Rosja zaskoczyła obronę przeciwlotniczą Ukrainy, pociski Iskander-M

Rosja zaskoczyła obronę przeciwlotniczą Ukrainy. Stosuje tajemnicze pociski Iskander-M

Wedle najnowszych informacji podawanych przez amerykańskie służby wywiadowcze, Rosja wykorzystuje podczas ataków rakietowych na cele w Ukrainie nieznane do tej pory światu tajemnicze pociski Iskander-M, a dokładniej mówiąc, ich nowy wariant. Te pociski zaskakują obronę przeciwlotniczą Ukrainy, bo są w stanie wystrzeliwać zaawansowane wabiki.

Tajemnicze pociski Iskander-M pokazują desperację Rosji w ataku na Ukrainę. Zdradziły technologię cenną dla NATO

Niektóre z rakiet balistycznych wystrzelonych przez Rosjan na Ukrainę mają w sobie przykrą niespodziankę w postaci zaawansowanych wabików, które oszukują radary obrony powietrznej obrońców. Mowa dokładnie o pociskach balistycznych krótkiego zasięgu Iskander-M wystrzeliwanych z ruchomych wyrzutni, które podczas lotu mogą na bieżąco oceniać, czy aby nie zostały namierzone przez ukraińskie systemy obrony powietrznej.

Czytaj też: Broń fosforowa w Ukrainie. Rosja przekroczyła kolejną granicę

W przypadku potwierdzenia zagrożenia co do szansy na zestrzelenie, pocisk pIskander-M zaczyna wyrzucać z siebie kilka wabików przypominających proste bomby. Te są nieuzbrojone, mierzą około 33 cm długości, wieńczy je pomarańczowy ogon, a w swoim korpusie posiadają systemy elektroniczne, które ciągle generują sygnały radiowe. Pierwsze zdjęcia tych wabików zaczęły trafiać do sieci od pierwszych dni inwazji, ale dopiero teraz wyjaśniono ich tajemnicę, powołując się na informacje od anonimowego eksperta.

Czytaj też: Przez amerykański radar AN/TPQ-48 w rękach Ukrainy rosyjska artyleria nie może czuć się bezpiecznie

Te wabiki z jednej strony uderzają w skuteczność radarów, a z drugiej w systemy pocisków przechwytujących naprowadzanych na podczerwień, co w połączeniu z atakiem uzbrojonymi pociskami Iskander-M skutecznie paraliżuje ukraińską obronę przeciwlotniczą i otwiera tereny na atak. Dodatkowo generuje też znaczne koszty po stronie Ukrainy, bo każdy pocisk przechwytujący jest niewspółmiernie droższy od wabika tego typu. \

Czytaj też: Turecka marynarka wystrzeliła ciężką torpedę AKYA z TCG Preveze wyposażonego w system MUREN

Co ważne, ich wbudowanie w te rosyjskie pociski nie zostało wcześniej udokumentowane w arsenałach wojskowych, a teraz… NATO ma je, jak na dłoni. Co to oznacza? Sporo, bo dzięki dostępowi do nawet jednego wabika tego typu, producenci uzbrojenia mogą poznać tajemnice rosyjskiej techniki i potencjalnie zniwelować skuteczność takich wabików. To zresztą oznacza, że w wojnie w Ukrainie Rosja zaczyna stawać na coraz bardziej desperackie ruchy.