intel

CHIP: punkty milowe w półwieczu Intela

Fot. techfresh
Producent procesorów obchodził urodziny zorganizowane w Centrum Praskim Koneser w Warszawie. Przy tej okazji przypominamy najważniejsze wydarzenia z 50-letniej już drogi amerykańskiej firmy. A ta rozpoczęła się od pamięci RAM i procesora do kalkulatorów.

’68

Był rok 1968: Amerykanie prowadzili wojnę w Wietnamie, europejscy studenci domagali się wprowadzenia socjalizmu, na Broadwayu premierę miał musical „Hair”, Polska wręczała bilet w jedną stronę swoim obywatelom żydowskiego pochodzenia, The Beatles nagrywali „Hey Jude”, a państwa Układu Warszawskiego dokonywały „bratniej interwencji” w Czechosłowacji. W skrócie, gdy w 68 powstawał Intel, Zimna Wojna trwała w najlepsze, a muzyka była dobra. Późniejszej rewolucji informatycznej mogłoby nie być, gdyby nie ówczesne zapotrzebowanie na komputery m.in. do zastosowań związanych z bezpieczeństwem. W takich realiach Gordon Moore i Robert Noyce, znający się z firmy Fairchild Semiconductor, założyli przedsiębiorstwo znane dziś jako Intel. Nazwa jest skrótem od „Integrated Electronics”. Pierwotnie twórcy rozważali wariant „Moore & Noyce”, ale obawiali się brzmienia „more noise” (ang. „więcej hałasu”), co może sprawdziłoby się w hipisowskiej kapeli z tamtej epoki, ale nie w poważnej firmie z budzącej się powoli do życia Doliny Krzemowej.

RAM

Jednak zanim Intel stał się producentem procesorów, produkował pamięci RAM. Pierwszym produktem firmy był SRAM 3101 Schottky. To nie był zły biznes, ale prawdziwą potęgę firma z Santa Clara zbudowała dopiero, produkując procesory. Pierwszy CPU Intela ujrzał światło dzienne w 1971 roku. Był to 4004 – pierwszy komercyjny jednoukładowy procesor komputerowy. Co ciekawe, pierwotnie miał być chipem dla kalkulatorów. Na szczęście Moore i Noyce postanowili, że układ można będzie programować, a tym samym nie ograniczali jego zastosowań. Zawierający 2300 tranzystorów Intel 4004 wyznaczył kierunek rozwoju firmy na lata. To samo w efekcie uczynił z całą branżą komputerową.

W 1974 pojawił się układ 8080. Można śmiało powiedzieć, że wtedy zaczynała się technologiczna rewolucja. Rok później na rynku był komputer Altair 8800 wyposażony właśnie w nowy CPU Intela. Użytkownicy dostali pierwszy prawdziwy komputer osobisty. Oprogramowanie dla niego napisało dwóch młodych programistów – Paul Allen i Bill Gates. Świat jeszcze o nich usłyszy.

Dalej Intel zyskiwał m.in. na kontraktach z IBM. To co pierwotnie było małą firmą założoną przez młodych naukowców, szybko stało się wielką korporacją. W latach 80 świat oszalał na punkcie komputerów, a Intel systematycznie rozwijał swoje CPU, ostatecznie rezygnując z produkcji pamięci RAM.

Przyśpieszenie

Po kolejnych układach z nazwami odstraszającymi przeciętnego klienta firma zmieniła schemat. Zamiast, jak wynikałoby z kolejności, układu i586 (po i286, i386 oraz i486), zobaczyliśmy pierwszy procesor Intel Pentium. Nazwa ta wryła się w świadomość klientów na całym świecie. To pierwszy przypadek, kiedy nazwa układu elektronicznego nie była dla konsumentów anonimowa. Pentium pozostał flagową marką Intela do 2006 roku. Wówczas zastąpiły go procesory Core 2. Dwa lata później wszedł pierwszy Core i7 o kodowej nazwie Nahalem – spadkobierca 40 lat rozwoju Intela.

Dziś, dekadę później, sytuacja „niebieskich” wyraźnie różni się od tej z 2008 roku. Wówczas nowa architektura właściwie nie dała szans konkurencji spod znaku AMD. Wcześniejsza rywalizacja jednostek Pentium z Athlonem była już historią, a układy Athlon 64 X2, a później Phenom, nie mogły się równać z układami Intela. Zmiana przyszła w 2017 roku wraz z premierą układów AMD Ryzen. W tej chwili konkurencja między kolejnymi Core a Ryzenami przypomina tę sprzed kilkunastu lat.

Intel 2018

W jakiej kondycji jest 50-latek? Z pewnością nie planuje biznesowej emerytury. Jednak mając pół stulecia na karku, można czasem dostać lekkiej zadyszki. Niewątpliwie rok 2018 nie zaczął się dla Intela dobrze. Kontrowersje związane z lukami bezpieczeństwa Meltdown i Spectre, nieco dziwne wówczas zachowanie CEO firmy, Briana Krzanicha, oraz późniejsza jego dymisja to z pewnością niełatwe chwile dla „niebieskich”. Nie pomaga też rosnący w siłę konkurent. Z drugiej strony zapowiadana od lat „śmierć peceta” nie następuje i nic nie wskazuje, by nastąpić miała.

Można zarzucać Intelowi, że przez pewien czas serwował nam procesory, których wydajność nie rosła tak, jak wielu użytkowników chciało. Łatwo jednak zapomnieć, że koncern zapoczątkował trend ograniczania poboru mocy przez CPU, co z kolei umożliwiło zmiany w formie komputerów, które obserwujemy ostatnio. Pozornie to nudne, ale fakt, że dziś możemy korzystać z pracujących wiele godzin na baterii, supercienkich laptopów, jest bezpośrednim efektem strategii stworzonej przez Intela kilka lat temu. | CHIP