asus zenfone 5

TEST: ASUS ZenFone 5 – pierwszy raz ze sztuczną inteligencją

SI pomaga robić zdjęcia i podnosi wydajność procesora.

Ekran

6,2-calowy wyświetlacz o rozdzielczości Full HD+ (2246 x 1080) już przy pierwszym kontakcie robi bardzo dobre wrażenie. Ekran zapewnia 100-procentowe pokrycie palety barw DCI-P3, dzięki czemu używając go, możemy liczyć na szeroki zakres żywych i nasyconych kolorów.

zenfone 5
Wyświetlacz jest jasny nawet w słońcu (fot. Sylwia Zimowska)

Jasność na poziomie 550 nitów gwarantuje czytelność na dworze. Nie brakuje regulacji temperatury barw, automatycznego dopasowywania jasności do warunków, a także harmonogramu filtru niebieskiego światła. W przypadku tego ostatniego możemy wybrać opcję bardziej „inteligentną”, która włączy filtr nie o wybranej przez nas godzinie, ale wtedy, gdy uzna to za stosowne. Ustawienia ekranu pozwalają na włączenie funkcji, dzięki której wyświetlacz nie wygasi się, gdy będziemy trzymać go pionowo, co przyda się osobom lubiącym czytać e-booki. Niestety z moich testów wynika, że wystarczy trzymać smartfon pod lekkim kątem, by funkcja ta nie działała (ekran wygasza się). Wyświetlaczowi trudno cokolwiek zarzucić. Może brak HDR-u? Ale w końcu czymś ASUS ZenFone 5 musi się różnić od drogich flagowców.

Bateria

ZenFone 5 ma to samo ogniwo co ZenFone 4. Pojemność 3300 mAh nie jest wysoka, ale w zupełności wystarcza, nawet przy dość częstym sięganiu po smartfon.

zenfone 5
Solidna bateria (fot. Sylwia Zimowska)

Przy standardowym użytkowaniu (godzina surfowania po sieci, 30 minut robienia zdjęć, godzina oglądania filmów na YouTube’ie, 35 minut gry w „PUBG”) czas wykorzystania energii przez ekran wyniósł 5 godzin i 45 minut. ZenFone 5 wytrzyma spokojnie 14 godzin pracy, a zatem ponad połowę doby. Oczywiście ten czas możecie jeszcze wydłużyć, gdy zrezygnujecie z wysokiej jasności ekranu i podwyższonej wydajności.

Niestety gorzej od poprzednika smartfon radzi sobie z odzyskiwaniem energii. Wciąż mowa jest tutaj o szybkim ładowaniu początkowym (15% naładujecie w 15 minut), ale sumarycznie proces naładowania baterii od zera do 100% trwa dłużej (około 2 h, a nie 70 minut), ponieważ zarządza nim sztuczna inteligencja. Działa to w ten sposób, że smartfon wykrywa schematy ładowania dla danego użytkownika i szacuje, kiedy telefon jest podłączony najdłużej, czyli np. w nocy. Wtedy zmniejsza tempo ładowania, by wydłużyć żywotność akumulatora. Z kolei za dnia, gdy zwykle tylko podładowujemy baterię, smartfon odzyskuje energię w szybszym tempie.

Wydajność

ASUS ZenFone 5 dostał 8-rdzeniowy procesor Qualcomm Snapdragon 636, układ Adreno 509 i 4 GB pamięci RAM. Już w poprzednim modelu nieco słabszy procesor okazał się wystarczający, żeby sprostać wymaganiom przeciętnego użytkownika, a tutaj jest pod tym względem jeszcze lepiej. Osiągi w dwóch popularnych benchmarkach pokazują prawie dwukrotnie lepsze wyniki.

Pomiar w AnTuTu i Geekbenchu bez wspomagania AI i ze wspomaganiem (fot. Sylwia Zimowska)

Za lepszą wydajność odpowiada tutaj nie tylko nowszy procesor, ale też sztuczna inteligencja. Po włączeniu funkcji „Przyśpieszenie AI” Snapdragon 636 staje się o 12,7% szybszy. I o ile trudno zauważyć to na co dzień, bo nawet bez włączonej funkcji system nie krztusi się przy uruchomionych kilku aplikacjach równocześnie, o tyle wyższe wyniki od razu widać w benchmarkach. Przykładowo w Geekbenchu ZenFone 5 osiąga wynik 1327 punktów w teście jednowątkowym i 4787 punktów w teście wielowątkowym, natomiast po włączeniu „przyśpieszenia AI” osiąga odpowiednio 1501 i 5365 punktów, co w tym drugim przypadku plasuje go na równi z Samsungiem Galaxy S7 i nieco wyżej niż urządzenie Google Pixel.

W „PUBG” można płynnie grać przy średnim poziomie ustawień graficznych (fot. Sylwia Zimowska)

O ile w aplikacjach i grach nie miałam z ZenFone’m 5 żadnego problemu, o tyle odniosłam wrażenie, że wolniej pracuje sam interfejs. Pasek powiadomień nie zawsze wyjeżdżał płynnie, Facebook i YouTube otwierały się dłużej niż w Galaxy S9+. Kilkakrotnie zdarzyło mi się też zawiesić domyślną aplikację aparatu przy zmianie rozdzielczości nagrywanego filmu. Są to jednak drobnostki.

Dźwięk i mikrofon

Zenfone 5, podobnie jak poprzednik, wyposażony został w dwa głośniki pozwalające na odtwarzanie dźwięków w trybie stereo z certyfikatem Hi-Res Audio. System obsługuje również wirtualny dźwięk przestrzenny. W oprogramowaniu znajdziemy dodatek – jest to tzw. kreator audio, który pełni rolę automatycznego equalizera zdefiniowanego dla konkretne słuchawki (w bazie jest około 400 modeli).

Profilowanie ustawień dźwięku w kreatorze audio (fot. Sylwia Zimowska)

Oczywiście jeśli efekt automatyczny nam nie odpowiada, można ustawić dowolne parametry i wyregulować tony wysokie czy niskie. Głośniki grają wyraźnie i bardzo głośno – w zasadzie tylko niewiele gorzej od tych z Galaxy S9+ z technologią Dolby Atmos, które uważam za jedne z najlepszych w smartfonach. Nie polecam ustawiać głośności maksymalnej (głośniki „duszą się”), ani włączać trybu „na zewnątrz” (dodaje efekt pogłosu).

Pochwalić trzeba mikrofon, a w zasadzie dwa mikrofony z redukcją szumów otoczenia. Rejestrowany głos jest czysty i nieźle redukuje nieistotne dźwięki tła np. muzykę czy odgłosy ulicy.


Dalej w teście biometria i oprogramowanie.