Chłopiec siedzi przed komputerem i pokazuje kciuk w górę, z góry spadają na niego zielone dolary.

Nieletni biznesmeni z internetu

Fot. Piotr Sokołowski
Co twoje dziecko robi przed komputerem, gdy nie patrzysz? Być może gra w gry, czatuje ze znajomymi albo marnuje czas, oglądając filmiki na YouTube. Ale możliwe też, że zarabia pieniądze - i to więcej niż ty.

YouTube – zarabianie na zabawkach

Ryan zaczął nagrywać filmy na YouTube gdy miał 5 lat. Oczywiście, za kamerą stała mama i nie tylko nagrywała wszystkie odcinki, ale też je montowała. Temat kanału był dla 5-latka chyba wymarzony, chłopiec zajmował się bowiem recenzowaniem zabawek. Pierwszy film nie okazał się specjalnie udany, ani pod względem wykonania, ani osiągniętej oglądalności. Z drugim poszło lepiej, ale wciąż nie można było mówić o sukcesie. Dopiero po 4 miesiącach powstało wideo, dzięki któremu Ryan z dnia na dzień stał się małą gwiazdą.

Film został już obejrzany ponad 800 milionów razy, a to – plus wszystkie kolejne popularne filmy – sprawiają, że obecny 8-latek zaczął zarabiać poważne pieniądze na swoich recenzjach zabawek.

Każdy, kto nagrywa oryginalne treści na YT może dołączyć do programu partnerskiego, a jak wyliczył The Verge, Ryan może zarabiać milion dolarów miesięcznie na swoich filmach. Sytuacja rodziny tak się poprawiła, że mama Ryana zrezygnowała z posady w szkole, żeby nagrywać z synem jego filmy. Ale chociaż do budżetu wpływają już teraz miliony, nie tysiące dolarów, to rodzina stara się utrzymać zdrową higienę psychiczna chłopca. Choć dostaje do testów setki zabawek, są one po nagraniu przeznaczane na cele charytatywne.

Dzieci chcą zarabiać. Kiedy należy im na to pozwolić?

Kaja Wesołek na co dzień pracuje z dziećmi trochę starszymi niż Ryan. I przyznaje, że dla nich potencjalne zarabianie jest wpisane w działalność internetową.
Pokolenie 10-, 12-latków myśli inaczej o internecie czy YouTube, niż my. U nich myśli o komercjalizacji działań są od początku – tłumaczy. – YouTube jest dla nich miejscem, gdzie mogą zarobić na byciu sobą.
Macie dzieci? Jeśli tak, to wiecie, jak ważny w ich życiu jest sam YouTube i ich ulubieni YouTuberzy. Dzieci wiedzą, że może to być dla nich sposób na zarabianie pieniędzy. Tylko czy mali ludzie powinni od początku myśleć o zarabianiu?
Wiele dzieci chce zarabiać pieniądze. I może nie ma w tym nic złego – pieniądze dają godność, niezależność i poczucie bezpieczeństwa – mówi Wesołek. – Mogą też być dla dzieci wstępem do tak potrzebnej edukacji finansowej.

Reklama

Moje dziecko chce zarabiać w sieci – jak do tego podejść?

Dziś młode osoby mają dużo łatwiej. Jeśli miałbym im coś doradzić, to myślenie od razu globalne – mówi Antoni Martyniuk z Convertisera. – Jeśli znają angielski na wystarczająco dobrym poziomie, niech spróbują od razu na rynku anglojęzycznym. Nakład pracy będzie taki sam, jak w Polsce, ale rynek jest dużo większy, więc zysk też może być dużo większy.
Myślenie globalne łatwiej wprowadzić w życie, gdy w grę wchodzą raczej umiejętności (np. programowanie, pisanie). Ale trzeba liczyć się z tym, że jeśli dziecko będzie chciało zarabiać na własnym wizerunku, to oprócz popularności pojawi się też hejt. Czy dziecko (i rodzic) są gotowi, by to udźwignąć? A co, jeśli hejt przerodzi się w regularne prześladowanie?
Rodzice dziecka, które chce zarabiać w internecie powinni skonsultować się ze specjalistą – mówi Wesołek. – Z kimś, kto sprawdzi, jaką to będzie spełniało funkcję w życiu i rodzinie dziecka.

Najlepszy jednak specjalista nie odpowie nam, czy nasze własne dziecko poradzi sobie z popularnością lub, co gorsza, jej brakiem. Jak poradzicie sobie rodzice, gdy okaże się, że wasza pociecha zacznie zarabiać więcej niż wy? Czy wówczas to jeszcze dziecko, któremu można czegoś zabronić, czy raczej partner biznesowy, z którego głosem trzeba się liczyć. I kto kogo wówczas zabierze na lody? Albo do zoo? | CHIP

0
Zamknij

Choć staramy się je ograniczać, wykorzystujemy mechanizmy takie jak ciasteczka, które pozwalają naszym partnerom na śledzenie Twojego zachowania w sieci. Dowiedz się więcej.