PIERWSZE WRAŻENIA: Huawei Mate 20 Pro

Zadziwiające - chociaż to linia P jest przeznaczona dla konsumentów, to teoretycznie biznesowe smartfony z rodziny Mate już drugi rok z rzędu okazują się znacznie ciekawsze wizualnie.

Największa nowość Mate 20 Pro to jego zestaw aparatów. Wbrew pozorom, to nie jest tylko proste przeniesienie rozwiązania sprawdzonego w P20 Pro. Huawei zdecydował się na usunięcie będącej przez kilka lat ich znakiem rozpoznawczym czarno-białej, pozbawionej filtrów barwnych matrycy. Zastąpiono ją aparatem z obiektywem szerokokątnym. Jak wyjaśnił nam przedstawiciel firmy, dzięki postępowi w technologiach matryc można było bez szkody dla jakości zdjęć zrezygnować z tego rozwiązania, na którym Huawei zbudowało swoją sławę w kwestii fotografii.

Mate 20 Pro wyposażony jest w główny aparat z matrycą 40 Mpix, stabilizacją optyczną i obiektywem o ogniskowej 27 mm oraz przysłonie F/1.8. Aparat wykorzystuje opracowany przez inżynierów Nokii system programowego łączenia pikseli. Pozwalający to dramatycznie poprawić możliwości aparatu w słabym oświetleniu oraz umożliwić bezstratny zoom cyfrowy w pewnym zakresie. Drugi aparat wykorzystuje matrycę 8 Mpix z obiektywem tele o ogniskowej 80 mm i przysłonie F/2.4. Nowością jest trzeci aparat, mający matrycę 20 Mpix i obiektyw szerokokątny o ogniskowej 16 mm i przysłonie F/2.2. Podobnie jak i drugi aparat (tele), także i ten jest stabilizowany cyfrowo przez AIS.

Użycie dodatkowego aparatu z szerokokątnym obiektywem pozwoliło na dodanie nowych trybów fotografii. Możemy objąć znacznie większy kawałek sceny, albo cieszyć się zdjęciami makro robionymi z odległości nawet 2,5 cm. Natomiast zastosowanie mocniejszej AI umożliwiło wprowadzenie predykcyjnego autofocusu oraz nanoszonych w czasie rzeczywistym efektów specjalnych w materiałach wideo.

Bardzo obiecująco wygląda kwestia czasu pracy na baterii i ładowania. Mate 20 Pro ma baterię o pojemności aż 4200 mAh, co już samo w sobie jest imponujące. Producent dodał także kilka związanych z zasilaniem funkcji, które mogą bardzo uprzyjemnić użytkowanie telefonu. Pierwszą z nich jest szybkie ładowanie, które w tym modelu zostało podniesione do potęgi. Mate 20 Pro ma w ciągu 30 minut ładować się aż do 70%, a więc o około 20% więcej, niż w przypadku dostępnych w tej chwili rozwiązań.

Druga funkcja to ładowanie bezprzewodowe standardu Qi, zastosowane pierwszy raz w smartfonach Huawei. Jak się jednak okazuje, oprócz prostego dołączenia do klubu, firma zdecydowała się także wnieść coś od siebie. Zastosowano technologię Wireless Reverse Charging. Zamienia ona Mate 20 Pro w bezprzewodowy powerbank, za pomocą którego podładujemy inne urządzenia zgodne ze standardem Qi. Jak ta technologie będzie działać w praktyce i na ile okaże się przydatna, sprawdzimy w dalszych testach.

Reklama

Na ostatniej stronie piszemy o nowym formacie kart pamięci nanoSD.

0
Zamknij

Choć staramy się je ograniczać, wykorzystujemy mechanizmy takie jak ciasteczka, które pozwalają naszym partnerom na śledzenie Twojego zachowania w sieci. Dowiedz się więcej.