bombardowanie w Ukrainie

Jeśli nie wierzycie w zagrożenie związane z dronami, obejrzyjcie to bombardowanie w Ukrainie

Zwykle, kiedy wspomina się o wykorzystywaniu dronów w konflikcie między Rosją a Ukrainą, to w grę wchodzą stricte wojskowe drony projektowane od samych podstaw do działań bojowych. Najnowszy materiał z frontu jest jednak świetnym dowodem na to, że niewiele stoi na przeszkodzie, aby dron charakterystyczny dla przemysłu filmowego, zamiast kamery, doczekał się kilku bomb z możliwością zrzucenia ich na wroga.

Bombardowanie w Ukrainie z wykorzystaniem typowego drona… ale z czterema bombami

Jeśli kiedykolwiek zastanawiało Was, dlaczego rozpoczęto przed kilkoma laty nakładanie ograniczeń na posiadanie dronów, to inwazja Rosji na Ukrainę jest tego świetnym wytłumaczeniem. Te zdalnie sterowane bezzałogowce mogą nie tylko realizować misje rozpoznawcze, ale też wyrządzić sporo szkód wrogowi, pozostawiając operatorów w bezpiecznej odległości od spornych terenów. Takie możliwości mają nie tylko wojskowe modele, ale też te „zwyczajne”, a zwłaszcza profesjonalne.

Czytaj też: Rosyjski Jantar – dlaczego świat boi się tego „badawczego” statku Rosjan?

Na zdjęciu powyżej możecie zobaczyć drona typu oktakopter, co oznacza, że po prostu operuje nie na tradycyjnych czterech, a ośmiu wirnikach rozstawionych na swoich ramionach. Nie jest to żaden fenomen, bo tego typu drony o wyższym udźwigu i okazalszych zdolnościach lotu są powszechnie stosowane m.in. przy nagrywaniu profesjonalnych ujęć do filmów, ale w Ukrainie zamiast kamery, doczekały się podwieszonych bomb.

Czytaj też: Nowy Air Force One. Co o nim wiemy i kiedy wejdzie do służby?

Za tego typu sprzęt odpowiada grupa Aerorozvidka, która specjalizuje się właśnie w wykorzystaniu BSP (bezzałogowych systemów powietrznych) na froncie. W swoich rękach mają ponoć wiele takich ciężkich, przerobionych na wojskowy użytek oktokopterów, które dodatkowo mogą podglądać wrogów z wykorzystaniem kamer optycznych i termowizyjnych. Same w sobie są trudne do wykrycia zważywszy na operowanie na dużych wysokościach oraz bazowanie na stosunkowo cichych silnikach elektrycznych.

Powyżej możecie obejrzeć taki system w akcji, kiedy to przeprowadził atak na rosyjskich żołnierzy (via Ukrainian Military). Widzimy to, co akurat widzi dron, zrzucający łącznie cztery bomby kumulacyjne o masie 5 kg każda na pojazd BTR-80. Te bomby, to dostosowane do ataków z powietrza granaty przeciwpancerne RKG-3, czyli RKG-1600, które pomimo penetracji do 200-mm pancerza RAH, generują również w chwili wybuchu liczne odłamki.

Czytaj też: Osy na Ukrainę od NATO. Systemy rakietowe 9K33 Osa zasiliły arsenał obrońców

W grę wchodzą zdecydowanie spore wysokości rzędu kilkuset metrów, co widać po m.in. wydrukowanych w 3D statecznikach przymocowanych do bomb. Bez nich celne i skuteczne uderzenie nie byłoby możliwe.