Predator w moro Helikon-Tex z odsłoniętą głową i działkiem na ramieniu.

Sztuka bycia niewidzialnym

Fot. Piotr Sokołowski
Fani filmów SF wiedzą, jak powinien wyglądać kamuflaż prawie idealny. Taki, w jaki wyposażeni byli wojowniczy Predatorzy. Humanoidalna rasa korzystała ze specjalnego urządzenia, które przez maksymalnie 10 minut czyniło łowcę niewidzialnym. Niestety, nie było odporne na wodę. Ziemskie pomysły na to, jak uczynić żołnierza niewidzialnym są może mniej zaawansowane, ale za to deszcz im nie straszny.

Kamuflaż uniwersalny – gorsze wypiera lepsze

Jedną z cech pełnego wewnętrznych sprzeczności i absurdów tworu jakim jest armia jest skrajne skąpstwo w niektórych kwestiach, dzięki któremu może ona być bezsensownie rozrzutna w innych. Dla armii, której żołnierze walczą nie tylko na terenie własnego kraju, czy choćby kontynentu, ale na całym świecie, kwestia wyposażenia ich w mundury i sprzęt pokryty odpowiednim do warunków kamuflażem to naprawdę poważny problem. Wyobraźcie sobie – innego rodzaju wzór i kolorystyka maskowania będą sprawdzały się w lasach Europy środkowej, śniegach i górach Skandynawii, dżunglach Indochin, na suchych wyżynach Bliskiego Wschodu czy pustyniach półwyspu Arabskiego. Czyli wszędzie tam, gdzie np. armia USA wysyła swoje wojska. Komplet umundurowania to cały zestaw odpowiednich do klimatu warstw ubrania kosztujący grube pieniądze, a do tego dochodzi całe oporządzenie i wyposażenie takie jak kamizelka kuloodporna lub taktyczna, pokrowce na hełmy, ładownice, torby, plecaki, śpiwory, które też musi być zamaskowane. To kosztuje poważne pieniądze i stanowi dla intendentów budżetowy i logistyczny koszmar, z którym nie potrafiła sobie poradzić nawet najbogatsza na świecie armia amerykańska. Podczas obu konfliktów w Zatoce Perskiej nie udało się jej wyposażyć wszystkich swoich żołnierzy biorących w nich udział w mundury i oporządzenie w pustynnym kamuflażu. Nic dziwnego, że zaczęto poszukiwać tańszego rozwiązania, czyli kamuflażu uniwersalnego.

Dzięki współpracy z firmą Helikon-Tex, która produkuje wyposażenie dla miłośników militariów, ASG, służb mundurowych oraz turystów i wszystkich, którzy lubią spędzać czas aktywnie na świeżym powietrzu, możemy wam przedstawić zdjęcia najpopularniejszych wzorów maskujących. Na początek, wzory używane Poniżej w kolejności: 

  • Polski wzór WZ93 Pantera, nadal w użyciu
  • M81 Woodland, wzór maskujący sił zbrojnych USA używany od lat 80-tych, jeden z najpopularniejszych wzorów maskujących świata, wycofany
  • Flecktarn, wzór wykorzystywany przez siły zbrojne Republiki Federalnej Niemiec, nadal w użyciu
  • ERDL, eksperymentalny wzór maskujący testowany przez USA pod koniec lat 60-tych i na początku 70-tych, wycofany
  • DPM, wzór wprowadzony przez siły zbrojne Wielkiej Brytanii, zaadaptowany także przez m.in. Holandię i Kanadę, wycofany
  • Bieriozka, jeden z ogromnej liczby wzorów maskujących używanych w Związku Radzieckim, znany pod wieloma nazwami. Ciekawy ze względu na „cyfrowy” kształt plam. Wycofany. 

Zadanie okazało się niezwykle trudne, bo chociaż geometryczne zasady maskowania o których pisałem wcześniej są uniwersalne i  bez większego trudu można opracować wzór, który będzie dobrze działał w najróżniejszych środowiskach, problemem nie do przeskoczenia pozostają kolory. UCP (Universal Camouflage Pattern), czyli pierwszy wprowadzony przez siły lądowe armii amerykańskiej kamuflaż który jak widać po samej nazwie miał zapewnić maskowanie w większości klimatów i terenów, okazał się totalną katastrofą. Był co prawda uniwersalny, ale zupełnie inaczej, niż spodziewali się jego twórcy: nie działał niemal we wszystkich miejscach i sytuacjach, w których mogli znaleźć się noszący go żołnierze (więcej w ramce „Historia Szarej Piżamy, czyli najgorszy kamuflaż świata”). Jednak podczas gdy walczący w Afganistanie i Iraku żołnierze regularnych jednostek musieli nosić efekty nieudanego eksperymentu US Army, operatorzy sił specjalnych mogący swobodniej wybierać swój sprzęt i umundurowanie zaczęli pojawiać się w mundurach pokrytych zupełnie nowym wzorem maskowania, także projektowanym z myślą o uniwersalnym stosowaniu.

Kamuflaż tak nam się udał, że połowy rzeczy, które ukryliśmy przed okiem wroga, do tej pory nie odnaleziono!
Kurt Vonnegut, „Sinobrody”

Ten wzór nazywał się MultiCam i nie pochodził z biur projektowych armii – był wzorem komercyjnym, opracowanym i opatentowanym przez produkującą mundury i wyposażenie dla wojska firmę Crye Precision. MultiCam nie był doskonały. W lasach strefy umiarkowanej maskował gorzej, iż leśne kamuflaże takie jak niemiecki Flecktarn czy kanadyjski CadPat, na pustyni był mniej skuteczny, niż typowo pustynne wzory typu amerykańskiego „3 color desert” a w tundrze ustępował na przykład Fińskiemu M05. We wszystkich wymienionych miejscach działał jednak całkiem nieźle, a do tego był naprawdę świetny w regionach o suchym klimacie, gdzie mimo to jest sporo zieleni – takich, jak Afganistan czy Irak… Od swoich amerykańskich kolegów modę na MultiCam podchwycili komandosi innych nacji, które wysłały swoje kontyngenty do Afganistanu i Iraku, a od nich kolejni, aż w ciągu następnych lat mundur w kamuflażu MultiCam stał się nieoficjalnym wyróżnikiem żołnierzy sił specjalnych z całego świata. Większość państw kupowała licencjonowane materiały firmy CryePrecision, jednak jak zwykle w przypadku produktu który wielu chciałoby mieć ale nie wszystkich stać szybko pojawiły się nielicencjonowane, „pirackie” kopie. Jedną z nich był kamuflaż „Suez”, używany przez operatorów polskiej Jednostki Wojskowej 2305, czyli GROM.

Reklama

Nowoczesne wzory maskujące, w większości dostępne komercyjnie, wykorzystujące mikro- i makrowzór, a także kreatywne sposoby tworzenia złudzenia przestrzenności.  W kolejności:

  • PenCott WildWood, opracowany przez firmę PenCott specjalnie dla Helikon-Texu, z uwzględnieniem specyfiki polskich lasów wzór maskujący będący wersją kamuflażu Green Zone
  • PenCott GreenZone, jeden z najpopularniejszych komercyjnych wzorów kamuflażu
  • Opracowany w Polsce wzór MAPA, który przez pewien czas był uznawany za kandydata na nowy wzór maskowania dla Polskich Sił Zbrojnych, albo przynajmniej Wojsk Obrony Terytorialnej. Niestety, nie zanosi się na to, żeby tak się miało stać. 
  • Awangardowy i niezwykły, a przy tym skuteczny wzór Mandrake firmy Kryptek. 
  • Zaprojektowany przez specjalistów Helikon-Texu wzór Legion Forest. Charakterystyczne dla niego są plamy o rozmytych, fraktalnych krawędziach tworzące mikrowzór. 
  • Światowy hit,  jego wersje i odmiany są używane przez trzy wielkie armie i oddziały setek kolejnych: MultiCam firmy Crye Precision.

Tymczasem protesty żołnierzy regularnych jednostek US Army zmuszonych do walki w Afganistanie w nie spełniających swojej roli mundurach maskujących we wzór UCP znalazły poparcie w Kongresie Stanów Zjednoczonych. Dzięki działaniom tego ostatniego w trybie interwencyjnym wszystkie oddziały pełniące służbę w strefie działań bojowych zostały wyposażone w mundury z licencjonowanym nadrukiem kamuflażu MultiCam, które armia nazwała po swojemu OEFCP, czyli Operation Enduring Freedom Camouflage Pattern. To był początek naprawdę wielkiej kariery tego wzoru. W 2010 roku Wielka Brytania ogłosiła, że wprowadza w swoich siłach zbrojnych nowy kamuflaż, nazwany MTP (Multi Terrain Pattern). Został on zaprojektowany przez CryePrecision i bazował na MultiCamie, w którym zmieniono jedynie kształt części plam w taki sposób, żeby nawiązywały do bardzo charakterystycznego wzoru maskującego DPM, będącego od II Wojny Światowej znakiem rozpoznawczym armii brytyjskiej. Dla laika MTP i MultiCam były naprawdę trudne do odróżnienia. Następna w kolejce była Australia. Po trwającym wiele miesięcy programie testowym armia tego kraju jako swój nowy kamuflaż wybrała… tak, MultiCam. Ubranie swoich wojsk we wzór zakupiony od Crye Precision rozważają też Dania i Nowa Zelandia, a Niemcy testują własną wersję maskowania opartą o tą samą paletę barw. Jednak najciekawsze jest to, co stało się w Stanach Zjednoczonych.

„Uniwersalny” MultiCam całkiem dobrze zdaje egzamin także w polskim lesie. Trzeba przyznać, że jest „dostatecznie dobry” w większości warunków. (spodnie Helikon-Tex CPU, bluza Helikon-Tex CPU)

Zdając sobie sprawę, jak wielką porażką jest kamuflaż UCP, Armia USA rozpoczęła program badawczy mający zakończyć się wyborem nowego wzoru masującego, który miałby zastąpić zarówno nieszczęsną „Szarą Piżamę”, jak i stanowiący rozwiązanie tymczasowe MultiCam. W programie nazwanym Camouflage Improvement Effort wzięły udział 22 wzory maskujące, opracowane i zgłoszone zarówno przez jednostki badawcze armii, jak i prywatne firmy. Bardzo szybko liczba ta została zredukowana do 5 finalistów, którzy zostali poddani wyczerpującym, długotrwałym testom. Program trwał ponad cztery lata, a jego ostateczny wynik zaskoczył wszystkich. Armia nie wybrała żadnego z testowanych wzorów. Dlaczego? Cóż, z powodu pieniędzy. Jednym z finalistów, którzy jak wykazały badania doskonale spełniali oczekiwania wojska był MultiCam, jednak wybranie go oznaczałoby konieczność płacenia przez długie lata wysokich opłat licencyjnych. Zamiast tego, Armia postanowiła wprowadzić kamuflaż Scorpion W2, będący trochę zmienioną odmianą testowego wzoru opracowanego jeszcze w 2002 roku przez laboratoria badawcze U.S. Army Natick Soldier Research, Development and Engineering Center we współpracy z… nie zgadniecie: firmą Crye Precision! Jak się pewnie już domyślacie, Scorpion wygląda zupełnie jak MultiCam – nie może być inaczej, ponieważ jest jego bezpośrednim przodkiem. Tak oto w ciągu najbliższych lat wzoru maskującego MultiCam albo wzorów na nim opartych będzie używało co najmniej pięć armii krajów, oraz oddziały specjalne trzydziestu czterech kolejnych.

Chcesz się przekonać, który wzór kamuflażu jest najskuteczniejszy? Zapraszamy do naszego testu!

10
Zamknij

Choć staramy się je ograniczać, wykorzystujemy mechanizmy takie jak ciasteczka, które pozwalają naszym partnerom na śledzenie Twojego zachowania w sieci. Dowiedz się więcej.