PC Master Race

9 powodów, dla których pecet jest lepszy do grania niż konsola

Gry stały się wielkim, wartym kolosalne pieniądze biznesem. O kawałki tego gamingowego tortu zabiegają producenci komputerów i konsol. W mojej opinii to właśnie komputery z systemem Windows są najlepszymi platformami do grania. Poniżej przedstawiam kilka powodów.

6. Pecet jest droższy, ale oferuje więcej

Argument finansowy nie jest oczywiście bezpodstawny. Ma sens, pod pewnymi warunkami. Pierwszym z nich jest to, że do ceny konsoli w takim porównaniu trzeba doliczyć jeszcze… cenę choćby podstawowego komputera, czy to desktopa czy notebooka. Dziś bez komputera funkcjonować się właściwie nie da, a konsola nie zastąpi go w większości czynności. Dodatkowa maszyna jest więc obligatoryjna. Pecet pozwalający na granie umożliwia jednocześnie wykonywanie wielu typowych, nie-gamingowych czynności.

Poza tym komputer, który poradzi sobie ze wspomnianym już „Battelfied 1” lepiej niż konsola nie jest wcale drogi. Na potrzebę udowodnienia tej tezy przyjmuję, że grafika na konsoli to odpowiednik ustawień średnich w pececie. Chociaż to jest oczywiście nieprecyzyjne, oddaje wygląd grafiki oferowanej przez konsole. Gra nadal prezentuje się znakomicie, ale różnice są łatwo dostrzegalne. Pecet pozwalający na grę w rozdzielczości 4K w średnich detalach i z płynnością na poziomie 60 fps nie musi być bardzo drogi. Podobną maszynę można złożyć za około 4200 złotych (takie możliwości zapewni bez problemu kombinacja np. Ryzen 5 2600 + 8 GB RAM + GeForce GTX 1070). To więcej niż dwukrotność ceny Xbox One X, ale pamiętajmy, że w tym drugim przypadku trzeba pomyśleć także o cenie drugiej, uzupełniającej maszyny. Różnica jest widoczna, ale nie jest wielka.

Dziś nawet bardzo wydajny GeForce GTX 1080 nie jest kosmicznie drogi – nową kartę można znaleźć w cenie około 2000 złotych. Na zdjęciu wersja mini produkcji Zotac (fot. Zotac)

Skąd w tym porównaniu rozdzielczość 4K, skoro nie raz pisałem (i nadal tak uważam), że na chwilę obecną granie w tej rozdzielczości to dosyć kosztowna fanaberia? Ponieważ producenci konsol od pewnego czasu podkreślają właśnie możliwość pracy w tak wysokiej rozdzielczości… chociaż to nieco zabieg marketingowy z ich strony, bowiem wiele gier na konsolach działa w niższej rozdzielczości.

A jak to wygląda na PC? Jeszcze całkiem niedawno, by mówić o płynnej rozgrywce w 4K na pececie trzeba było od razu wspomnieć o konieczności zamontowania dwóch kart graficznych w SLI. Dziś, mimo ogólnie rosnących wymagań sprzętowych gier, wystarczy jeden GPU, nawet nie topowy RTX 2080Ti, ale chociażby GeForce GTX 1070 lub GTX 1070Ti – karty, które nietrudno upolować poniżej 2000 złotych w chwili gdy piszę ten tekst. Oczywiście jeśli chcemy uruchomić szczególnie wymagającą grę w 4K z włączonymi wszystkimi ulepszeniami graficznymi i efektami specjalnymi, to może czekać nas większy wydatek.

7. Dodatkowe technologie sprzyjające grom

W świecie gamingowych pecetów możemy zaobserwować w ostatnim czasie prawdziwy wysyp technologii, których zadaniem jest ułatwienie życia graczom i streamerom. Pierwszą z nich wykorzystuje wielu użytkowników, ale nie tylko na pecetach, bo podobne rozwiązanie pojawiło się także w przypadku konsol. Chodzi o synchronizację obrazu.

O synchronizacji obrazu, oraz o tym w jaki sposób ona funkcjonuje, pisaliśmy już wcześniej, ale warto przypomnieć, że to właśnie dzięki tej technologii (jak np. NVIDIA G-Sync), unikamy zjawiska tzw. tearingu. Specjalny układ synchronizuje częstotliwość odświeżania ekranu z szybkością animacji kolejnych klatek w grze. Liczba kompatybilnych wyświetlaczy stale rośnie. Część z nich obsługuje także HDR, co pozwala wydobyć bardziej naturalny wygląd grafiki w grach, ale też daje pewną przewagę w tytułach sieciowych, pozwalając np. szybciej dostrzec kryjących się w cieniu przeciwników.

Na pecetach mamy także możliwość dość swobodnego dzielenia się treściami z gier. Jedną z ciekawszych technologii jest NVIDIA Ansel, która służy do robienia screenshotów. „Technologia do robienia screenshotów?” – zapytacie. Owszem. Bo też nie chodzi o zwyczajne przechwycenie obrazu. To co potrafi NVIDIA Ansel wykracza dalece poza proste wciśnięcie „printscreen”. Można tworzyć obrazy 3D, a aplikacja przechwyci obraz tworząc tzw. wirtualną kamerę, co pozwoli uniknąć „poruszonych” ujęć, charakterystycznych dla screenshotów w grach FPS wykonywanych tradycyjną metodą. Wykorzystanie Ansel obejmuje jednak znacznie szersze pole niż tylko efektowne obrazy z gier. Ciekawie tłumaczy to Leo Sang, zajmujący się grafiką i fotografią:

A co jeśli nie zdążymy wykonać screenshotu albo kiedy chcemy pochwalić się w sieci jakąś szczególną akcją, którą wykonaliśmy w grze? Nic straconego. Na pecetach z kartami NVIDIA GeForce możliwe jest uruchomienie funkcji Highlights. Automatycznie zapisuje ona szczególnie wartościowe momenty akcji w grze.

Całkiem ciekawa, pod kątem tworzenia video z gier, jest także funkcja NVIDIA Freestyle. Działa trochę tak jak filtry w Instagramie. Możemy więc np. nawet w trakcie streamowania, zmienić wygląd gry np. na czarno-biały, z większym lub mniejszym nasyceniem barw czy w odcieniach sepii.

W dobie popularności streamingu pecety zyskują wiele przewag także dzięki możliwości rozbudowy o np. skupione na wspomaganiu takich zadań specjalne karty wideo.

8. Gry na PC są tańsze

Wspomniałem wcześniej o aspekcie ekonomicznym, który po części przemawiać może na rzecz konsol. Warto przy tym dodać, że to nie jest pełen ogląd sytuacji. Gracze konsolowi na każdą niemal grę wydadzą wyraźnie więcej. Nie jest to jednak koniecznie złe zjawisko.

Mówię oczywiście o tzw. piles of shame (ang. stosach wstydu), czyli puchnących od licznych tytułów bibliotek na platformach takich jak Steam czy GOG. Składają się one często głównie z tytułów, które nigdy nie zostały, i zapewne nigdy nie zostaną uruchomione. Na konsoli to zjawisko też występuje, ale w znacznie mniejszym stopniu. A tytuły, za które zapłaciliśmy dużo pieniędzy zapewne przykuwają na dłużej. Nie zmienia to jednak faktu, że gry na PC są zwykle tańsze.

9. Konsole mogą wkrótce zniknąć

Chociaż na świecie popularność konsol jest duża, to wkrótce może okazać się, że urządzenia te znikną, przynajmniej w formie, którą znamy dziś. Znaczące figury ze świata gier wspominały w 2018 roku o tym, że wkrótce możemy przejść w pełni na gry streamowane. Działać to będzie podobnie, jak dziś GeForce Now, który przy pomocy dosyć antycznego już laptopa testował Jacek Tomczyk. Gra jest faktycznie uruchamiana na potężnych serwerach (w omawianym przypadku należących do NVIDII), obraz, który widzimy dociera do nas przez stream. Wiele oczywiście zależy od jakości sieci, ale ta staje się coraz lepsza. Tym samym wizja odpalania bardzo wymagających gier na tanich i prostych komputerach, ba, nawet na SmartTV, jest wcale nieodległa. Popularyzacja podobnych rozwiązań uśmierci konsole, ale nie pecety.

Te ostatnie pozostaną przy życiu głównie za sprawą swojej wielofunkcyjności. Pecet po prostu potrafi więcej. Konsole mogą zniknąć w obecnej formie. Sens ich zakupu, podczas gdy to samo będzie można uzyskać na telewizorze z wykupioną odpowiednią usługą, będzie po prostu niewielki.

Podsumowanie

To oczywiście część argumentów na rzecz pecetów. Pomijam tu celowo niektóre inne aspekty, jak np. istnienie laptopów gamingowych, które są rewelacyjnym rozwiązaniem dla podróżujących graczy. Czy twierdzę, że konsole są złe? Cytując znaną postać z YouTube’a: nic bardziej mylnego. Konsole trafiają w nieco inny segment rynku gier niż pecety. W bezpośrednim starciu jednak, w mojej ocenie, ustępują droższym, ale bardziej uniwersalnym komputerom osobistym. | CHIP

Close

Choć staramy się je ograniczać, wykorzystujemy mechanizmy takie jak ciasteczka, które pozwalają naszym partnerom na śledzenie Twojego zachowania w sieci. Dowiedz się więcej.