TEST: odkurzacz Dreame V9 Pro

Testujemy pionowy, bezprzewodowy odkurzacz prosto z Chin - czy to możliwe, żeby podobnie jak w smartfonach, zupełnie nieznana marka nadrobiła lata różnicy wobec dobrze okopanych, zachodnich firm?

W skrócie

  • Jakość wykonania
  • Siła ssania, niski poziom hałasu
  • Skuteczne szczotki
  • Wydajna bateria
  • Długie ładowanie
  • Niewygodny przełącznik trybów pracy

Wygodny, świetnie wykonany odkurzacz o dużych możliwościach w bardzo dobrej cenie. Jest poręczny, a przemyślany wieszak pozwala na szybkie użycie tam, gdzie jest potrzebny. Wysoka moc ssania przydaje się przy pracy w zakamarkach, a wysoka skuteczność w trybie standardowym pozwala odkurzać przez około 60 minut.

Wygląd i wykonanie: Materiały, spasowanie, kolory i styl

Jakość wykonania odkurzacza nie pozostawia wiele do życzenia. Biały, matowy plastik z którego wykonano korpus mieszczący silnik i baterię, a także końcówki i elementy łącznikowe jest solidny i bardzo przyjemny w dotyku, zaś szaro-metaliczna, żebrowana kopuła pokrywająca komorę filtrów robi bardzo dobre wrażenie i daje poczucie trwałości, podobnie jak przejrzysty zbiornik na kurz. Matowa, aluminiowa rura jest bardzo lekka i wygląda na wytrzymałą – przyznaję, że nie testowałem jej odporności na uderzenia czy zginanie, ale bez wahania sięgnąłbym po nią gdyby w czasie  apokalipsy zombie zaszła potrzeba pilnego rozbicia jakiejś nieumarłej czaszki.

Wspomniane poczucie solidności i trwałości buduje też fakt doskonałego spasowania wszystkich elementów. Co ma się łączyć – łączy się pewnie, gładko, bez użycia siły i w taki sam sposób się rozłącza. Co ma się dać wcisną, przekręcić lub przesunąć, bez problemu wciska się, przekręca lub przesuwa. Z satysfakcjonującym kliknięciem.

Wyobraź sobie, że podczas montowania odkurzacza czujesz się jak bohater filmu sensacyjnego składający karabin snajperski z części wyjmowanych z  wyściełanej gąbką walizki. Klik. Klik. Klik-klak. Tak właśnie składa się Dreame V9 Pro.

Jeśli chodzi o stronę wizualną, odkurzacz przypomina raczej protonowy miotacz Pogromców Duchów a nie karabin snajperski. Tyle, że w charakterystycznej dla Xiaomi biało-szarej, minimalistycznej estetyce z kilkoma zaledwie akcentami koloru (w tej roli pomarańczorwo-czerwony spust, pasek pod kopułą mieszczącą filtry oraz ukośne paski na mechanicznej szczotce). To oczywiście kwestia gustu, ale mi się taki wygląd podoba – chociaż nie miałbym nic przeciwko temu, żeby biała była też szara pokrywa zbiornika z kurzem.

Ergonomia: Czy Dreame V9 Pro jest wygodny?

W pierwszym kontakcie korpus wydaje się ciężki. Nic dziwnego – operowanie trzymanym w jednym ręku ciężarem niemal 1,5 kg nie jest komfortowe. Co ciekawe jednak, podczas faktycznego odkurzania wrażenie mija i pracuje się całkiem wygodnie. Znacznie ma tu na pewno sposób umieszczenia dwóch najbardziej masywnych elementów. Cięższy z nich  – bateria – znajduje się bezpośrednio pod pistoletowym uchwytem odkurzacza, a drugi, silnik, bezpośrednio nad nim. Środek ciężkości korpusu jest lekko przesunięty do przodu, przez co po zamontowaniu rury i szczotki to właśnie one przejmują większość jego ciężaru. Napędzana elektrycznie szczotka sprawia, że odkurzacz bez dodatkowego wysiłku jedzie do przodu. Ostatecznie, operowanie urządzeniem nie męczy bardziej, niż używanie tradycyjnego, jeżdżącego odkurzacza.

Spust uruchamiający ssanie jest bardzo, bardzo czuły. Do włączenia odkurzacza wystarczy wciśnięcie przycisku dosłownie o milimetr, a że jego sprężyna jest niezwykle delikatna, dzieje się to niemal od dotknięcia. To drobiazg, który potrafi zaskoczyć podczas przenoszenia urządzenia, ale tak naprawdę nie przeszkadza.

Jeśli chodzi o spust, to zdecydowanie przydałby mu się natomiast mechanizm umożliwiający zablokowanie go w stanie wciśniętym nawet  bez utrzymywania stałego nacisku palca – takiego, jaki stosuje się w wiertarkach. Podczas długotrwałego odkurzania przyjemnie byłoby móc rozluźnić dłoń.

Poprawki przydałyby się też przełącznikowi siły ssania. Chociaż działa on niezwykle płynie i lekko, to został umieszczony na tylnej ściance korpusu w sposób, który praktycznie uniemożliwia przełączenie go dłonią trzymającą uchwyt.

Doskonale pomyślany jest wieszak na odkurzacz. Przygotowany do umieszczenia na ścianie albo we wnętrzu szafy (w komplecie otrzymujemy dwa wkręty i kołki montażowe) umożliwia łatwe i szybkie wkładanie i wyjmowanie urządzenia. To ogromna zaleta, bo dzięki temu zebranie odkurzaczem rozsypanego cukru, albo błota które odpadło z psa po spacerze trwa niemal dwa razy krócej. Wieszak wyposażony jest w łatwo dostępne uchwyty na wszystkie elementy zestawu i co ważne, może też ładować odkurzacz.

Odkurzanie: Czas pracy na baterii, ssanie, szczotki

Producent obiecuje 60 minut odkurzania, co niemal idealnie odpowiada stanowi faktycznemu (przy ustawieniu siły ssania na II, czyli poziom środkowy). Zdecydowanie wiem natomiast, jak w tym czasie odkurzyć wspominane w materiałach promocyjnych 380 metrów kwadratowych – musiał by to być chyba równy, prosty korytarz, przez który można by poruszać się niemal biegiem… Faktycznie za pomocą Dreame V9 Pro na jednym ładowaniu byłem w stanie dokładnie odkurzyć gęsto umeblowane mieszkanie o powierzchni 80 m2, przy czym przez dokładne rozumiem odkurzanie także kanap, foteli i łóżek z kociej i psiej sierści, a także dopilnowanie wszystkich zakamarków i zakątków.

Mający 0,5 l pojemności zbiornik na kurz zapełnił się podczas takiego odkurzania dwukrotnie, głównie zwierzęcą sierścią. Dzięki jednak wygodnemu systemowi opróżniania nie było to żadną większą przeszkodą w odkurzaniu. Miłą odmianą był niewielki w porównaniu z tradycyjnymi odkurzaczami poziom hałasu, nawet w chwilach, kiedy konieczne było włączenie maksymalnej mocy.

Praktycznie podczas całego odkurzania II poziom poziom siły ssania był wystarczający do uzyskania bardzo dobrego efektu, czyli zebrania wszystkich zanieczyszczeń podczas jednego przejazdu szczotki. Swój udział ma w tym także konstrukcja tej ostatniej – napędzany elektrycznie wałek doskonale zgarnia zarówno kurz, jak i piasek czy włosy, a otaczające cały spód końcówki miękkie ścianki z włosia izolują je od otoczenia zwiększając efektywność ssania. Wałek szczotki jest łatwo demontowalny do czyszczenia. Podczas jednego odkurzania zdarzyło się, że pomocnicze kółko nośne szczotki praktycznie przestało się kręcić z powodu włosa, który owinął się ciasno na jej osi, jednak przywrócenie go do pełnej sprawności wymagało tylko chwili z pęsetką.

Bardzo skuteczna jest szczotka przeznaczona do czyszczenia mebli – jeden przejazd pozostawia tapicerkę bez śladu sierści, której usunięcie przy użyciu tradycyjnego odkurzacza było prawdziwym utrapieniem. Dwie kolejne końcówki – jedna umożliwiająca odkurzanie w wąskich szparach i druga, przeznaczona do krawędzi i miejsc, gdzie nie zmieści się szczotka główna – nie polegają na zmotoryzowanych szczotkach, często więc do uzyskania właściwej efektywności wymagają zwiększenia mocy ssania do maksimum.

Ładowanie baterii odkurzacza trwa – znów tak, jak napisano w materiałach producenta – około trzech godzin. | CHIP

Specyfikacja techniczna Dreame V9 Pro:

  • Czas ładowania: 3-4 godziny
  • Pojemność baterii: 2500 mAh
  • Moc: 400 W
  • Napięcie: 25,2 V
  • Siła ssania: 120 AW
  • Podciśnienie: 20 kPa
  • Materiał: ABS
  • Pojemność zbiornika na kurz: 0,5 l
  • Waga (korpus): około 1,5 kg
  • Wymiary (korpus): 35x22x6 cm
  • Waga z opakowaniem: 2.5 kg

Sklep MC-Tech w dniach 26-30 sierpnia oferuje szaloną promocję odkurzacza Dreame V9 Pro. Przez ten czas:
– cena odkurzacza będzie obniżona o 31% i wyniesie poniżej 800 zł
– kupujący otrzyma gwarancję darmowej wymiany odkurzacza w razie awarii przez dwa lata, darmowej wymiany akcesoriów przez trzy miesiące oraz aż 10-letniej gwarancji naprawy
– co godzinę 3 kupujących otrzymuje w prezencie Xiaomi MiBand 4
– jeden z kupujących otrzyma w prezencie smartfon Xiaomi Mi9T
– pierwsza setka kupujących otrzyma kupon zniżkowy na 20$ na dalsze zakupy (warunkiem jest publikacja komentarza po otrzymaniu towaru)
Dla zainteresowanych, link do kupienia jest tutaj>>

0
Zamknij

Choć staramy się je ograniczać, wykorzystujemy mechanizmy takie jak ciasteczka, które pozwalają naszym partnerom na śledzenie Twojego zachowania w sieci. Dowiedz się więcej.