Karabiny maszynowe Maxim na Ukrainie, Karabiny maszynowe Maxim

Karabiny maszynowe Maxim na Ukrainie. Ta broń ma ponad wiek i nadal nie daje o sobie zapomnieć

Ciężki karabin maszynowy Hirama Maxima został skonstruowany w 1884 roku przez uwaga… Hirama Stevensa Maxima, który nie mógł wiedzieć, że właśnie podłożył wtedy podwaliny pod dzieło tak wielkiego kalibru. Nie mówię tutaj jednak o samym kalibrze pocisków, który wykorzystywały te bronie, a tym, że karabin maszynowy Hirama Maxim dał początek całej rodzinie karabinów. Te ciągle aktualizują swoją obecność na kartach historii i właśnie rozszerzyły ją o obecność w wojnie w Ukrainie na pełną skalę.

Karabiny maszynowe Maxim na Ukrainie to tak zwane Maxim wz. 1910, które produkowano już przed wiekiem

Już od samego początku ciężki karabin maszynowy Hirama Maxima był świetnym kawałem broni, co potwierdzają sprzedaże niewielkiej liczby egzemplarzy największym armiom w Europie. Po zakupie pierwszej wersji przez Rosjan i wykorzystaniu jej w czasie wojny z Japonią w 1904 roku, kraj tak zachwycił się ich możliwościami do tego stopnia, że zakupił na nie licencję. Dlatego też na podstawie oryginału powstały dwa warianty w Niemczech (ckm Maxim MG08 oraz lkm Maxim MG08/15) i jeden najpierw w Rosji, a następnie w byłym Związku Radzickim (karabin maszynowy Maxim wz. 1910).

Czytaj też: T-72 – to właśnie te czołgi Rosjanie tracą w Ukrainie na potęgę

Z oczywistych względów interesuje nas właśnie Maxim wz. 1910, bo to właśnie ten obecnie wykorzystują ukraińscy żołnierze, co możecie zobaczyć na materiale szkoleniowym powyżej. Jeśli z kolei szkoli się na Maximach, to zapewne też wykorzystuje się je przeciwko Rosjanom, więc tak oto ponad wiekowy karabin ponownie bierze czynny udział w działaniach wojennych.

Czytaj też: System walki elektronicznej Krasukha-4 przejęty przez Ukrainę. To najpewniej najważniejsza zdobycz do tej pory

Początkowe prototypy karabinów maszynowych Maxim wz. 1910 były opracowywane już w 1910 roku, a produkcja najpierw trwała od 1912 do 1939, a następnie od 1941 do 1945 roku. Początkowo jednak produkowano je w rosyjskim mieście Tule jako Maxim wz. 1905, czyli w wersji przed modyfikacjami. Te objęły nową chłodnicę i odrzutnik, czyli duet znacząco poprawiający niezawodność tej broni.

Czytaj też: Znamy uzbrojenie fregat Miecznik. Po co sięgną Arrowheady 140 dla Polski?

Karabiny maszynowe Maxim wz. 1910 zostały finalnie zastąpione przez SG-43, trafiły na uzbrojenie Wojska Polskiego, gdzie pełniły czynną służbę do 1953 roku, ale nawet dziś te 64,5-kilogramowe maszynki do wypluwania pocisków są najwyraźniej skuteczne. Wedle specyfikacji, mogą strzelać amunicją kalibru 7,62 mm na odległość 1200 metrów, nadając pociskom prędkość rzędu 600 m/s i strzelając nawet 600 razy na minutę, ale na pojedynczej taśmie nabojowej mieści się znacznie mniej pocisków, bo 250.