Ukraińcy przejęli unikatowy rosyjski sprzęt wojskowy, samobieżnego haubicomoździerza 2S34 Chosta, 2S34 Chosta

Ukraińcy przejęli unikatowy rosyjski sprzęt wojskowy. Spójrzcie na zdjęcia samobieżnego haubicomoździerza 2S34 Chosta

Świat otrzymał kolejny przykład desperacji Rosji w inwazji na Ukrainę, a na dodatek potencjalną okazję do zapoznania się z rosyjskimi „zdobyczami technologii”. Tym razem wszystko sprowadza się do samobieżnego haubicomoździerza 2S34 Chosta, który pomimo swojej unikalności, został wysłany do walki i… trafił w nienaruszonym stanie w ręce Ukraińców.

Wczoraj informowaliśmy, jak to Rosja zaczęła zaskakiwać obronę przeciwlotniczą Ukrainy, stosując nieznane do tej pory światu tajemnicze pociski Iskander-M. Mowa o tych z wabikami, które po uznaniu, że zostały namierzone przez przeciwlotnicze systemy, zaczynają je wypuszczać i tym samym mylą zarówno radary, jak i same pociski przechwytujące.

Czytaj też: Co ma wspólnego zakup myśliwców F-35 przez Niemcy z bronią jądrową?

Jako że wabiki leżą obecnie w terenie, kraje NATO mogą uzyskać do nich dostęp i rozpracować rosyjski sprzęt tak, aby nie stanowił tego samego zagrożenia w przyszłości. W przypadku uzbrojenia bezpośredniego, sojuszniczy inżynierowie mogą poznać jego możliwości, wady i zalety, a tak właśnie może być w przypadku samobieżnego haubicomoździerza 2S34 Chosta.

Ukraińskie siły weszły w posiadanie samobieżnego haubicomoździerza 2S34 Chosta w idealnym stanie

Chociaż 2S34 Chosta, to tylko jeden z wielu sprzętów, które przejęły ukraińskie siły, to akurat ten haubicomoździerz samobieżny jest bardziej wyjątkowy względem kolejnych czołgów czy artylerii. Wszystko sprowadza się do tego, że Rosjanie stworzyli maksymalnie 50 egzemplarzy 2S34 Chosta, nadając im sporą dozę unikalności. Tak też zważywszy na przejęcie jednego z nich, rosyjski arsenał skurczył się w tej kwestii o przynajmniej 2%.

Czytaj też: Czym jest NLAW, czyli wyrzutnia przeciwpancernych pocisków kierowanych?

Z tego co wiadomo, 2S34 Chosta został zdobyty w nienaruszonym stanie, bo Rosjanie najpewniej porzucili sprzęt po jego zakopaniu się w błocie. Ukraińcy nie zdradzają dokładnej lokalizacji, ale samo ministerstwo obrony pochwaliło się widocznym powyżej zdjęciem dla potwierdzenia swoich słów.

W praktyce samobieżny haubicomoździerz 2S34 Chosta jest oparty o haubicoarmaty 122 mm typu 2S1 Goździk, których haubicoarmatę 2A31 zastąpiono nowym, automatycznym moździerzem 2A80-1 120 mm. Stąd określenie haubicomoździerza, bo ta wymiana sprawiła, że 2S34 Chosta łączy w sobie konstrukcję typową dla haubicy wyposażonej w automat ładowniczy, ale strzelającej amunicją moździerzową z niegwintowanej lufy.

Czytaj też: Kolejne niszczyciele min Kormoran II dla Polski. Ministerstwo Obrony Narodowej zdecydowało

Mimo bazowania na podwoziu 2S1, 2S34 Chosta jest względem oryginału znacznie bardziej zaawansowany. Wszystko zawdzięcza swojemu nowocześniejszemu systemowi kierowania kierowania ogniem Malachit i potencjalnie możliwości strzelania specjalną amunicją opracowaną dla tego systemu artyleryjskiego na odległości do 7 km, a nawet 14 km.