TEST: Nissan Leaf drugiej generacji

Nissan chwali się, że jego elektryczny model Leaf drugiej generacji jest najlepiej sprzedającym się autem elektrycznym na Starym Kontynencie. Do rąk kierowców trafiło około 48 tysięcy zeroemisyjnych pojazdów. Egzemplarz testowy trafił również do naszej redakcji. Jednak nasz test będzie trochę nietypowy, ponieważ przy okazji przyjrzeliśmy się też tematyce elektromobilności w Polsce. Czy zakup auta elektrycznego w naszym kraju ma sens?

Nissan Leaf – współpraca ze smartfonem, aplikacje mobilne i ekowspółzawodnictwo

Smartfon w połączeniu z współczesnymi samochodami staje się czymś więcej niż tylko np. źródłem multimediów do pokładowego systemu inforozrywki. Nissan Leaf bez problemu obsługuje połączenia via Bluetooth, co pozwala sparować nasz własny smartfon z pokładowym systemem multimedialnym. Dzięki temu nie tylko możemy np. odtwarzać ulubioną muzykę ze smartfona z wykorzystaniem systemu nagłośnieniowego auta, ale też prowadzić rozmowy telefoniczne bez konieczności trzymania telefonu w ręku. Wielu producentów oferuje ponadto własne aplikacje oferujące dodatkowe funkcje właścicielom pojazdów. Nie inaczej jest w przypadku Nissana. Firma proponuje właścicielom elektrycznych Nissanów Leaf aplikację mobilną Nissan EV. Zobaczmy co potrafi. Zanim jednak będziemy mogli skorzystać z aplikacji i połączyć się zdalnie z systemami komputerowymi pojazdu należy najpierw się zarejestrować. Właściciel Nissan Leafa może tego dokonać za pośrednictwem specjalnej witryny internetowej You+Nissan. Proces rejestracji jest stosunkowo prosty, przedstawiony na poniższej ilustracji:

Nissan

Jak widać osoba postronna, nawet dysponująca numerem identyfikacyjnym pojazdu (VIN), niezbędnym do rozpoczęcia procesu rejestracji nie nawiąże połączenia z pojazdem, gdyż podczas rejestracji wymagane jest jej potwierdzenie bezpośrednio na ekranie systemu pokładowego. Trzeba mieć zatem dostęp do internetu i do auta. Oczywiście pojazd musi się znajdować w zasięgu sieci komórkowej (transmisja danych). Po zakończeniu rejestracji należy jeszcze wybrać subskrypcje dostępnych usług online. W grupie usług NissanConnect EV znajdziemy takie opcje jak: lokalizację pojazdu, zdalne monitorowanie stanu baterii, monitorowanie procesu ładowania baterii, zdalne ładowanie (oczywiście wymaga to, by auto było wcześniej podłączone do ładowarki, np. w domowym garażu), zdalne kontrolowanie temperatury wnętrza i sterowanie pokładową klimatyzacją, analizę stylu jazdy, czy możliwość planowania tras z uwzględnieniem punktów ładowania. Wszystkie usługi z grupy NissanConnect EV są bezpłatne przez 36 miesięcy od daty rejestracji.

Nissan

Po zakończeniu rejestracji z wybranych usług możemy korzystać za pośrednictwem wspomnianej witryny internetowej You+Nissan. Ale znacznie wygodniej jest posługiwać się aplikacją mobilną. Zresztą sam Nissan zachęca do jej pobrania udostępniając na wspomnianej witrynie linki do pobrania i instalacji programu z oficjalnych sklepów App Store i Google Play.

Aplikacja Nissan EV

Aplikacja Nissan EV jest bardzo prosta w obsłudze, choć na początku może drażnić to, że łączenie się z systemem pokładowym trwa zauważalnie długo, niezależnie od tego jak dobrym łączem dysponujemy. Jednak można się do tego przyzwyczaić. Wynika to po części z tego, że komunikacja odbywa się za pośrednictwem serwerów Nissana, co wydłuża trasę pakietów. Aplikacja oprócz monitorowania stanu akumulatora oszacowuje również zasięg pojazdu przy danym poziomie naładowania. Oszacowanie to jest tożsame z tym, które otrzymamy bezpośrednio w systemie pokładowym auta. To co nam, technologicznym pasjonatom, szczególnie się podobało, to niezwykle rozbudowane statystyki podróży. Aplikacja informuje o zużyciu energii w każdej trasie, przebytej odległości, a także o tym, o ile udało się ograniczyć emisję CO2. Pamiętajmy jednak, że ten wskaźnik uwzględnia wyłącznie to, że poruszamy się autem elektrycznym zamiast spalinowego, natomiast nie ma mowy o uwzględnieniu emisji CO2 wynikającej z faktu, że korzystaliśmy z ładowarki zasilanej z elektrowni opalanej węglem…

Aplikacja Nissan EV

Jeżeli posiadacz Nissana Leafa zdecyduje się na ładowarkę w garażu (wspomnianego wcześniej WallBoxa), to użyteczna staje się funkcja zdalnego uruchamiania ładowania. Auto po prostu podpinamy do gniazdka naściennej ładowarki, ale proces ładowania możemy rozpocząć dopiero we wskazanym w aplikacji czasie. Mobilny program umożliwia również zdalne sterowanie klimatyzacją Nissana Leafa. Przypomina to trochę funkcję ogrzewania/klimatyzacji postojowej znanej z aut spalinowych. Dzięki temu w lato wsiądziemy do przyjemnie schłodzonego auta, a zimą po wejściu do kabiny nie musimy szczękać zębami. Nissan oprócz czysto statystycznych danych wbudował w swoją aplikację szereg opcji motywujących do oszczędniejszej jazdy. Aplikacja każdorazowo ocenia nasz styl jazdy, punktuje ile nam się udało zaoszczędzić energii w wyniku rekuperacji, ocenie podlega również styl przyśpieszania czy skuteczność hamowania.

Aplikacja Nissan EV

Obecność aplikacji uwalnia nas od konieczności sprawdzania, czy auto podłączone do sieci w garażu już się naładowało. Na powyższym ekranie widoczne są zrzuty z naszych pomiarów kontrolny. Nissana podłączyliśmy do zwykłego gniazdka 230 V przy stanie 17% naładowania baterii, ładowanie rozpoczęliśmy o 22:00 wykorzystując tańszą taryfę opłat za energię elektryczną zużywaną w nocy. Aplikacja podpowiada, ile czasu będzie trwało naładowanie auta do pełna. Jak widać na obrazku (pierwszym z lewej), program sugerował, że pełne naładowanie zajmie 15 godzin i 30 minut. Czy faktycznie? Nam zajęło to nieco mniej, 100% stanu akumulatorów aplikacja zwróciła już po 15 godzinach ładowania.

Aplikacja Nissan EV

Nowym Nissanem Leaf pokonaliśmy blisko 800 km. Aplikacja skrzętnie gromadząc wszelkie dane dotyczące podróży udostępnia szereg statystyk obejmujących podróże z ostatniego tygodnia, czy miesiąca (jak wyżej). Statystyki i wykresy możemy wyświetlać względem wybranego kryterium, np. liczby podróży, przebytego dystansu, czy – najbardziej chyba interesującego wskaźnika – zużytej energii. W trakcie naszej podróży zużyliśmy 116,2 kWh na 797 km. Co daje średnie zużycie na poziomie 14,6 kWh na każde 100 km. To absolutnie nie jest rekordowy rezultat, takiego zużycia powinien oczekiwać kierowca, który – mówiąc wprost – niespecjalnie zwraca uwagę na oszczędność prądu.

Aplikacja Nissan EV

Aplikacja Nissana umożliwia również przeliczanie kosztów zużytej energii, jednak jest to obliczenie przybliżone, bazujące na średniej cenie za 1 kWh wprowadzonej przez użytkownika. Tymczasem jak wcześniej wyjaśniliśmy, rzeczywisty koszt będzie różny w zależności od tego, czy ładujemy z domowego gniazdka (lub ładowarki naściennej), ładowarki publicznej bezpłatnej, czy szybkiej ładowarki płatnej. Oprócz niezwykle bogatych statystyk, aplikacja udostępnia również mapkę lokalizacyjną pojazdu. Rozwiązanie to korzysta z aktywowanej wcześniej w usługach NissanConnect EV funkcji lokalizacji pojazdu.

Aplikacja Nissan EV

Nissan zbudował swoje auto bazując na zupełnie nowej koncepcji elektromobilności, w której sam pojazd to zaledwie element układanki o nazwie „zrównoważony rozwój” i „zarządzanie energią”. Nie znamy innego auta elektrycznego, w którym aspekt oszczędzania energii był doprowadzony do rangi społecznościowej rywalizacji. Tymczasem aplikacja Nissan EV daje nam dostęp do tzw. Eko Rankingów (zarówno lokalnych, jak i światowych), dzięki czemu posiadacz nowego Leafa, może śledzić osiągnięcia kierowców elektrycznych Nissanów z całego świata i samemu próbować zmierzyć się z nimi w maksymalnym oszczędzaniu energii podczas podróży autem elektrycznym.

O szerszym spojrzeniu Nissana na elektromobilność, niż tylko przez pryzmat poruszającego się na czterech kołach „elektryka” świadczy też to, że Nissan postrzega każdy egzemplarz Leafa, jako potencjalny, mobilny bank energii. Japońska marka opracowała już i wdraża – w niektórych państwach – system Vehicle-To-Grid (V2G). Najprościej rzecz ujmując oznacza to, że auto nie tylko pobiera energię z sieci energetycznej i wykorzystuje ją do poruszania się po drogach, ale może ono pełnić również rolę baterii zdolnej do przesyłania energii z akumulatorów Leafa do sieci elektroenergetycznej. To rozwiązanie przyczyniające się do wzrostu stabilności sieci energetycznej i jej zrównoważonego działania. Wyobraźmy sobie następujący scenariusz: załóżmy, że dysponujemy instalacją fotowoltaiczną w domu. W piękny, słoneczny dzień, zgromadzoną energię warto gdzieś magazynować. Można oczywiście kupić zespoły akumulatorów (co jest rozwiązaniem bardzo podnoszącym cenę instalacji OZE), albo niezużytą w gospodarstwie energię przekazywać z powrotem do sieci. Dzięki V2G możliwe jest również naładowanie akumulatorów auta, a następnie w nocy, gdy słońca nie ma, a my nie planujemy żadnej podróży, pobieranie energii z Nissana Leafa i zasilanie tą energią… domu. Niestety rozwiązanie V2G nie jest jeszcze przez Nissana oferowane w Polsce. Polskie sieci energetyczne są na tego typu rozproszone i inteligentne zarządzanie energią jeszcze zbyt… głupie. Oczywiście z czasem się to zmieni – zdaniem Nissana system V2G powinien w ciągu około roku być dostępny w całej Europie (zatem w Polsce też), to dobra wiadomość. Czy tak się stanie? Zobaczymy. | CHIP

 

 

0
Zamknij

Choć staramy się je ograniczać, wykorzystujemy mechanizmy takie jak ciasteczka, które pozwalają naszym partnerom na śledzenie Twojego zachowania w sieci. Dowiedz się więcej.