1000 przysiadów

1000 przysiadów challenge – i szpital

Nastolatki z Chin wykonały serię 1000 przysiadów. Na drugi dzień trafiły do szpitala z bardzo niepokojącymi objawami. Okazało się, że uszkodziły mięśnie.

19-letnia Xiao Tang i jej przyjaciółka rozmawiały na wideoczacie, gdy postanowiły sprawdzić, która z nich wykona najwięcej powtórzeń z rzędu. Żadna nie chciała przegrać. W ciągu 3 godzin osiągnęły pułap 1000 przysiadów. Niedługo po ćwiczeniu Xiao zaczęła czuć ból, ale sądziła, że to normalne po intensywnym treningu. Dopiero rankiem następnego dnia zdała sobie sprawę, że coś jest nie tak.

Nastolatka nie mogła zgiąć nogi. W łazience zorientowała się, że jej mocz jest brązowy. Na pogotowiu zbadano, że ma bardzo wysoki poziom mioglobiny. To białko, które powstaje, gdy… rozpadają się mięśnie. A brązowy kolor moczu jest efektem wydalanych tą drogą tkanek. Odbarwienie moczu to jeden z objawów rabdomiolizy – poważnego objawu chorobowego, kiedy nerki nie są w stanie odfiltrować z krwi wszystkich odpadów. W momencie gdy mocz staje się brązowy, jest już za późno – wyjaśnia oficer medyczny FBI, Bruce Cohen. Na szczęście dla młodej Chinki i jej koleżanki (która również trafiła do szpitala) pomogło szybkie nawodnienie kroplówką i monitorowanie poziomu mioglobiny.

Reklama

Najbardziej niezrozumiały w sprawie jest fakt, że „Wyzwanie 1000 przysiadów” promuje gwiazda fitnessu Casey Ho, która dostała nawet nagrodę dla „najzdrowszego blogera” od amerykańskiego magazynu „Fitness”. W opisie jej instruktażowego filmu można znaleźć co prawda ostrzeżenie, by podejmować się wyczynu, tylko jeżeli zainteresowany jest w dobrej kondycji, ale amatorzy mogą czasem mieć problem z oceną swojej sprawności.

1000 przysiadów challenge dotarł także do Polski

Jak możecie zobaczyć w nagraniu powyżej, „wyzwanie” trafiło i na polski YouTube. Trzeba zauważyć, że „1000 przysiadów challenge” różni się wyraźnie od dotychczas popularnych w internecie. I sprytnie wpisuje się w modę bycia fit i propagowania zdrowego trybu życia. Na pierwszy rzut oka nie wydaje się też tak idiotyczne, jak polewanie kogoś wrzątkiem czy połykanie kapsułek do prania. Ale historia z Chin dowodzi, że ten „challenge” również może być skrajnie niebezpieczny. Na YouTube’ie jest wiele filmów pokazujących postępy w realizowaniu „wyzwania” oraz komentarze zadowolonych z siebie youtuberów. My apelujemy o odjęcie w „challange’u” przynajmniej jednego zera lub lepiej – o ignorowanie podobnych zabaw. | CHIP

0
Zamknij

Choć staramy się je ograniczać, wykorzystujemy mechanizmy takie jak ciasteczka, które pozwalają naszym partnerom na śledzenie Twojego zachowania w sieci. Dowiedz się więcej.