radeon rx 590

TEST: Radeon RX 590, czyli Polaris raz jeszcze

Wydawać by się mogło, że skoro Nvidia pracuje nad kolejnymi generacjami kart graficznych, to AMD zawalczy o rynek wypuszczając coś nowego i bardzo wydajnego. Tymczasem strategia "czerwonych" jest zupełnie inna. AMD, kierując się najwyraźniej zdrowym rozsądkiem, odświeża z niezłym skutkiem Polarisa.

Testy wydajności, czyli co potrafi Polaris pod koniec 2018 roku

„Stary Radeon i może”. Przepraszam za ten niewybredny żart, nie mogłem się powstrzymać. Karta rzeczywiście ma dość odległe korzenie w postaci architektury sprzed niemal 2,5 roku, ale – jak wykazuję w poniższych testach – sprawdza się całkiem nieźle nawet dziś.

Reklama

Zaczynam oczywiście od testów syntetycznych. Na pierwszy ogień idzie 3DMark. Benchmark ten nie jest już najnowszy, ale wkrótce czeka go nowa odsłona, mająca sprawdzać także ray tracing w czasie rzeczywistym, obsługiwany przez nowe karty Nvidii. Zanim to jednak nastąpi korzystam z dotychczasowej wersji programu. Tu, wyjątkowo, do porównania dodałem kartę, której cena jest ponad dwa razy wyższa niż Polaris w nowej odsłonie.

„Battlefield 1” jest grą, którą chętnie wykorzystujemy do testów kart graficznych. Powód jest oczywisty: to produkcja popularna, do tego znajdująca się w czołówce multiplayerowych shooterów, a zarazem tytuł dość wymagający dla karty graficznej. Wprawdzie niedawno miała miejsce premiera nowego Battlefield 5, ale to pierwszowojenna odsłona cyklu pozostaje póki co grą bardziej dopracowaną. Jak sprawdził się nowy Radeon RX 590 w „Battlefield 1”?

Znakomicie. Do gry w rozdzielczości Full HD wystarcza aż nadto. Uruchomienie gry na maksymalnych ustawieniach szczegółowości grafiki nie powoduje „pokazu slajdów”. Gra działa płynnie, i to pomimo wymuszonego częstotliwością odświeżania serwera progu płynności na poziomie 60 fps.

„Battlefield 5” – po raz pierwszy w naszej procedurze testowej. Z frontów pierwszej wojny światowej przenosimy się więc w znacznie lepiej rozumiane w Polsce realia drugiego globalnego konfliktu. Trzeba jednak pamiętać, że są to realia bardzo zmodyfikowane na potrzeby gry, a miłośników historii mogą – podobnie jak poprzednia część – przyprawić o wrzody żołądka. Chociaż gra wykorzystuje ten sam silnik graficzny wymagania odrobinę wzrosły. Jak z najnowszym dziełem DICE poradzi sobie Radeon RX 590?

Jak się okazuje, do gry w najpopularniejszej rozdzielczości ta karta wystarcza w pełni. Znakomicie realizowane efekty, takie jak wybuchy i destrukcja obiektów, wyglądają przy tym świetnie. Skoro mowa o destrukcji obiektów… to ciekawe, że wiązka granatów potrafi zburzyć ścianę, ale nie daje rady niektórym drzwiom w budynkach, prawda? (Chodzi oczywiście o mapę Rotterdam i niezniszczalne drzwi łączące kilka budynków we wschodniej części mapy).

„Overwatch” ukazał się właściwie w tym samym czasie co karty Polaris (pod koniec drugiego kwartału 2016 roku). O ile karty z GPU AMD uzyskały jak dotąd raczej nieoszałamiającą popularność, o tyle shooter Blizzarda stał się światowym hitem.

„Overwatch” słynie z dobrej optymalizacji. Grę można uruchamiać nawet na słabszych maszynach i grać z powodzeniem na ustawieniach niskich i średnich. Na najwyższych potrafi jednakże okazać się grą dość wymagającą. Mimo to na Radeonie RX 590 można w ten tytuł grać w pełni swobodnie.

Warhammer: Vermintide II to dynamiczny tytuł, który jest chyba jedną z lepszych gier kooperacyjnych.

„Warhammer: Vermintide 2” to czołówka jeśli chodzi o wymagające względem sprzętu gry komputerowe. Hordy wrogów sprawiają, że CPU ma nad czym pracować, a wybuchy, refleksy świetlne na broni i pancerzach czy wreszcie efekty działania czarów sprawiają, że gra jest przysłowiowym twardym orzechem także dla GPU.

Tak długo jak nie szalejemy z rozdzielczością, tak długo Radeon RX 590 wystarcza do grania. W Full HD możemy swobodnie rąbać Skavenów oraz sługi Chaosu na maksymalnych ustawieniach obrazu.

„Wolfenstein II: New Colossus” to gra, która dobrze wykorzystuje możliwości kart graficznych AMD. Radeon RX 590 powinien więc wykazać się dobrym wynikiem w tym tytule.

Tak też się stało. W maksymalnych ustawieniach jakości obrazu i przy rozdzielczości Full HD nowy Radeon generuje zdecydowanie wystarczającą do grania liczbę klatek. Nawet momenty, w których gra spowalnia, to podobne spowolnienia sięgają minimalnie 83 klatek na sekundę.

„Total War: Warhammer 2” to jedna z najlepszych gier strategicznych na rynku. Także jedna z najbardziej wymagających, i nie chodzi tu tylko o umiejętności strategicznego myślenia gracza (pod tym względem są liczne gry bijące ten tytuł na głowę) ile o wymagania stawiane podzespołom.

Radeon RX 590 pozwala na grę w „Total War: Warhammer 2” w rozdzielczości Full HD na wysokich ustawieniach jakości obrazu i efektów graficznych. Wyższe rozdzielczości stanowią wyzwanie nawet dla kart ponad dwukrotnie droższych.

Gdyby wszystkie gry starzały się z taką godnością jak „Wiedźmin 3″…

Test zamykamy „swojsko”, bo „Wiedźminem 3”. Gra, która wkrótce (w maju przyszłego roku) będzie obchodziła czwarte urodziny nadal wygląda więcej niż dobrze i stawia bardzo wysokie wymagania podzespołom komputerów.

Do gry w rozdzielczości Full HD grafika AMD wystarczy w zupełności. Wygląda więc na to, że Polaris, mimo upływu czasu, nadal nieźle daje sobie radę. Zawiedzeni mogą być wyłącznie posiadacze ekranów o wyższej rozdzielczości… z tym, że im można z czystym sumieniem polecić wyłącznie znacznie droższe modele kart graficznych.

Czy pod koniec 2018 r. warto kupić Polarisa?

Werdykt? Radeon RX 590 to całkiem udany GPU i to pomimo upływu czasu. Do grania we wszystkie gry w rozdzielczości Full HD wystarczy, a przy jego cenie staje się dość rozsądnym wyborem. Kosztuje mniej więcej tyle, co konkurencyjny GeForce GTX 1060 w jednej z wielu podkręcanych fabrycznie wersji. Do tego jest wyraźnie szybszy.

Wprawdzie już Radeon RX 580 bywał zwykle bardziej wydajny od popularnego GeForce’a, ale ponieważ różnice często bywały niewielkie, to mogły ujść uwadze większości graczy. W przypadku Radeona RX 590 przewaga nad kartą Nvidii jest bardziej wyraźna. „Nowy” Radeon ma około 10 procent przewagi w wydajności nad GTX 1060 6GB i niecałe 20 procent nad wersją z 3GB pamięci (przypominam, one nie różnią się wyłącznie pojemnością VRAM, ale też budową GPU i liczbą rdzeni CUDA).

Reklama

Testowaną kartę można kupić za niecałe 1300 złotych. Byłaby pewnie w czołówce najbardziej opłacalnych kart graficznych na rynku, gdyby nie… Radeony RX 580. O ledwie kilka procent (7-9 procent) wolniejsze, starsze Polarisy można dopaść w cenie około 1000 złotych. I nie mówię tu o wersji 4GB, a pełnej, dysponującej 8 GB pamięci graficznej. Gdyby się jednak decydować na wersję z mniejszą pojemnością pamięci, to oszczędzamy dodatkowe 100 złotych, kosztem nieznacznej i występującej tylko w niektórych tytułach różnicy w wydajności. W przeciwieństwie do GeForce’a GTX 1060, tu mniejsza pojemność pamięci nie idzie w parze z kastracją samego GPU. Opłacalność zakupu Radeona RX 590 jest niewątpliwie wysoka, ale to starszy z Radeonów jest aktualnie królem opłacalności w segmencie średnim.

Czy zatem brakuje powodów by kupić RX 590? Nie. To bardzo dobra karta, a jeśli stajecie przed wyborem: GeForce GTX 1060 vs Radeon RX 590, to decydując się na odświeżonego Polarisa, dostajecie kartę zauważalnie bardziej wydajną. Poza tym jest jeszcze jednak korzyść płynąca z zakupu tej karty. Wystarczy 5 minut spędzone na wyborze… monitora, by zrozumieć w czym rzecz. AMD FreeSync. Technologia synchronizacji obrazu obsługiwana przez Radeony nie wymaga od producenta monitorów wykupienia dodatkowych licencji, wydatnie podnoszących cenę produktu, jak ma to miejsce w przypadku G-Sync.

Miałem okazję korzystać podczas testu z monitora LG z FreeSync i muszę przyznać, że to naprawdę przyjemne wrażenie, kiedy podczas szybkiego scrollowania mapy w „Total War: Warhammer II” (jedna z nielicznych gier, w które nadal zdarza mi się zagrać nie na potrzeby testów) nie dostrzegałem charakterystycznego „łamania się” obrazu, zwanego tearingiem. Zjawisko to bywa irytujące. Powstaje, kiedy liczba generowanych w jednej sekundzie grze klatek dość wyraźnie „rozjeżdża się” z częstotliwością odświeżania ekranu. Szerzej opisuję ten efekt w tekście poświęconym monitorom gamingowym.

Wracając do samego Radeona RX 590 – to karta wydajna, a w przypadku testowanego modelu XFX „Fatboy” także cicha. Wystarczy do gier, jeżeli nie macie ułańskiej fantazji by porywać się na granie w 4K. Bo jeśli macie, wówczas… wówczas zacznijcie zbierać złotówki, bo czeka was nie lada wydatek, kilkukrotnie przekraczający cenę Radeona RX 590. | CHIP

⇒ Tutaj znajdziecie ranking kart graficznych, wśród nich także XFX Radeon RX 590 Fatboy 8GB GDDR5

0

Ze względu na ciszę wyborczą premoderujemy wszystkie komentarze, które mogą pojawiać się z opóźnieniem. Uprzejmie prosimy o cierpliwość.

Zamknij

Choć staramy się je ograniczać, wykorzystujemy mechanizmy takie jak ciasteczka, które pozwalają naszym partnerom na śledzenie Twojego zachowania w sieci. Dowiedz się więcej.