Ukraińskie przeciwpancerne zestawy Stugna i Skif,

Obejrzyjcie jak pociski Stugna-P niszczą rosyjskie czołgi T-72

Do sieci wpadły dwa nowe nagrania, przedstawiające systemy Stugna-P oraz ich pociski w akcji i to nie byle jakiej, bo podczas niszczenia podstawowych czołgów rosyjskich T-72. Co wynika z tych materiałów? Zarówno to, że Ukraina coraz lepiej radzi sobie z przeciwpancernymi systemami, jak i to, że Rosja ewidentnie nie przykłada wielkiej wagi do rozpoznania i zwiadu.

Nowe nagrania przedstawiają, jak pociski Stugna-P niszczą dwa rosyjskie czołgi i bojowy wóz piechoty

Ukraińska armia nie byłaby aż tak bezbronna bez pomocy innych państw, choć ta oczywiście okazała się kluczowa do obrony suwerenności atakowanego państwa. To realizowało programy uzbrojenia od 2014 roku, czego przejawem są przeciwokrętowe pociski Neptun, jak i przeciwpancerne zestawy Korsar i Stugna oraz ich wersja eksportowa Skif.

Czytaj też: Zdjęcia satelitarne ukazały nowy chiński radar LPAR wycelowany w Japonię

Za Stugny odpowiada kijowskie biuro konstrukcyjne Łucz (odpowiedzialne za rakiety Wilcha czy Neptun), które prace nad omawianym zestawem rozpoczęło w 2005 roku. Chronologicznie najpierw powstawała wersja Stugna z pociskami kalibru 100 mm, a następnie Stugna-P z potężniejszymi pociskami kalibru 130 mm, które radzą sobie nawet z najbardziej opancerzonymi celami. Ba, są w stanie nawet zestrzelić helikopter.

Czytaj też: Następny rosyjski śmigłowiec Ka-52 za 15 mln dolarów zestrzelony. Wystarczyła „broń za 100$”

Oficjalnie te systemy trafiły na służbę Ukraińskich Sił Zbrojnych w 2011 roku, ale pierwsza umowa na nie została podpisana dopiero w 2014 roku, czyli tuż po aneksji Krymu. W 2015 roku ruszyła z kolei masowa produkcja zestawów Stugna-P, które możecie obejrzeć w akcji powyżej i poniżej. Mówiąc dokładnie, powyżej Ukraińcy ustrzelili rosyjski czołg i bojowy wóz piechoty, a poniżej, z całą pewnością, T-72.

To drugie nagranie jest o tyle ciekawe, że przedstawia świetną precyzję ukraińskiego strzelca, który zdołał trafić T-72 z odległości aż 4500 metrów. Na materiale widać, jak początkowo operator zestawu kieruje pocisk tuż nad cel, aby przezornie nie pozwolić rosyjskim systemom wykryć lasera (T-72 najpewniej nie ma takich systemów obrony) i następnie skierował go tuż przed tor jazdy czołgu, uderzając go prosto w słabo zabezpieczony tył, czyli sekcję z silnikiem.

Czytaj też: Opisujemy rosyjskie pociski Kalibr. To najpewniej te pociski manewrujące uderzyły w Lwów

Czy trafienia były skuteczne? Tego nie wiemy, bo materiały ucinają się od razu, ale pewne jest, że Stugna-P wyposażona w pociski przeciwpancerne RK-2M może razić cele w odległości 5500 metrów i penetrować pancerz RHA o grubości do 1100 mm. Starsze RK-2S z kumulacyjną głowicą tandemową radzą sobie z kolei z ponad 800 mm stali.