Co Rosja planuje w Odessie, Wizja desantu na Odessę, desant na Odessę

Co Rosja planuje w Odessie? Wizja desantu wydaje się pewna… ale ile razy już to słyszeliśmy?

Odkąd tylko Rosja zaczęła gromadzić swoją flotę wokół wybrzeża Ukrainy, było wiadome, że coś się święci. Kiedy 24 lutego wybuchła wojna, większość czekała tylko na informacje o desancie w Odessie na pełną skalę, ale mija już kolejny dzień wojny, a desantu jak nie było, tak nie ma. To podsuwa jedno arcyważne pytanie – co dokładnie Rosja planuje w Odessie i co mają na celu obecne działania?

Dla Rosji przeprowadzenie desantu na Odessę to poniekąd postawienie wszystkiego na jedną kartę. Następne dni przesądzą, jak agresor rozwiąże tę problematyczną sytuację

Obecnie Rosja operuje tak naprawdę dwoma grupami amfibijnymi, z czego jedna realizuje operację desantową w pobliżu Mariupola, a droga przemierza wybrzeże Odessy. Do tej pory wywiad USA i Wielkiej Brytanii utrzymuje, że Rosja przeprowadziła desant na wybrzeżu między Melitopolem a Mariupolem, ale największe siły państwo koncentruje właśnie w okolicy Odessy. Tam jednak do tej pory nie przeprowadzono żadnych operacji amfibijnych, o których byśmy wiedzieli.

Czytaj też: Kindżał w Ukrainie. Rosja pochwaliła się użyciem hipersonicznego pocisku

Obecnie Odessie zagraża flota złożona z przynajmniej 5 okrętów desantowych (polskich Ropuch) oraz dwie grupy uderzeniowe z kolejno 5 i 4 okrętami gotowymi skierować ogień bezpośrednio w obrońców. Tak przynajmniej wyglądały przygotowania do, finalnie najwyraźniej odwołanego, desantu, którego pierwsze oznaki przygotowywań miały miejsce 15 marca.

via ConvertShores

Ataki na Odessę z morza trwają już jednak od dawna i wedle informacji podawanych przez Ministerstwo Obrony Ukrainy, wystrzelono w sumie 90 pocisków, z których kilka zostało przechwyconych przez systemy obrony powietrznej albo wylądowało poza miastem. Tę fazę można śmiało określić mianem przygotowawczej, bo bombardowanie wybrzeża normalnie następuje tuż przed przeprowadzeniem desantu. Jednak po bombardowaniu rosyjska flota zamiast przeprowadzać desant, wycofała się 16 marca na wcześniejsze pozycje.

Czytaj też: Te potężne samobieżne armaty wykorzystuje Rosja i Ukraina. Co potrafią 2S7 Pion i Małka?

Odessę bronią oczywiście ciągle oddziały pancerne, artyleryjskie i liczne posterunki na wybrzeżu. Zważywszy na to, że Ukraińcy zdołali już wcześniej uszkodzić okręt rosyjski, nic dziwnego, że Rosjanie czują przed obrońcami respekt, ale do desantu prędzej czy później dojść musi, bo agresor stracił już wiele zasobów w tym rejonie. Z kolei desant morski, jak to desant morski – źle przeprowadzony spotęguje straty po stronie atakującej do niewyobrażalnego poziomu. Jednak z drugiej strony każdy kolejny dzień na pokładzie okrętu to spadek morale, wyższe zmęczenie i niższa wola walki u żołnierzy.

Czytaj też: Dlaczego zdalnie sterowane miny Goliath nie opłaciły się nazistom?

Dowódcy najpewniej utrzymują obecnie siły desantowe w pobliżu Odessy i starają się przekonać Ukraińców, że atak może nadejść w każdej chwili. Wszystko po to, aby utrzymać żołnierzy w tym nadbrzeżnym mieście i uniemożliwić im walkę na innych frontach, gdzie mogliby być bardziej potrzebni. Są szanse, że obecnie dowódcy na okrętach czekają tylko na zielone światło od informatorów na lądzie dające znać o przerzedzeniu szeregów obrońców na lądzie. Mogą też czekać na wsparcie z lądu, które odwróci uwagę Ukraińców od wybrzeża na rzecz lądowych przedpoli miasta i obecnie testują tylko cierpliwość tych, którzy na wybrzeżu ich „przywitają”.