PORADNIK: wydajność w Windows 10, co możesz zrobić?

Kolejna aktualizacja spowolniła Windows 10? A może to nie aktualizacja? Gdzie szukać przyczyn niedomagań wydajności i za pomocą jakich narzędzi wbudowanych w system poprawić szybkość działania? I wreszcie, jak sprawdzić, czy faktycznie trzeba wymienić podzespoły na szybsze.

Usuń wszystkie niepotrzebne aplikacje

To pierwsza czynność, jaką należy wykonać próbując przywrócić systemowi operacyjnemu lepszą wydajność zapewnianą przez dostępny w komputerze sprzęt. Każdy niepotrzebny program to marnowanie zasobów Windows. Wiele aplikacji często dodaje własne moduły do puli usług i aplikacji automatycznie ładowanych podczas startu systemu. W efekcie mamy problem – powolne ładowanie się systemu i wolne działanie Windows. Jeżeli korzystacie z systemu już długo, to z całą pewnością na waszych komputerach rezydują aplikacje, z których nie używacie. Do dezinstalacji najlepiej wykorzystać standardowe narzędzie Windows (nie instalujmy żadnych dodatkowych dezinstallerów – tego typu programy często tylko przysparzają nowych problemów), czyli wywoływany z menu kontekstowego menu Start (prawy klawisz myszki na menu Start) moduł Aplikacje i funkcje.

Korzystasz z publicznych chmur? Wybierz jedno rozwiązanie

Google Drive, Dropbox, OneDrive i wiele więcej. Usług umożliwiających przechowywanie danych w chmurze jest bardzo wiele i wielu użytkowników chętnie z nich korzysta, zwłaszcza, że praktycznie każdy usługodawca oferuje bezpłatny wariant swojego rozwiązania. W efekcie użytkownicy chętnie instalują na swoich komputerach aplikacje klienckie tych usług. Niestety, każda z nich po zainstalowaniu rezyduje stale w pamięci komputera, bo to w istocie warunkuje dostęp do usługi. Jeżeli mamy niezbyt nowy i nieszczególnie wydajny komputer, to korzystanie z wielu tego typu usług może mieć zauważalny wpływ na wydajność. Dlatego najlepiej zrezygnować z tych rzadziej wykorzystywanych usług i zdecydować się na jedno rozwiązanie. Oczywiście z systemem Windows najlepiej „zgrana” jest usługa OneDrive Microsoftu. Moduły tej usługi rezydujące w pamięci zajmują też najmniej miejsca, głównie dlatego, że OneDrive częściowo korzysta z fragmentów kodu i procedur już i tak zawartych w Windows. Nie chcemy jednak nikomu narzucać konkretnej usługi. Ważne jest, by po prostu ograniczyć ich liczbę do jednej wybranej.

Zabójca wydajności… przeglądarka WWW

Jaki program najbardziej obciąża komputer? Wielu użytkowników pomyśli w tym momencie o wymagających, profesjonalnych narzędziach do obróbki grafiki, projektowania 3D, montażu filmów itp. Otóż nie – komputer przeciętnego Kowalskiego, który ochoczo korzysta z dobrodziejstw Sieci jest najbardziej obciążony zwykle przeglądarką WWW. Spójrzcie na poniższy obrazek.

To zrzut ekranu z Menedżera zadań z jednego z redakcyjnych komputerów, na którym użytkownik korzysta z przeglądarki Google Chrome. Jak łatwo zauważyć, sama przeglądarka zużywa na swoje potrzeby ok 2,5 GB pamięci RAM. W tym momencie warto przypomnieć sobie wymagania sprzętowe Windows. Systemowi operacyjnemu do działania wystarczy 1 GB RAM. Przeglądarka, jak widać potrafi zużyć znacznie więcej. Jeżeli korzystamy z komputera, w którym całkowita pojemność pamięci wynosi np. 4 GB, to łatwo przewidzieć, że w takim przypadku wydajność będzie spadać. Po prostu w momencie gdy system i aplikacje nie mają już dostępnej wolnej pamięci RAM, system wykorzystuje w roli pamięci wolniejszy nośnik pamięci masowej – SSD lub, co gorsza, znacznie wolniejszy dysk twardy.

W takim przypadku warto zmienić własne przyzwyczajenia i zrezygnować z niepotrzebnych lub bardzo mało używanych rozszerzeń przeglądarki. Dostęp do panelu konfiguracyjnego rozszerzeń w Google Chrome uzyskamy po rozwinięciu menu przeglądarki, a następnie wybraniu kolejno poleceń Więcej narzędzi oraz Rozszerzenia.

Wczytana zostanie wtedy strona z kafelkami konfiguracyjnymi rozszerzeń przeglądarki. Na każdym kafelku, oprócz nazwy rozszerzenia widoczne są przyciski Szczegóły oraz Usuń, a także przełącznik aktywności rozszerzenia po prawej stronie kafelka. W przypadku rozszerzeń, których w ogóle nie używamy użyjmy przycisku Usuń. Jeżeli z jakichś rozszerzeń zamierzamy korzystać sporadycznie, warto je zdezaktywować używając w tym celu wspomnianego przełącznika, co również zwolni pamięć komputera. W razie potrzeby będziemy mogli je włączyć korzystając ponownie ze strony konfiguracji rozszerzeń. Oczywiście jeżeli korzystamy z oprogramowania ochronnego, które dodaje własny moduł ochronny do przeglądarki, to takiego rozszerzenia nie należy wyłączać ze względów bezpieczeństwa.

Gdy już uporamy się z rozszerzeniami, to na tej samej stronie mamy również możliwość wyłączenia bądź usunięcia aplikacji Google Chrome. Jeżeli np. nie korzystamy z programów do edycji dokumentów opracowanych przez Google’a, możemy wyłączyć ArkuszeDokumenty itp. W ten sam sposób usuwamy, bądź dezaktywujemy pozostałe aplikacje zainstalowane w przeglądarce Google Chrome.

Reklama

Oprócz rozszerzeń warto zainteresować się również przypiętymi kartami przeglądarki. Wiele osób przypina na stałe karty w przeglądarce, co powoduje, że bezpośrednio po jej uruchomieniu do pamięci wczytywane są wszystkie przypięte serwisy. To wygodne, ale kosztowne jeżeli chodzi o zużycie pamięci. Jeżeli nie chcemy inwestować w szybszy sprzęt czy dodatkowe moduły pamięci RAM, warto zmienić przyzwyczajenie niewiele z tej wygody tracąc. Wystarczy zamiast przypinania jakiejś witryny do karty w przeglądarce, dodać serwis do zakładek przeglądarki (najszybciej w Google Chrome zrobimy to używając skrótu [Ctrl]+[D] lub klikając symbol gwiazdki widoczny po prawej stronie paska adresu witryny (tzw. omniboksa – jak każe Google nazywać ten element przeglądarki). Strony przechowywane w zakładkach nie zajmują pamięci, dopóki nie zostaną wczytane.

Efekt takich działań z całą pewnością będzie zauważalny. W naszym przypadku udało się „odchudzić” Chrome do tego stopnia, że przeglądarka zajmuje niecałe 800 MB pamięci. Oczywiście to wciąż sporo, ale już nie 2,5 GB. Nie chodzi też o to, by pozbywać się użytecznych narzędzi czy funkcji ochronnych.

Skupiliśmy się tutaj na przeglądarce Google Chrome, ale w podobnej sytuacji są użytkownicy innych popularnych przeglądarek. Rozszerzenia obsługuje również Firefox czy Edge. W przypadku Firefoksa dostęp do panelu konfiguracyjnego rozszerzeń uzyskamy najprościej za pomocą kombinacji klawiszy [Ctrl]+[Shift]+[A] lub wybierając z menu przeglądarki (ikonka w prawym, górnym rogu okna Firefoksa) pozycję Dodatki. W przypadku Edge’a Microsoftu należy wybrać z menu pozycję Rozszerzenia.

Wykonując powyższe działania zyskamy dużo, dużo więcej niż stosując skomplikowane dla laika sztuczki w stylu ustawiania priorytetów procesów dla CPU, czy używanie różnych aplikacji „optymalizujących” działanie systemu operacyjnego. Jest jeszcze jeden istotny aspekt korzystania z Windows w kontekście wydajności tego systemu. Niekiedy padamy ofiarą złośliwego oprogramowania, np. kryptokoparki, która zabiera cenną moc obliczeniową procesora i pamięć. Jednak usuwanie malware’u to temat na kolejny poradnik związany z wydajnością Windows, który już niebawem opublikujemy. Jeżeli macie jakieś uwagi, propozycje, problemy dotyczące Windows, zachęcamy do komentowania. | CHIP

0
Zamknij

Choć staramy się je ograniczać, wykorzystujemy mechanizmy takie jak ciasteczka, które pozwalają naszym partnerom na śledzenie Twojego zachowania w sieci. Dowiedz się więcej.