Wiemy, ile czołgów T-72 Polska przekazała Ukrainie

Polska przekazała Ukrainie wsparcie na wiele sposobów, a w ostatnich dniach najważniejsze sprowadza się do czołgów. Chociaż już wcześniej dowiedzieliśmy się o tym, teraz poznaliśmy dokładną liczbę czołgów T-72, które Polska przekazała Ukrainie. O szczegółach na ich temat możecie przeczytać m.in. tutaj.

Polska praktycznie oddała 1/3 swoich czołgów Ukrainie, ale to inwestycja, która musi się opłacić

Obejmowanie tajemnicą szczegółów wsparcia posłanego Ukrainie stało się, już po ponad 2 miesiącach wojny, standardem. Trudno jednak ukryć zarówno ogromne transporty, jak i puste magazyny, a to właśnie w ostatnim czasie musiało zdradzić proces przekazania całej masy czołgów w ręce ukraińskich oddziałów, które walczą o wolność własnego państwa, jak i całej Europy zachodniej.

Czytaj też: Oto pierwszy seryjny odrzutowiec USA nowej generacji. T-7A Red Hawk jest przykładem cyfrowego projektowania

Te otrzymają od polski dwie brygady poradzieckich czołgów T-72, czyli łącznie 232 egzemplarzy, jako że nasze brygady liczą po 116 czołgów. Pewne jest to, że uszczupli to nasze zasoby T-72 w znacznym stopniu, bo obecnie mamy dostęp do 301 egzemplarzy tych czołgów, pamiętających czasy ZSRR. Niestety nie znamy szczegółów tego, czy wszystkie czołgi T-72 są sprawne, czy może część z nich jest wysyłana na front w ramach zapewniania części zamiennych.

Czytaj też: Polska Grupa WB opracowała nowego drona. To kompaktowy szturmowo-rozpoznawczy wielowirnikowiec

T-72B3

Nie oznacza to jednak, że Polska pozostanie krajem pozbawionym czołgów, bo mamy również dostęp do 232 czołgów PT-91 Twardy oraz 249 egzemplarzy niemieckich Leopardów II. Porzucenie T-72 na rzecz Ukrainy, która posiada do tych czołgów zarówno amunicję, jak i stosowne doświadczenie, jest jednoznaczne z „uwolnieniem się” od potrzeby utrzymywania tych dosyć wiekowych maszyn na służbie.

Czytaj też: Rosyjskie drony w Ukrainie. Jakie bezzałogowce traci agresor i co one potrafią?

Chociaż przekazanie ponad 230 czołgów T-72 uszczupli nasze pancerne brygady o nieco poniżej 1/3, to jest to cena, którą warto zapłacić. Obecnie bowiem zagrożenie znajduje się na wschodzie i jest nim zarówno Rosja, jak i kolaborująca z tym państwem Białoruś, której terytorium zapewniłoby wojskom Putina możliwość zaatakowania naszych ziem. Utrzymanie Ukrainy suwerennej jest więc kluczowe dla naszego bezpieczeństwa, bo gdyby Rosji udało się ją zająć, to tylko kawałek granicy z Litwą chroniłby nas przed inwazją na pełną skalę przez wschodnią granicę.