zaawansowany kamuflaż systemów Iskander

Rosyjskie oddziały boją się ukraińskich dronów. Dostrzeżono zaawansowany kamuflaż systemów Iskander

Na nagraniach wpadających do sieci już wielokrotnie widzieliśmy przykłady wykorzystywania przez Ukrainę dronów, które nierzadko służą do przeprowadzania ostrzału artyleryjskiego albo zaatakowania wroga własną bombą. Takie akcje są w stanie zniszczyć wielokrotnie droższe systemy za (relatywnie) grosze, dlatego Rosjanie nie bez powodu zaczęli bać się ukraińskich bezzałogowych systemów powietrznych. W tym celu zaczęli najwyraźniej stosować w ostatnim czasie zaawansowany kamuflaż systemów Iskander.

Systemy Iskander opisaliśmy dla Was w osobnym artykule, wyjaśniając zarówno związane z nimi zagrożenie, jak i możliwości tego rosyjskiego dzieła, które wykorzystuje się albo po to, aby razić oddalone cele, albo przygotować grunt na nadchodzącą inwazję. Wiemy, że agresor posiada na wyposażeniu dwa główne warianty Iskander, z czego Iskander-M jest tym bardziej zaawansowanym.

Czytaj też: Rosyjski ciężki miotacz ognia TOS-1A w rękach Ukrainy. Zwrot pocisków do właścicieli zapewne już w planach

Rosyjski pocisk balistyczny Iskander, SS-26 Stone,

Jego zasięg oficjalnie wynosi 415 km (wspomina się też o 500 km), podczas gdy prędkości osiągane podczas spadania na cel sięgają od 6 do 7 Mach, gdzie 1 Mach to 1225 km/h. W praktyce to pocisk stealth z jednostopniowym silnikiem na paliwo stałe, który może być kontrolowany na wszystkich etapach lotu. Wyłamuje się tym ze schematu tradycyjnych pocisków balistycznych, jako że jest w stanie zmylić wrogie systemy swoimi manewrami, których częstotliwość nasila się tuż przed dosięgnięciem celu.

Rosja zaczęła stosować zaawansowany kamuflaż systemów Iskander, aby chronić je przed ukraińskimi atakami

O stosowaniu tego kamuflażu poinformowała rosyjska państwowa agencja RIA Novosti, ale oczywiście nie bezpośrednio, bo to byłoby jawnym strzałem w stopę i ostrzeżeniem Ukraińców. Dlatego też, jak na Rosję i jej pokrętny sposób myślenia przystało, dokonała tego… pośrednio, udostępniając tylko materiał filmowy, na którym widać wyrzutnie systemu Iskander blisko granicy z Ukrainą.

Czytaj też: Spójrzcie na zdjęcia rosyjskiego krążownika Moskwa „po wybuchu składu amunicji”

Te znajdowały się w miejscu, z którego ich pociski balistyczne mogły uderzać w ważne ukraińskie cele wojskowe w m.in. obwodzie charkowskim. Ich przygotowanie sugeruje jednak, że zostaną wprowadzone w głąb atakowanego państwa, bo Rosjanie zakamuflowali je z wykorzystaniem zaawansowanego kamuflażu z technikami kontrwywiadowczymi.

Te mają za zadanie zmniejszyć ryzyko wykrycia systemów Iskander na polu walki przez ukraińskie drony zwiadowcze i uderzeniowe. Te systemy maskujące nie są byle maskowaniem, bo w praktyce (i teoretycznie) mogą zmniejszyć ilość ciepła wydzielanego przez obiekt oraz zmienić kształt i wielkość jego sygnatury wizualnej lub radarowej.

Czytaj też: Inżynieryjny majstersztyk, czyli niedoszły amerykański bombowiec strategiczny XB-70 Valkyrie

Wszystko dzięki temu, że ten zaawansowany system kamuflażu podobno zapewnia zdolność maskowania w zakresie fal wizualnych, bliskiej podczerwieni, podczerwieni termicznej i radaru szerokopasmowego, przyciemniając czujniki, zasłaniając celowniki i ogłupiając amunicję z zaawansowanymi systemami naprowadzającymi.