ukraińskiej obrony przeciwlotniczej,

Rosja boi się ukraińskiej obrony przeciwlotniczej na tyle, że próbują ją zmylić testowymi dronami

Liczne materiały marketingowe z testów nowoczesnych broni przyzwyczaiły nas już do widoku tak zwanych dronów-celów, czyli bezzałogowych systemów powietrznych symulujących różnego rodzaju cele. Stosuje się je w głównej mierze właśnie do testów i prezentacji broni, ale w przypadku Rosji najwyraźniej dopuszcza się je również do angażowania ukraińskiej obrony przeciwlotniczej.

Jak rosyjskie drony testowe przeszkadzają Ukrainie?

Przy zachwytach kierowanych w stronę systemów obrony powietrznej często zapomina się o kwestii wykorzystywanych w nich pociskach. Te nie są wcale nieskończone i na dodatek są horrendalnie drogie, jako że cena tylko jednego może sięgać setek tysięcy dolarów. Oczywiście ochrona życia ludzkiego oraz infrastruktury jest bezcenna, ale i tak od dłuższego czasu możemy zaobserwować dążenie wielu armii do zmniejszenia wykorzystania pocisków rakietowych na rzecz laserów.

Czytaj też: Zdjęcia satelitarne ukazały nowy chiński radar LPAR wycelowany w Japonię

Zanim jednak wejdziemy w erę wszechobecnych na frontach broni energetycznych, systemy przeciwlotnicze będą narażone na manipulacje ze strony wrogów, którzy za wszelką cenę chcą obniżyć skuteczność OPL atakowanych celów. Można to robić na wiele sposobów, stosując pasywne i aktywne systemy walki z pociskami przechwytującymi (efektorami), ale nie zawsze jest to skuteczne (zwłaszcza przy redundantnej OPL) i może skończyć się zestrzeleniem wartego kilkanaście lub kilkadziesiąt milionów dolarów sprzętu. Dlatego też Rosjanie starają się na każdym kroku obniżyć przeciwlotnicze możliwości ukraińskich oddziałów.

Czytaj też: Następny rosyjski śmigłowiec Ka-52 za 15 mln dolarów zestrzelony. Wystarczyła „broń za 100$”

Najnowszym tego przykładem jest wykorzystanie bezzałogowych dronów śmigłowcowych do angażowania wszelkiego rodzaju uzbrojenia przeciwlotniczego, co w niektórych sytuacjach może zdradzić Rosjanom dokładną pozycję ukraińskich oddziałów i skierować na nie artyleryjski ostrzał. Dowiedzieliśmy się tego z samego frontu, bo wojska ukraińskie pochwaliły się zestrzeleniem rosyjskiego bezzałogowego wiropłata z wykorzystaniem pocisku Starstreak (czytaj też: Brytyjskie systemy przeciwlotnicze w Ukrainie. Opisujemy Starstreak i Martlet).

Czytaj też: Opisujemy rosyjskie pociski Kalibr. To najpewniej te pociski manewrujące uderzyły w Lwów

Jak widać na zdjęciach dron jest całkowicie rozbity, ale można zidentyfikować wirnik i wysięgnik ogonowy, ale przede wszystkim oznakowanie, które odpowiada rosyjskiemu testowemu dronowi-celowi, za którego opracowanie jest odpowiedzialny JSC CSTS Dinamika, czyli część grupy Technodinamika. Najwyraźniej niedobory sprzętu w rękach rosyjskich oddziałów są na tyle duże, że zamiast dronów wyspecjalizowanych w rozpoznaniu, państwo wykorzystuje sprzęty przeznaczone do testów.