Mercedes-Benz Safety Experience

Szkolenie Mercedes-Benz Safety Experience – testowaliśmy systemy bezpieczeństwa

Mercedes-Benz Safety Experience to szkolenia z zakresu bezpiecznej jazdy. Mieliśmy okazję przejść pełne, całodzienne szkolenie w tym programie, a to z kolei pozwoliło nam sprawdzić w praktyce, pod okiem ekspertów i w kontrolowanych warunkach obecne we współczesnych samochodach systemy bezpieczeństwa. Zrozumienie ich potencjału i umiejętność praktycznego wykorzystania to coś, co powinien wiedzieć absolutnie każdy kierowca.

Wydaje się, że jednodniowe zaledwie szkolenie z cyklu Mercedes-Benz Safety Experience to za mało, by znacząco udoskonalić swoją technikę z zakresu bezpiecznej jazdy. Takie myślenie jest jednak błędne. Jeden dzień owszem, nie wystarczy by utrwalić cenne nawyki, ale zyskujemy coś bardzo cennego – wiedzę, jak efektywnie korzystać ze współczesnych systemów bezpieczeństwa biernego i czynnego, czy aktywnych systemów wsparcia kierowcy. W końcu zaawansowana technika komputerowych systemów poprawiających bezpieczeństwo jazdy i ułatwiających prowadzenie to coś, za co – kupując nowe auto – płacimy. Rezygnacja z tych rozwiązań z powodu niewiedzy i braku doświadczenia („ja tego nie potrzebuję”, albo „wolę sam prowadzić auto”) to po prostu marnotrawstwo i – delikatnie rzecz ujmując – co najmniej brak rozsądku. Nawet najdoskonalszy kierowca nie potrafi hamować każdym kołem niezależnie – dla współczesnych, skomputeryzowanych systemów kontroli trakcji, to codzienność.

Safety Experience – zakres szkolenia, na czym się szkoliliśmy i gdzie

Dzięki zaproszeniu marki Mercedes-Benz mieliśmy okazję przejść pełne, całodzienne szkolenie z programu Safety Experience. Szkolenie odbywało się na podwarszawskim Torze Modlin. Szkolenie było prowadzone na kilku różnych modelach, od A-klasy zaczynając (przy okazji odsyłam do naszej recenzji najnowszej A-klasy), poprzez B-klasę, C-klasę (odsyłam do kolejnej recenzji), CLA, E-klasę, czy GLE. Chodziło o to, żeby uczestnicy mieli okazję poznać różne poziomy systemów bezpieczeństwa montowanych w samochodach Mercedesa. Zanim jednak wsiedliśmy za kółko któregokolwiek z aut, każdy z uczestników musiał przejść szkolenie teoretyczne.

Mercedes Benz Safety Experience
Wszystkie auta szkoleniowe były wyposażone w opony Continental – partnera marki Mercedes-Benz (fot. Mercedes / collabstudio.pl)

A po teorii przyszła czas na praktykę, ćwiczenia z hamowania awaryjnego, praktycznie korzystanie z systemów bezpieczeństwa i systemów wspomagania jazdy. Zwieńczeniem szkolenia były krótkie „zawody”, podczas których zdecydowanie „cywilnym” pojazdem (Mercedes B200) należało w jak najkrótszym czasie pokonać wyznaczoną przez instruktorów, czyli krótką i krętą pętlę na fragmencie Toru Modlin. Tu liczyła się płynność jazdy i dobór optymalnej ścieżki pokonywania toru, a jakiekolwiek poślizgi czy choćby chwilowa utrata przyczepności oznaczała stratę czasu. I w tym momencie możemy się pochwalić: CHIP zajął szlachetne trzecie miejsce, ustępując drugiej lokacie zaledwie o 0,02 s i mimo mocnej konkurencji przedstawicieli kilkunastu innych redakcji. Brawo My.

Reklama

Wróćmy jednak do szkolenia Mercedes-Benz Safety Experience. Każda część szkolenia prowadzony był na innym, specjalnie do tego przygotowanym odcinku toru z odpowiednimi rekwizytami (ściany wodne, płyty poślizgowe, sztuczne przeszkody itp.). Co więcej każda próba ćwiczeń odbywała się za kierownicą innego samochodu (oczywiście marki Mercedes-Benz), przy czym na każde stanowisko ćwiczebne przypadały dwa pojazdy o nieco różnej charakterystyce, masie itp. Wszystko po to, aby uczestnicy szkolenia mieli szansę zauważyć różnicę w prowadzeniu aut o różnych gabarytach i konstrukcji w poszczególnych próbach.

Panorama Toru Modlin
Panorama toru Modlin, miejsca szkolenia Mercedes-Benz Safety Experience (fot. Mercedes/collabstudio.pl)

Szkolenie nie byłoby tak interesujące, gdyby nie instruktorzy. Szefem zespołu jest Robert Hundla – nazwisko tego pilota rajdowego, kilkukrotnego mistrza Polski i Europy z pewnością nie jest obce fanom motosportu. W zespole obecny jest również m.in. Jakub Gerber, również uznany pilot rajdowy, mistrz Polski, który w karierze startował w rajdach m.in. z Robertem Kubicą.

Systemy bezpieczeństwa – to nie tylko ABS

Z pewnością każdy z nas byłby w stanie wymienić z biernych systemów bezpieczeństwa takie rozwiązania jak pasy bezpieczeństwa, poduszki powietrzne, czy strefy kontrolowanego zgniotu w konstrukcji pojazdu, ale to nie wszystko. Mamy jeszcze pirotechniczne napinacze pasów, łamaną kolumnę kierownicy, wzmocnienia boczne, czy odpowiednią konstrukcję przestrzeni pasażerskiej. Z kolei, gdy mowa o czynnych systemach bezpieczeństwa, to wszyscy raczej wiemy czym jest ABS, ale – jak się okazuje – nie wszyscy potrafimy właściwie korzystać nawet z tego, mającego już kilkadziesiąt lat rozwiązania. Nieprzypadkowo wspomniałem właśnie o ABS-ie, gdyż system został masowo wprowadzony w seryjnie produkowanym aucie właśnie przez Mercedesa i to już w pierwszej połowie lat 70-tych ubiegłego wieku, niemal pół wieku temu. I choć to nie Mercedes jako pierwszy opracował to rozwiązanie (z pewnością niewielu z Was kojarzy auto o nazwie Jensen FF z 1966 roku, nieistniejącej już dziś brytyjskiej marki Jensen), to on jako pierwszy je dopracował i wprowadził na szeroką skalę.

Mercedes-Benz ABS
Testy systemu ABS prowadzone przez Mercedes-Benz na początku lat 70-tych ubiegłego stulecia (fot. Mercedes-Benz)

Podstawowym zadaniem ABS jest zachowanie sterowności auta podczas hamowania awaryjnego (czyli z maksymalną siłą – do tej czynności jeszcze wrócimy), a nie – jak wciąż niektórym się wydaje – skrócenie drogi hamowania. ABS niczego nie skraca, ale zapewnia rzecz bardzo istotną: mimo hamowania, auto wciąż może zmieniać kierunek jazdy. To oznacza, że można próbować ominąć przeszkodę, do której się zbliżamy. W przypadku braku ABS-u, gdy podczas hamowania awaryjnego koła się zablokują, jedyne co nam pozostaje to nieuchronne oczekiwanie na uderzenie, czy utrata sterowności i opuszczenie toru jazdy. Na powyższej fotografii, pochodzącej z archiwów niemieckiej marki, upamiętniającej testy prowadzone w 1970 roku, auto po lewej stronie, wyposażone w ABS było w stanie, mimo hamowania, skręcać zgodnie z torem jazdy. Tymczasem pojazd pozbawiony tego systemu sunął wprost zmiatając słupki wyznaczonego toru. Nie trzeba dużej wyobraźni, by w myślach zastąpić słupki czymkolwiek innym…

Reklama

Oczywiście we współczesnych samochodach systemowi ABS towarzyszy cały szereg innych rozwiązań mających na celu zwiększenie bezpieczeństwa kierowcy i pasażerów. Oprócz ABS, mamy jeszcze przecież takie rozwiązania jak EBD, ESP, CPA, BAS, czy obecny w autach Mercedes system Pre-Safe Plus. Jednak systemy te, choć bardzo pomocne, w żadnym razie nie zastąpią człowieka. To dalej kierowca powinien rozumieć na czym polega nadsterowność, podsterowność, balans środkiem ciężkości, powinien mieć opanowaną technikę skrętu, prawidłową pozycję za kierownicą, a przede wszystkim przewidywać i unikać zagrożeń na drodze. Poszczególne rozwiązania techniczne i systemy wspomagania jazdy i bezpieczeństwa jazdy opiszę posługując się konkretnymi sytuacjami i ćwiczeniami, które mieliśmy okazję przetrenować pod okiem specjalistów z Mercedes-Benz Safety Experience.

Na kolejnej stronie dowiesz się, jak naprawdę efektywnie powinno używać się współczesnych systemów bezpieczeństwa aktywnego i systemów wsparcia kierowcy.

0
Zamknij

Choć staramy się je ograniczać, wykorzystujemy mechanizmy takie jak ciasteczka, które pozwalają naszym partnerom na śledzenie Twojego zachowania w sieci. Dowiedz się więcej.