Copernicon 2018 – relacja z toruńskiego festiwalu fantastyki

Fot. copernicon
W miniony weekend w samym sercu toruńskiej starówki odbyła się dziewiąta już edycja wydarzenia zrzeszającego miłośników popkultury, nauki, gier planszowych i elektronicznych.

Copernicon nie jest festiwalem na skalę poznańskiego Pyrkonu, ale nie sposób odmówić mu uroku. To przede wszystkim impreza kameralna, na której gości liczy się jeszcze w pojedynczych tysiącach. Nie spotkacie tu zatem aż tylu cosplayerów ani ogromnej strefy wystawców, ale za to będziecie się tu bawić równie dobrze, a być może nawet i lepiej. Tak jak i przy poprzedniej edycji Copernicon nie odbywał się w jednym miejscu, ale w kilku częściach Torunia. Nie było to jednak problematyczne ponieważ raz, że punkty programu należące do danego bloku tematycznego ułożono w tych samych budynkach, a dwa, nawet jeśli ktoś chciał zaliczyć kilka odmiennych stref (np. azjatycką i LARP-ową) to spacerek po starówce przy pięknej pogodzie był czystą przyjemnością.

Gamesroom, czyli strefa gier planszowych (fot. Sylwia Zimowska)

Program imprezy składał się z 14 bloków głównych, które przez całe trzy dni zapewniały odwiedzającym moc atrakcji. W bloku okołofestiwalowym można było nauczyć się malowania henną, wziąć udział w terenowej grze, zbudować własny czołg, a nawet zabawić się w mini escape roomie. Dużą część zajmował gamesroom z grami planszowymi, gdzie można było nie tylko spróbować branżowych nowości ale także wziąć udział w licznych konkursach i turniejach z nagrodami. Cały jeden budynek oddano miłośnikom gier fabularnych oraz LARP-ów (połączenie gry RPG z teatralną improwizacją).

Dzięki obecnym na miejscu animatorom nawet początkujące osoby mogły zobaczyć na czym polegają gry RPG i LARP-y (fot. Sylwia Zimowska)

Oczywiście nie mogło zabraknąć bloku gier elektronicznych, w którym to można było spróbować swoich sił w turniejach „Hearthstone’a”, „Heroes of Might and Magic III”, „Tekken 7” czy „Unreal Tournament”. Copernicon to także rozrywka dla umysłu, czyli ciekawe prelekcje na tematy literackie, filmowe i naukowe. Zainteresowani mogli dowiedzieć się m.in. czy wizja z „Parku Jurajskiego” może kiedyś zostać spełniona, jak zmieniał się wizerunek androida w popkulturze, dlaczego współczesne horrory nie są tak straszne, czy jakie wyzwania czekają w pracy bibliotekarza.

Strefa gier elektronicznych pozwalała spróbować swoich sił w nowszych i starszych tytułach (fot. Sylwia Zimowska)

W tym roku wśród zaproszonych gości można było znaleźć Annę Kańtoch, Rafała Dębskiego, Ewę Białołęcką, Adriana Tchaikovskiego, Grupę Filmową Darwina, Stanisława Mąderka, Kamila „CTSG” Popielskiego czy Dominika Gąskę. Na miejscu można było nie tylko otrzymać autograf, ale przede wszystkim posłuchać swoich ulubionych twórców w trakcie paneli dyskusyjnych czy kameralnych spotkań z fanami.

Panel „YouTubą o grach” prowadził redaktor CHIP-a, Krzysztof Bogacki

Czym byłby festiwal popkultury bez okazji do upolowania gadżetów, którym żaden geek się nie oprze? W namiocie handlowym położonym na pięknym rynku Nowomiejskim można było zakupić gry planszowe, koszulki, figurki, biżuterię, kubki, przypinki, książki, komiksy, maskotki i inne akcesoria, które później z dumą zdobią półki w domach.

copernicon 2018
Nikt nie wyszedł stąd z pustymi rękami (fot. Sylwia Zimowska)

Copernicon potrafi wspaniale naładować akumulatory i w przeciwieństwie do Pyrkonu, do którego wkradł się już niestety bardziej oficjalny, komercyjny klimat, toruński festiwal fantastyki jest nadal tym, czym powinien być – imprezą tworzoną od fanów dla fanów. | CHIP