stealth. Ukraińskie czujniki ją namierzyły, a artyleria uszkodziła, Rosyjska korweta projektu 22160

Rosyjska korweta stealth miała znikać z radarów. Zniknęła… po ostrzale Ukrainy

W nocny z 6 na 7 marca ukraińscy żołnierze przeprowadzili atak na rosyjską korwetę Wasilij Bykow wykonaną zgodnie z prawidłami technologii stealth. Chociaż angażowanie wroga blisko brzegu nie powinno nas dziwić, to kluczowe jest to, że najpierw ukraińskie czujniki namierzyły tę fregatę, a prosta artyleria najpewniej uszkodziła, a dojść do tego nie powinno. Przynajmniej, jeśli wierzyć w zapewnienia Rosjan co do własnej technologii.

Technologia stealth, to przepis na znikanie z radarów… chyba że mowa o rosyjskim stealth

Kilka dni temu informowaliśmy Was, jak to klejnot ukraińskiej marynarki, Hetman Sahaidachny został zatopiony. Nie dokonali jednak tego Rosjanie w brawurowej akcji, a sami Ukraińcy w obawie przed przejęciem poddawanej remontowi korwety. Tak naprawdę obecnie walka na morzu w konflikcie Rosja-Ukraina nie istnieje, choć Rosja pilnie strzeże wybrzeża Ukrainy na Morzu Czarnym i najwyraźniej ponosi straty. Informacja o korwecie Wasilij Bykow jest jednak ważniejsza pod kątem samych możliwości technologicznych Rosji, bo wskazuje, że państwo ma w tym jednak spore braki.

Czytaj też: Rosyjskie pojazdy opancerzone drewnem. Rosjanie bawią się w europejską wersję Mad Maxa

Ostatnie dekady mijały w sektorze wojskowym pod znakiem technologii stealth. Zgodnie z prawidłami tego podejścia projektuje i następnie konstruuje się pojazdy, myśliwce, czy nawet okręty tak, aby ich sygnatura radarowa była możliwie najmniejsza. To sprawia, że lotniskowce na radarze bazującym na wysyłaniu i odbieraniu fal wydają się rybackimi łódkami, a te znacznie mniejsze mogą nawet z nich całkowicie „zniknąć”.

Miała być niewidzialna, a trafił ją artyleryjski pocisk niekierowany. Rosyjska korweta projektu 22160 zadała kłam zaawansowaniu wojsk pod dowództwem Putina

Wedle informacji podawanych przez Rosję, korwety projektu 22160 są właśnie wykonane tak, aby zaliczać się do dumnych okrętów typu stealth i wcale nie są stare. W rzeczywistości to jedne z najnowszych okrętów floty rosyjskiej, wchodzące na służbę w ciągu ostatnich kilku lat. Powinny więc bezproblemowo wykonywać swoje misje bez dawania o sobie znać wrogom i to zwłaszcza niezaawansowanym technologicznie ukraińskim siłom i tak też miało być w przypadku korwety Wasilij Bykow.

Czytaj też: QUICKSINK to nowa broń przeciwokrętowa dla myśliwców. Bomby JDAM doczekały się funkcji torpedowej

Ta działała w zachodniej części Morza Czarnego jakieś 10 km na południe od Odessy i w nocy postanowiła zbliżyć się do brzegu w ramach tajemniczej misji. Chociaż do tej pory Ukraina pozwalała Rosjanom działać na swoich wodach wręcz bezkarnie, to pierwsze udane uszkodzenie szybkiej i stosunkowo niewielkiej (94 x 14 metrów o wyporności 1800 ton) korwety wysyła jednoznacznie ostrzeżenie marynarzom po „tej złej stronie”.

Czytaj też: Ile paliwa spalają czołgi? Wartości idą w setki litrów na 100 kilometrów

Korweta Wasilij Bykow projektu 22160 miała być „niewidzialna dla radarów”, dzięki technologii stealth, a okazało się, że wcale taka nie jest, kiedy Ukraińcy w ciemności wykryli ją i skierowali w jej stronę ogień tradycyjnej artylerii. W kierunku korwety wystrzelono salwę około 30 pocisków, co sugeruje wykorzystanie zestawu BM-21 i tym samym rakiet kalibru 122 mm. Te są zupełnie niekierowane i tylko precyzyjne dane co do lokalizacji celu są w stanie sprawić, że uderzenie będzie owocne i tak też było, bo wkrótce po salwie nad wodami zaczął unosić się ogień, a następnie dym.