TEST: GeForce NOW na Nvidia Shield TV i 10-letnim laptopie

Fot. Jacek Tomczyk
Przyszłość gamingu nie należy do drogich i prądożernych komputerów-bestii, ale do biurowej klasy laptopów i pecetów połączonych za pomocą szybkiego internetu z serwerami strumieniującymi gry. To rozwiązanie można porównać do serwisów VoD (Video on Demand), które powoli zaczynają wypierać tradycyjną telewizję. Jestem przekonany, że w niedalekiej przyszłości na podobnej zasadzie serwisy GoD (Game on Demand) takie jak GeForce NOW zakończą "wyścig zbrojeń" na najwydajniejsze karty graficzne i najszybsze CPU, w jakim chcąc nie chcąc co jakiś czas uczestniczą gracze.

GeForce NOW na 10-letnim laptopie

Nigdy bym się nie spodziewał, że mój leciwy Acer Aspire 6935, który służył do tej pory jako przenośna maszyna do pisania, jeszcze kiedykolwiek uruchomi nową grę. Ku mojemu wielkiemu zaskoczeniu, dzięki usłudze GeForce NOW, stało się to możliwe. Z tego rozwiązania do końca roku może skorzystać każdy, kto zapisze się na testy i otrzyma bezpłatny dostęp do wersji beta GeForce NOW.

Usługę testowałem na starym laptopie z Intel Centrino i 4 GB RAM (fot. Jacek Tomczyk)

Podobnie jak w przypadku poprzedniego testu, tu również uruchomiłem bez problemu „Overwatcha”, „Heroes of the Storm” i „Quake Champions”. Co ciekawe, miałem wrażenie, że gra była nawet bardziej płynna niż w przypadku 40-calowego telewizora i nie ma w tym nic dziwnego – monitor wspomnianego Acera obsługuje zdecydowanie niższe rozdzielczości. Co za tym idzie, klatki, które trzeba przesłać zajmują zdecydowanie mniej pamięci.

GeForce NOW pozwala uruchamiać najnowsze gry nawet na 10-letnim sprzęcie. Na zdjęciu „Quake Champions” (fot. Jacek Tomczyk)

Zapisy gier w chmurze

GeForce Now pozwala też zapisywać stan gier. Po włączeniu synchronizacji w ustawieniach, możemy zacząć grę na jednym urządzeniu (na przykład na telewizorze z Shield TV) i kontynuować na innym. Wydawałoby się, że jest to drobną rzeczą, jednak szalenie istotną biorąc pod uwagę, że nie mamy pełnej kontroli nad zdalnie uruchamianym systemem. Co w przyszłości może okazać się zaletą. Jeśli usługi „gier na życzenie” staną się bardziej powszechne, być może część producentów wieloosobowych tytułów zdecyduje się uruchomić specjalne serwery dla graczy GeForce NOW. Dzięki temu oszukiwanie w grach byłoby znacznie trudniejsze. Takich planów jednak na razie brak, choć mam nadzieję, że ktoś być może podchwyci pomysł.

W usłudze GeForce NOW nie mamy dostępu do plików, a instalacja gier możliwa jest tylko za pomocą klientów Battle.net, Steam i Uplay (graf. Jacek Tomczyk)

Podsumowanie

Obie konfiguracje sprawdziły się znakomicie. Zarówno GeForce NOW zainstalowany na 10-letnim laptopie, jak i Shield TV podłączone do telewizora UHD, zdały egzamin. Opóźnienia były niewielkie i w żadnym momencie nie czułem, jakbym łączył się z grą z innego kontynentu. Jednak, tak jak starałem się zaznaczyć w jednym z wcześniejszych akapitów, wszystko zależy od prędkości i stabilności łącza sieciowego, do którego podłączymy urządzenia. A te też z roku na rok stają się lepsze za sprawą nowych technologii i stale rozbudowywanej infrastruktury. Mam nadzieję, że Nvidia będzie dalej inwestowała w GeForce NOW. To rozwiązanie daje drugie życie starym urządzeniom, które mogą teraz służyć nie tylko do pracy biurowej, ale także jako centrum wirtualnej rozrywki.

0
Zamknij

Choć staramy się je ograniczać, wykorzystujemy mechanizmy takie jak ciasteczka, które pozwalają naszym partnerom na śledzenie Twojego zachowania w sieci. Dowiedz się więcej.