Rosyjski ciężki miotacz ognia TOS-1A, ciężki miotacz ognia TOS-1A, TOS-1A,

Rosyjski ciężki miotacz ognia TOS-1A w rękach Ukrainy. Zwrot pocisków do właścicieli zapewne już w planach

Pewne jest, że do tej pory ukraińskie wojska przejęły lub zniszczyły przynajmniej pięć rosyjskich TOS-1A, ale wspomina się nawet o 8 egzemplarzach tej przerażającej broni na koncie obrońców. Ci zyskali ostatnio kolejny rosyjski ciężki miotacz ognia TOS-1A i to nie byle jaki, bo nie tylko nie unieruchomiony (choć z małymi uszkodzeniami), ale też załadowany pociskami.

Rosja ma ponoć ~50 zestawów TOS-1A o wartości 7 mln dolarów każdy. Kolejny z nich jest już w rękach Ukrainy

Kilkanaście dni temu mogliśmy usłyszeć historię o pierwszym oficjalnym wykorzystaniu przejętej przez Ukraińców wyrzutni TOS-1A przeciwko Rosjanom. Wkrótce z pewnością będzie miało miejsce drugie jej wykorzystanie, jako że ukraińscy żołnierze natknęli się na, porzucony przez wycofujących się Rosjan, kompletny zestaw TOS-1A z załadowanymi już pociskami.

Czytaj też: Następny rosyjski śmigłowiec Ka-52 za 15 mln dolarów zestrzelony. Wystarczyła „broń za 100$”

TOS-1A, jako zmodyfikowany TOS-1, jest oficjalnie samobieżną wyrzutnią pocisków rakietowych kalibru 220 mm, która ma sporo wspólnego z czołgiem T-72, bo zapożyczyła jego nieco przerobione podwozie. Określa się go mianem ciężkiego miotacza ognia nie bez powodu, a z racji możliwości wykorzystania w nim pocisków termobarycznych o zasięgu 6 lub 10 kilometrów rażenia.

Czytaj też: Amerykański niszczyciel tonie. Ruszyła walka o uratowanie USS The Sullivans z czasów II WŚ

Nie są to więc zwyczajne pociski, a te o wyższym potencjale bojowym, które przed właściwym wybuchem rozpylają na danym obszarze materiały wybuchowe, aby zwiększyć swoją skuteczność. Tyczy się to zarówno niszczenia umocnień, jak i zabijania przez bardziej śmiercionośne etapy eksplozji. Więcej o tym przeczytacie w naszym artykule „Broń termobaryczna zwana też próżniową, czyli jak opracowano biedne atomówki”.

Czytaj też: Rosjanie mogą bać się już nawet kawałka kory w Ukrainie. Spójrzcie na pierwsze IED obrońców

TOS-1A jest w stanie wystrzelić w ramach kilkunastosekundowej salwy wszystkie pociski ze swojej 24-prowadnicowej wyrzutni, którą ładuje się z wykorzystaniem rakiet transportowanych dwoma pojazdami TZM-T (po 12 rakiet każdy). Jedna taka salwa jest w stanie pokryć teren około 78 408 metrów kwadratowych (198 na 396 metrów), równając wszystko co się na nim znajduje z ziemią, co zostało już wielokrotnie udowodnione czy to przy niszczeniu pól minowych, czy w Ukrainie.