóstwo czujników, interfejs pokładowy i systemy asystujące

Sprawdziliśmy, jak się nim jeździ.

Audi A6 Limousine Sport 55 TFSI quattro – czym się różni?

Drugim autem jakie oddano nam do dyspozycji była limuzyna Audi A6 Limousine Sport 55 TFSI quattro. Tym razem pojazd wyposażony był w sześciocylindrowy silnik benzynowy generujący moc maksymalną 340 KM. Moment obrotowy to 500 Nm (uzyskiwany w zakresie od 1370 – 4500 obr./min.). Podobnie jak w TDI i tu moc przenoszona była na wszystkie cztery koła (napęd quattro) za pośrednictwem 7-biegowej skrzyni automatycznej S-tronic. Podawana przez producenta prędkość maksymalna jest ograniczona elektronicznie do 250 km/h, natomiast 100 km/h ta wersja A6 osiąga po 5,1 sekundy, czyli 0,4 sekundy szybciej niż wersja z silnikiem diesla.

Ponieważ wiele na temat Audi A6 już wcześniej napisano, tutaj skupimy się tylko na różnicach zaobserwowanych w testowanej przez nas wersji 55 TFSI. Przede wszystkim ta wersja Audi A6 charakteryzuje się bardziej agresywną stylistyką, co jest zasługą pakietu stylistycznego S-line (dostępnego za dopłatą). Wersja TFSI miała również większe, bo aż 21-calowe felgi (w TDI były 19-tki). Wersja TFSI była również lepiej wyposażona pod względem technicznym. Testowany samochód wyposażono w system czterech kół skrętnych. Gdy patrzymy na liczby (promień skrętu skrócony z 12 metrów do 11 metrów) nie widać szczególnych różnic, ale gdy weźmiemy pod uwagę, że dzięki temu rozwiązaniu pięciometrowa limuzyna zawraca jak małe auto kompaktowe, świetnie trzyma się drogi i bardzo łatwo się nią manewruje, to wtedy docenia się to rozwiązanie. System czterech kół skrętnych pracuje w różnym trybie w zależności od prędkości z jaką auto się porusza. System łączy dynamiczny układ kierowniczy przedniej osi z osobnym układem osi tylnej. Połączenie odbywa się za pomocą napędu wrzecionowego i drążków kierowniczych. Umożliwia to niezależne od siebie ustawienie kąta skrętu kół przedniej i tylnej osi. Przy prędkościach do 60 km/h, koła tylne skręcają w kierunku przeciwnym do kierunku skrętu kół przednich pod kątem maksymalnie pięciu stopni. Przy prędkościach wyższych, koła tylne skręcają w kierunku takim samym jak koła przednie, pod kątem maksymalnie dwóch stopni. Dzięki temu nowe Audi A6 stabilnie trzyma się drogi i świetnie radzi sobie z manewrami zmiany pasa na drodze szybkiego ruchu, omijania, czy wyprzedzania.

Audi A6 Limousine Sport 55 TFSI quattro – wnętrze i asysta

Benzynowa wersja A6 wygląda w środku praktycznie identycznie jak model z silnikiem diesla. Drobne różnice wynikają z nieco bogatszego wyposażenia wersji TFSI. Podstawowa różnica to system nagłośnieniowy Bang & Olufsen. Jest to oczywiście opcjonalne wyposażenie, kosztujące, bagatela, 36 030 zł. Nabywca Audi A6 z tym systemem nagłośnieniowym otrzymuje auto wyposażone w aż 19 głośników o łącznej mocy 1820 W. Organizator w obu testowanych przez nas autach umieścił karty SD z kilkoma wysokiej jakości utworami muzycznymi w różnych stylach. W TDI słuchało się miło, ale gdy te same utwory odtworzyliśmy w TFSI z systemem Bang & Olufsen to wrażenie było obłędne. Jeżeli kiedykolwiek podczas słuchania muzyki mieliście gęsią skórkę, to wiecie o czym mówimy.

Pod względem systemów asystujących konfiguracja obu aut była zbliżona, jednak w wersji TFSI było coś ekstra, czyli system Audi Nigth Vision, ostrzegający kierowcę o ludziach czy zwierzętach znajdujących się na drodze w nocy. System ten działa w oparciu o radar dalekiego zasięgu oraz kamerę termowizyjną. Która ukryta jest w czwartym kole logo Audi z przodu auta. Zobaczcie zdjęcie.

Audi A6 55 TFSI
Miejsce lokalizacji kamery termowizyjnej systemu Audi Night Vision (fot. Wintermute / CHIP).

Jego działanie polega na tym, że samochód jest w stanie rozpoznać obiekty znajdujące się na drodze i jej najbliższym otoczeniu w odległości ok. 100 metrów. Przy czym sam zasięg kamery termowizyjnej jest większy, ale realny zasięg tego rozwiązania wynika z tego, że komputer pokładowy potrzebuje chwili, by zinterpretować to co „widzi” kamera, rozpoznać kształt i ewentualnie zareagować.

Działanie kamery termowizyjnej można wymusić również w dzień, włączając po prostu światła mijania (wyłączając automatykę sterowania światłami), ale system Audi Night Vision jest przeznaczony do jazdy w nocy (fot. Wintermute / CHIP).

Jeżeli chodzi o pozostałe systemy asystujące, to działały one podobnie jak w wersji TDI. Auto dzięki aktywnemu tempomatowi adaptacyjnemu współpracującemu z radarem przednim i kamerą front assist samo przyśpiesza, zwalnia gdy zbliżamy się do pojazdu poprzedzającego. Dzięki funkcji rozpoznawania znaków drogowych współpracującej z nawigacją oraz asystentem wydajności auto samodzielnie będzie dbać o właściwą prędkość na danym terenie. Przy okazji dostrzegliśmy pewną smutną prawidłowość. System automatycznego dostosowania prędkości do warunków i oznakowania drogi, po której się poruszamy świetnie spisuje się w Niemczech – tam po prostu kierowcy w terenie zabudowanym jaką tyle, ile można w terenie zabudowanym. W Polsce auto jadące ściśle wg przepisów staje się „zawalidrogą”.

Ceny nowego Audi A6 zaczynają się od 296 600 zł (za wersję Audi A6 50 TDI), oczywiście używane przez nas auta były bardzo bogato wyposażone, co znacznie winduje ich cenę. Audi A6 50 TDI Limousine Sport quattro, którym poruszaliśmy się w trakcie testów kosztuje ponad 400 tysięcy złotych, natomiast testowany egzemplarz Audi A6 55 TFSI wyceniony został dokładnie na 554 480 zł.

Na koniec jeszcze ciekawostka, spójrzcie na poniższe zdjęcie.

Wielofunkcyjny ekran w konsoli środkowej (fot. Wintermute / CHIP).

Zwróćcie uwagę na rzeczywiste przyciski na srebrnej listwie umieszczonej pod ekranem regulacji klimatyzacji. Mamy tam od lewej, uruchamianie/gaszenie silnika, aktywacja systemu dookólnej obserwacji, puste miejsce oraz systemy asystujące i regulację głośności czy zmiany utworu/radia. To puste miejsce czeka na swoją kolej. Gdy tylko kodeksy drogowe Polski i państw europejskich dojrzeją na tyle by dopuścić do ruchu pojazdy autonomiczne, wtedy pojawi się tu nowy przycisk: „AI”. | CHIP