Polskie czołgi dla Ukrainy. Przekazanie jest już pewne, ale szczegóły nieznane

Akcja dozbrajania Ukrainy trwa w najlepsze – zarówno oficjalnie, jak i nieoficjalnie. Dziś dowiedzieliśmy się, że polskie czołgi dla Ukrainy, to nie tylko luźno rzucane co jakiś czas hasło, bo podobnie jak Czechy, nasze państwo przekazało obrońcom ten sprzęt bojowym, choć szczegóły pozostają ciągle niejasne.

Według najnowszych informacji, nasz kraj poszedł w ślady Czech i wysłał do Ukrainy nieokreśloną liczbę czołgów, równie nieokreślonego typu. Najpewniej jednak mowa o T-72 spoza programu modernizacji

Według raportu ONZ z 2020 roku, Polska ma dostęp do łącznie 358 czołgów T-72, pamiętających czasy byłego Związku Radzieckiego, a wcześniejsze dane sugerowały około 380 czołgów. Wspominamy o tym nie bez powodu, bo to właśnie te czołgi biorą czynny udział w wojnie, służąc zarówno agresorowi (Rosji), jak i obrońcom (ukraińskim siłom zbrojnym).

Czytaj też: UR-77 Meteoryt – tymi systemami Rosjanie niszczą ukraińskie obszary mieszkalne

Do tej pory Rosja straciła w tym konflikcie, poprzez zniszczenie, porzucenie lub przejęcie, przynajmniej 360 różnych wersji T-72. Sporą część z nich Ukraińcy przyjęli z otwartymi ramionami, naprawili, zmodernizowali i wysłali ponownie w bój. Wygląda jednak na to, że to ciągle za mało i dlatego Czechy przekazały już Ukrainie swoje czołgi T-72, a teraz dokonała tego również Polska.

Czytaj też: Po raz pierwszy dostrzeżono rosyjski czołg T-90M Proryw-3 w Ukrainie. Czym dokładnie jest?

Wyjawił to Mateusz Morawiecki, obecny premier Polski podczas rozmowy w programie Gość Wydarzeń w Polsat News, co potwierdziła następnie Kancelaria Premiera. Nie poznaliśmy jednak szczegółów tego, kiedy i jak wiele czołgów posłaliśmy do Ukrainy, co jest związane po prostu z zachowaniem sprawy w jak największej tajemnicy.

Czytaj też: Obejrzyjcie jak ukraiński oddział zwalcza rosyjski czołg Javelinem

Możemy jednak domyślić się, że w grę wchodzi przynajmniej kilkadziesiąt T-72, których program modernizacyjny do T-72M1R objął 318 egzemplarzy. Są wiec szanse, że te ulepszone czołgi zostaną na służbie Polski, a pozostałe (w liczbie około 40, a może nawet więcej) trafią do ukraińskich oddziałów. To jednak tylko spekulacje.