Prawie półwieczne rosyjskie pociski w Ukrainie, Ch-31, Ch-31P,

Skuteczność rosyjskich pocisków niczym rzut monetą? Wedle nowego szacunku Rosja obrywa

Sporo mówi się na temat tego, jak „wielka militarna potęga Rosji” okazała się być nie tyle potęgą, a kolosem na glinianych nogach. Widzieliśmy wiele nagrań, jak żołnierzom rosyjskim kradziono czołgi, przejmowano sprzęty i rozbijano oddziały zasadzkami oraz atakami z powietrza, ale widzieliśmy też szereg materiałów przedstawiających skutki rakietowych ostrzałów przeprowadzanych przez Rosję. Jeśli wierzyć najnowszym szacunkom, nie tyle celność, a ogólna skuteczność rosyjskich pocisków jest bardzo niska.

Najnowsze oceny ekspertów wskazują, że skuteczność rosyjskich pocisków jest bardzo niska. Nawet 60% z nich ma w ogóle nie docierać do celów

Wedle szacunków przekazanych serwisowi Reuters przez trzech urzędników Stanów Zjednoczonych, którzy powołują się na dane wywiadowcze, niektóre precyzyjnie naprowadzane pociski rakietowe Rosji posiadają niepoważnie wysoki wskaźnik zawodności. Mowa nie o kilkunastu procentach, a kilkudziesięciu, co sprawia, że wręcz trudno nie nazwać tych pocisków prototypowym rodzajem uzbrojenia.

Czytaj też: Polskie kołowe transportery opancerzone Rosomak. Historia, możliwości i przyszłość sprzętu ze Śląska

Wchodząc w szczegóły, wedle oceny ekspertów wojskowych rosyjskie pociski manewrujące wystrzeliwane z powietrza cechuje awaryjność na poziomie od 20 do 60%. Jest to jednak zależne od rodzaju pocisku, pory dnia i warunków atmosferycznych, więc dobrze jest uznać, że w grę wchodzi średnio ~40% niezawodność, bo jedne pociski zawyżają, a drugie zaniżają finalny wynik.

Kindżał, pocisk Kindżał

Czytaj też: Ukraina zdobyła pociski termobaryczne do rosyjskiego TOS-1A Sołnecpiok

Niestety jest to wiadomość niepotwierdzona żadnymi danymi, informacjami, czy nawet niepotwierdzona twarzami i nazwiskami samych analityków. Ci chcieli zachować anonimowość ze względu na poufność informacji, a na dodatek nie przedstawili powodu tego, co dokładnie jest przyczyną wysokiej awaryjności rosyjskich rakiet. Trudno też o weryfikację takich doniesień, więc tę wiadomość radzimy traktować z przymrużeniem oka.

Czytaj też: USA się wstrzymało, a Francja pokazała pazury. Kraj przeprowadził test pocisku termojądrowego ASMPA-R

Ma to jednak sens, bo tego typu problemy wyjaśniają bezpośrednio to, dlaczego Rosja nie zneutralizowała w pierwszych dniach wojny ukraińskiego lotnictwa. Nawet po nieudanych desantach powietrznych, które miały za zadanie pozostawić infrastrukturę możliwie najmniej uszkodzoną, agresor mógłby przecież ponownie skierować swoje pociski na hangary i pasy startowe, aby uniemożliwić Ukraińcom wznoszenie swoich maszyn.